Na takie spotkanie kibice żeńskiej siatkówki w naszym regionie czekali ładnych parę lat. Dzisiaj (godz. 18) w Muszynie Polski Cukier Muszynianka zmierzy się z inną małopolską ekipą, Treflem Proximą Kraków. Poprzednio derby były w 2006 roku, a „Mineralne” rywalizowały z Dalinem Myślenice. W ekstraklasie z zespołem spod Wawelu zagrają po raz pierwszy.
Patrząc na dotychczasowe wyniki, faworytem są gospodynie. M.in. postawiły się mistrzowi Polski Chemikowi Police, a tydzień temu rozbiły w pył Poli Budowlanych Toruń. Ekipa z Krakowa też ma się czym pochwalić - w poprzedniej kolejce była sprawcą największej niespodzianki, wygrała na terenie wicemistrza kraju Grota Budowlanych Łódź 3:0, odnosząc pierwsze zwycięstwo w sezonie.
Jak mówi trener „Mineralnych” Bogdan Serwiński, jego drużyna na pewno nie zlekceważy rywala, a ostatni dobry wynik krakowianek będzie nawet szczególnym bodźcem.
- Dla naszych zawodniczek będzie to dodatkowa motywacja. Większe wyzwanie wywołuje większą determinację. Do tego mecz będzie transmitowany przez telewizję. Liczę, że zaprezentujemy dobry poziom gry - mówi Serwiński.
Co ciekawe, oba kluby ze sobą współpracują, m.in. wystawiały drużynę w Młodej Lidze. Zmierzyły się też przed sezonem w sparingach.
- Dla nas to szczególny moment, to taki mecz przyjaźni. Oczywiście sportowo będziemy rywalizować, jedziemy do Muszyny po zwycięstwo - mówi Łukasz Kadela, prezes Trefla Proximy. - Chcemy potrzymać ten poziom koncentracji i motywacji, który był w Łodzi. Jeśli teraz zagramy w 80 procentach tak dobrze jak wtedy, to wygramy. Muszynianki też ostatnio punktują, mecz może być pasjonujący.
W krakowskiej ekipie w ostatnich meczach najwięcej punktów zdobywała Kinga Hatala, która w swoim siatkarskim CV ma także występy w klubie z Muszyny (2014-16).
- Wtedy mniej grała, bo drużyna miała mocny skład. W naszym zespole jest inaczej, bardzo dużo od niej zależy. Na pewno będzie chciała się w Muszynie w nowej roli pokazać z jak najlepszej strony - mówi Kadela.
- To klasowa zawodniczka, ale nie będziemy się nastawiać na zatrzymanie tylko jej - mówi Serwiński o Hatali. - Zdaję sobie sprawę, że Trefl Proxima nie ma wielkich indywidualności, a atutem jest kolektyw. Znam trenera Chiappiniego i wiem, że jego drużyny są taktycznie bardzo dobrze przygotowane pod danego rywala. Niemniej będziemy patrzeć przede wszystkim na siebie, żeby zagrać jak najlepiej.
„Mineralne” w tym sezonie pokazują, że mocne są w różnych elementach. Potrafią świetnie zagrać blokiem (rekordowe 25 pkt w pierwszym meczu, w Dąbrowie Górniczej), a w ofensywie wysoko punktują zarówno będąca w dobrej formie przyjmująca Aleksandra Wójcik czy atakująca Monika Bociek. Na dwucyfrowy wynik stać też choćby środkową Maję Savić.
Follow https://twitter.com/sportmalopolskaEwelina Brzezińska, kapitan Trefla Proximy, opowiada o celach na nowy sezon
Autor: Artur Bogacki