Maradona kpi z Niemców

Rafał Romaniuk
Leo Messi cztery lata temu przyglądał się bezradnie z ławki rezerwowych, jak jego drużyna przegrywa w ćwierćfinale w rzutach karnych z Niemcami. - Wtedy siedziałem i myślałem: jakbym wszedł, mógłbym pomóc. A teraz będę mógł wziąć sprawy w swoje ręce - zapowiada największy gwiazdor Argentyńczyków.

Wówczas jego drużynę zgubiła porywczość trenera Jose Pekermana. W decydującym momencie zdjął z boiska Juana Romana Riquelme, który rozgrywał jeden z najlepszych meczów w karierze. Szybko został zwolniony, przypięto mu łatkę nieudacznika, choć wcześniej trzy razy doprowadził młodzieżowe drużyny Albicelestes do mistrzostwa świata.

Diego Maradona stara się nie powtórzyć błędów poprzednika. Od początku turnieju przyjął jasną metodę: wtrącać się w taktykę jak najmniej, bo wszystkie komplikacje mogą wyjść zespołowi na złe. Nie można wpisywać piłkarzy w schematy, krępować ich wrodzonych umiejętności widowiskowej gry, trzeba pozwolić im cieszyć się futbolem. Zupełnie odmienna filozofia choćby od selekcjonera Brazylijczyków Dungi.

Maradona rozluźnia atmosferę na każdym treningu. Na ostatni poprzedzający sobotnie spotkanie ćwierćfinałowe z Niemcami w Kapsztadzie (początek o godz. 16) do Pretorii zjechał tłum dziennikarzy z całego świata. Pozwolono obejrzeć nam ostatni kwadrans zajęć, czyli krótką gierkę. Maradona znów biegał wokół piłkarzy, przytulał ich i śmiał się do rozpuku, a na koniec wymyślił rozluźniające ćwiczenie: wraz z asystentami, masażystami i kilkoma zawodnikami stanął na linii bramkowej, kazał ustawić kilkanaście piłek zawodnikom 16 m od bramki i na znak strzelić z całej siły. Kilku się zawahało, bo przecież łatwo w takiej sytuacji wyrządzić komuś krzywdę, ale gdy Maradona gwizdnął, rozległ się dźwięk uderzanych piłek z częstotliwością strzałów z karabinu maszynowego.

Diego dostał w głowę, ale nie zdjęło to z jego twarzy uśmiechu. Wyglądał jak dziecko, które nabroiło, lecz cieszy się z psikusa. Chwilę później zapowiedziano konferencję prasową. Miał stawić się Maradona, ale nie wiadomo, dlaczego się nie zjawił. Zawiódł tłum reporterów, którzy ledwo zmieścili się w prowizorycznej salce. Okazało się, że na konferencję przyszli trzeci bramkarz Diego Pozo i rezerwowy pomocnik Javier Pastore. Nikogo nie obchodziły ich słowa, bo każdy czekał na show boskiego Diego.
Maradona zabrał głos dzień później. Odniósł się do zaczepek Bastiana Schweinsteigera. Pomocnik reprezentacji Niemiec mówił, że Argentyńczycy w nieuczciwy sposób starają się wpływać na sędziego. - Zobaczcie, jak gestykulują. To nie jest część gry, tylko brak szacunku - stwierdził gracz Bayernu Monachium.

- Co jest z tobą, Bastian? Czyżby obleciał cię strach? Przepraszam, ale nie mam czasu zajmować się Schweinsteigerem - kpił Maradona. - Wygramy, myślimy tylko o tym, żeby zrewanżować się Niemcom za porażkę sprzed czterech lat. Nie obchodzi mnie, co mówią. Zaatakujemy już na ich połowie - dodał selekcjoner. Zakpił przy okazji z Thomasa Mullera, który staje się największą gwiazdą reprezentacji Niemiec.

- Gdy spotkałem go pierwszy raz, pomyślałem, że to chłopiec do podawania piłek - przypomniał Maradona. Po marcowym meczu towarzyskim Niemcy - Argentyna (0:1) Muller został odesłany na pomeczową konferencję prasową i spotkał się z Diego. - Od tego czasu trochę się zmieniło - odpowiada młody piłkarz. - Gram w Bayernie, zdobyłem ważne trofea, podaję piłki, ale na boisku - dodaje.

Wojny na słowa nie chciał podjąć szkoleniowiec Niemców Joachim Low. Ma inną filozofię pracy niż Maradona, zamiast improwizacji woli zadbać o wszystkie szczegóły. To dlatego Niemcom nie brakuje w RPA nawet ptasiego mleka. Od początku mundialu mieszkają w malowniczo położonym ośrodku w Erasmii, kilkadziesiąt kilometrów od Johannesburga. Na miejsce, po zjeździe z autostrady, prowadzi wąska asfaltowa droga. W okolicach znajomy widok blaszanych domków jednoizbowych. Low lubi mieć spokój, bo w okolicy nikt nie będzie po nocach dudnił w wuwuzele, kibice nie kręcą się wokół, a i dziennikarze odgrodzeni są od hotelu. Nieopodal przygotowano im budynek do pracy.

- Mamy co robić. W wolnych chwilach też nie musimy się ruszać z ośrodka, bo możemy skorzystać z kina, kręgli, basenu, a nawet gokartów. To nas odprężą - mówił nam Lukas Podolski. Niemcy zadrżeli, gdy urodzony w naszym kraju zawodnik nie trenował dwa dni z rzędu. Miał problemy z mięśniami i od razu pojawiły się histeryczne informacje. - Spokojnie, to nic groźnego - uspokajał Low.
Do sobotniego ćwierćfinału szykuje się też Hiszpania. Piłkarze Vicente del Bosque zmierzą się w Johannesburgu z Paragwajem.

- Musimy być spokojni i narzucić rywalom swój styl gry. Jednak nie ma obaw. Przecież wygrywamy 99 proc. meczów - stwierdził David Villa, strzelec czterech bramek w tym turnieju.
============03 (pp) pointer 13(16462397)============
Już jutro Argentyna zagra z Niemcami
Hiszpania jest pewna siebie przed 1/4 finału
============04 (pp) Autor black(16462395)============
Johannesburg
============11 (pp) Zdjęcie Autor(16462383)============

============06 (pp) Zdjęcie Podpis(16462382)============

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie