Maturalne serie niefortunnych zdarzeń. Był pechowy most, znikające tematy i sprinterskie biegi z wypadku na szkolną salę

Janusz Bobrek
Janusz Bobrek
Zaktualizowano 
W drodze na egzamin do Nowego Sącza 19-latek z gm. Korzenna miał wypadek w Naściszowej, mimo to dobrze zdał  maturę
W drodze na egzamin do Nowego Sącza 19-latek z gm. Korzenna miał wypadek w Naściszowej, mimo to dobrze zdał maturę PSP Nowy Sącz
Znikające tematy, gigantyczny korek, budzik w telefonie - można nie zdać matury, albo na nią nie zdążyć, przez splot niefortunnych zdarzeń

W przeciągu kilkudziesięciu lat egzamin maturalny znacząco się zmienił. Jeszcze kilkanaście lat temu dyrektorzy szkół tematy maturalne odbierali w kuratorium. Dyrektorzy z opasłymi kopertami w skórzanych teczkach niczym na sygnale pędzili do szkół. Było nerwowo po obu stronach, bo w kuratorium czekano, aby po otwarciu nie było żadnych niespodzianek, np. biologii w kopercie z chemią.

Amator dobrej golonki

- Były przypadki, że dyrektorzy w nerwach zamienili swoje teczki - wspomina Walenty Szarek, przed laty pracownik kuratorium oświaty, dziś dyrektor Zespołu Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Nowym Sączu.

Strachu przed maturą najadł się dyrektor jednej ze szkół na Ziemi Gorlickiej. Wszystko przez sentyment do sądeckiej golonki, serwowanej w jednej z restauracji w rynku. Jeszcze z rana postanowił z kolegą zasmakować w tutejszym specjale. Golonka była na tyle wyborna, że teczka z arkuszami maturalnymi pozostała przy nodze stolika, a dyrektor pojechał na matury. Dopiero w okolicach Grybowa zorientował się, że czegoś mu brakuje. Do Sącza wracał z duszą na ramieniu. Teczka się znalazła, a matura musiała odbyć się z chwilowym opóźnieniem.

Znikające tematy z polskiego

Podczas starej matury tematy z języka polskiego zapisywało się na tablicy. Jednego roku w wielu szkołach byłego województwa nowosądeckiego serca nauczycieli zaczęły bić szybciej ze zdenerwowania. Po wyjęciu z koperty kartki z tematami, druk na światłoczułym papierze zaczął blednąć, aż w końcu znikł. - W kuratorium lawinowo rozdzwoniły się telefony, że tematy z polskiego znikają. Okazało się, że była to wina powielacza, w którym zabrakło składnika do utrwalenia zapisu - dodaje Szarek. Co dziwne, część nauczycieli odebrało tę sytuację jako eksperyment z nowoczesną techniką, która miała zabezpieczać przed przeciekami.

O jeden telefon za dużo

- Ostrzegamy, pytamy o telefony, ale młodzi ludzie bywają beztroscy - mówi Barbara Świętoń, dyrektorka ZS nr 1 w Nowym Sączu. Uczniowie nie zawsze oddają telefony w depozyt, a nawet wyciszony telefon potrafi spłatać figla. W sądeckich szkołach było już wiele przypadków, że maturzyście zadzwonił ustawiony alarm i nie było zmiłuj się, bo regulamin dokładnie określa taką sytuację, jako unieważnienie egzaminu z danego przedmiotu. Wtedy można mówić o pechu. Komisja nie może przeszukać ucznia przed testem. Pozostaje przypominanie, a nawet ustawienie specjalnego pojemnika na telefony.

- Niestety nie ma litości, jeżeli telefon zadzwoni - dodaje Szarek. W „Elektryku” w ciągu ostatnich kilkunastu lat był jeden taki przypadek.

Na ostatnią minutę

Jedenaście lat temu o 8.55 do „Gastronoma” zadzwoniła dziewczyna z informacją, że stoi w korku na moście heleńskim i poprosiła, by na nią zaczekać.

- Nie mogliśmy zaczekać ze względów proceduralnych - mówi Świętoń. Nastolatka zdawała egzamin w dodatkowym terminie w Krakowie. Wtedy musiała wstać o godz. 3 w nocy, żeby zdążyć na czas. Jak wspomina, dużo ją to nauczyło. W innych szkołach nie ma w zasadzie roku, żeby korek na moście kogoś nie zatrzymał. Czasem nawet nauczycieli. O ironio, w tym roku most zostanie zamknięty w drugim dniu matur. Uczniowie będą mogli skorzystać z szynobusu.

Dwa lata temu na egzamin mógł nie dojechać 19-latek z gminy Korzenna. Jego auto dachowało tuż przed Naściszową. Strażacy i pogotowie, którzy przybyli na miejsce, byli bardzo zaskoczeni, że mężczyzna bardziej niż wypadkiem, przejął się tym, że nie zdąży na egzamin z polskiego. Zdążył.

Innym razem ucznia na egzamin dojrzałości podwozili rodzice. Na ul. Węgierskiej był gigantyczny korek w stronę centrum. Zdenerwowany maturzysta wysiadł i spod okolic Galerii Sandecja dobiegł prosto do „Gastronoma”. Po czterech kilometrach sprintu w garniturze był cały mokry i zdyszany, ale zdążył przed godz. 9.

- Pytaliśmy czy jest w stanie pisać. Powiedział, że tak i z powodzeniem zdał egzamin - dodaje dyrektor Świętoń.

ZOBACZ KONIECZNIE:

WIDEO: Zakopianka. Bliżej tunelu im. gen. Maczka

Autor: Joanna Urbaniec, Gazeta Krakowska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3