Liga Mistrzów. Chelsea - Real Madryt. Półfinał Champions League 5.05

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Sergio Ramos wraca do składu Realu, ale na Chelsea Tuchela trzeba wytoczyć działa
Sergio Ramos wraca do składu Realu, ale na Chelsea Tuchela trzeba wytoczyć działa AP/Associated Press/East News
Chelsea pod wodzą Thomasa Tuchela traci mało bramek. Jeśli nie da Realowi Madryt żadnej zdobyć, awansuje do finału Ligi Mistrzów pierwszy raz od triumfu w sezonie 2011/12.

LIGA MISTRZÓW, PÓŁFINAŁ, CHELSEA - REAL MADRYT. TRANSMISJA, NA ŻYWO, GDZIE OGLĄDAĆ?

- Jesteśmy fizycznie wyczerpani, na granicy możliwości - nie krył w pierwszej połowie kwietnia trener Realu Madryt Zinedine Zidane. Jego zdziesiątkowany przez kontuzje zespół w lidze hiszpańskiej wciąż goni Atletico Madryt i ma już rywala na wyciągnięcie ręki - czytaj: ma dwa punkty mniej. Mimo kłopotów pomyślnie radził sobie też w Lidze Mistrzów. „Radził”, bo tydzień temu detale i Raphael Varane uchroniły „Królewskich” przed dwu- a nawet trzybramkową porażką, a mecz w Madrycie zakończył się remisem 1:1. W rewanżu na Stamford Bridge w Londynie (godz. 21, transmisja Polsat Sport Premium 1 i TVP 1) francuskiego obrońcy zabraknie, z powodu - a jakże - urazu.

„Po badaniach zdiagnozowano kontuzję w strukturze mięśni przywodziciela prawej nogi. Uraz pozostaje pod obserwacją” - zakomunikowała oficjalna strona Realu Madryt. 28-letni piłkarz zgłaszał bóle w tej partii mięśni już po pierwszym starciu z Chelsea. Mimo to był ponoć gotowy na grę w sobotniej ligowej potyczce z Osasuną (2:0). Jednak na drugą połowę już nie wyszedł. Zdaniem hiszpańskich mediów, leczenie potrwa około dziesięciu dni. To oznacza, że podstawowy obrońca drużyny opuści nie tylko rewanż z Chelsea, lecz także dwa ligowe spotkania - z depczącą po piętach czołówce Sevillą i będącą w środkowej części stawki Granadą.

Jakby problemów w defensywie było mało, kontuzję wciąż leczy boczny obrońca Dani Carvajal. Przewiduje się, że Hiszpan będzie mógł wspomóc zespół dopiero w ostatniej kolejce i ewentualnym finale Champions League. To i tak lepiej niż Lucas Vazquez - któremu z konieczności zdarzało cofać się na bok obrony - dla którego sezon się skończył.

STARSZA PANI POMOGŁA MARCELO I REALOWI

Jednak szczęście do końca Realu nie opuściło. Tyle tylko, że trzeba było opóźnić wylot do Londynu o kilkadziesiąt minut. Wszystko przez oczekiwanie na wynik testu na obecność koronawirusa u Federico Valverde. Niepożądany gość towarzyszył pomocnikowi od powrotu z ćwierćfinałowej rywalizacji z Liverpoolem, przez co przegapił aż pięć meczów.

Forma 22-letniego Urugwajczyka stoi więc pod znakiem zapytania. Podobnie jak Sergio Ramosa. Jednak obecność doświadczonego Hiszpana powinna dać drużynie mentalnego kopa. Bo grać bez niego musiała zdążyć się już przyzwyczaić. 35-letni kapitan w tym sezonie zaliczył tylko 20 występów. Listopad stracił z powodu kontuzji mięśniowej, natomiast w styczniu przez uraz kolana wypadł z gry do marca. Wrócił na dwa spotkania i znów pauzował - z powodu problemów mięśniowych oraz zakażenia koronawirusem. Na boisku ostatni raz był 16 marca, gdy Real wyeliminował Atalantę w 1/8 finału, a Ramos strzelił jednego gola.

Ponadto Zidane ma do dyspozycji Ferlanda Mendy’ego i Marcelo. Choć mało brakowało, a Brazylijczyk opuściłby starcie w Londynie. Powód? Jako posiadacz także hiszpańskiego obywatelstwa, został wezwany do pracy w komisji podczas lokalnych wyborów w Madrycie. 32-letni obrońca jest jednak w kadrze, a telewizja „La Sexta” poinformowała, że miejsce piłkarza przy stole zajęła starsza obywatelka.

NIEMIECKA MASZYNA DO OBRONY

Inna sprawa, że Real Madryt na Stamford Bridge musi atakować, kluczem może być więc dobra forma Karima Benzemy i Viniciusa Juniora, a także Edena Hazarda, który znów zagra przeciwko byłemu klubowi. Jest ona o tyle potrzebna, że Chelsea Thomasa Tuchela traci bardzo mało bramek. Telewizja Sky Sports wzięła pod lupę okres w Premier League od 27 stycznia, czyli momentu, gdy Niemiec został menedżerem „The Blues”. Zespół zajmuje pierwsze miejsca w takich statystykach jak najmniej straconych goli, meczach bez straconej bramki, pozwoleniu rywalowi na oddanie strzału, czy błędów własnych prowadzących do utraty gola (tutaj zero). Natomiast w Lidze Mistrzów Chelsea straciła tylko dwie bramki - pierwszą w doliczonym czasie rewanżowego meczu 1/4 finału z FC Porto i drugą tydzień temu w Madrycie.

- Wyzwaniem będzie utrzymanie przez całe spotkanie wysokiej intensywności. Będzie to trudne, bo faktem jest, że gramy w półfinale, gdzie presja jest zdecydowanie większa - zwrócił uwagę Tuchel, który jako menedżer Chelsea w 23 meczach poniósł tylko dwie porażki.

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Tokio Flesz

Wideo

Materiał oryginalny: Liga Mistrzów. Chelsea - Real Madryt. Półfinał Champions League 5.05 - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie