Mieszkańcy nowych bloków na północy Krakowa nie mają ogrzewania i ciepłej wody. Oskarżają dewelopera

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Bloki przy Kantorowickiej oraz budynki kotłowni - starej węglowej i tymczasowej, na olej opałowy. Mieszkańcy od miesiąca mają problemy z dostawą ciepła i ciepłej wody Anna Kaczmarz/Polska Press
Nowe bloki w Kantorowicach na północy Krakowa. Pierwsi mieszkańcy pojawili się w nich pod koniec 2019 roku, niedługo po oddaniu budynków do użytku. Od samego początku borykają się z brakiem ogrzewania i ciepłej wody. Teraz gdy temperatura spada poniżej zera, jest to bardzo uciążliwe. O problemy obwiniają dewelopera, który ich zdaniem zbyt późno zaczął modernizację kotłowni węglowej. Ten uważa, że błędy leżą po stronie mieszkańców.

FLESZ - Tanieją mieszkania. Rekordowa liczba ofert sprzedaży

Kantorowicka 217 i 217A. Dwa czteropiętrowe budynki w ramach osiedla Zielone Zacisze, które jest nadal w rozbudowie. - Wspólnota mieszkaniowa zawiązała się pod koniec 2019 roku i pierwsi mieszkańcy zaczęli się wtedy wprowadzać. Już poprzedniej zimy były problemy z ogrzewaniem. W dwóch mieszkaniach pojawił się grzyb. Ja wprowadziłem się pod koniec grudnia 2019. W mieszkaniu było zimno - mówi nam Błażej Filek, członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej.

Problemy z ogrzewaniem i brakiem ciepłej wody utrzymują się do tej pory. Mieszkańcy są zbulwersowani, a całą winę zrzucają na dewelopera, który budował osiedle – Towarzystwo Budownictwa Społecznego Krak-System. Spółka od 2007 zajmuje się już tylko działalnością deweloperską na zasadach rynkowych.

Kotłownia węglowa, olejowa, a kiedy będzie gazowa?

Oba bloki, jak i inne okoliczne budynki, były zaopatrywane w ciepło z lokalnej kotłowni. Jeszcze do początku listopada była to kotłownia węglowa. Teraz ciepło zapewnia tymczasowa kotłownia kontenerowa na olej. Niedziałająca węglowa ma być zmodernizowana na gazową. Mieszkańców bulwersuje, że modernizacja odbywa się w okresie grzewczym, a nie w czasie miesięcy ciepłych.

Mieszkania w Krakowie: Taniej (raczej) nie będzie. Dużo ludz...

Budowa kotłowni węglowej rozpoczęła się w 2005 roku. Za jej budowę, a potem obsługę, odpowiadała firma Prowinex, z którą TBS miał podpisana umowę. Ta obowiązywała do końca października tego roku. Co znamienne, choć od września zeszłego roku w Krakowie obowiązuje zakaz palenia paliwami stałymi w celach grzewczych, to Prowinex dostawał przedłużenia działalności kotłowni.

Mimo podjętych rozmów przez naszą spółkę z dotychczasowym dostawcą ciepła, celem kontynuacji dostawy ciepła do budynków, z uwzględnieniem zmiany dotychczasowego źródła ogrzewania, z istniejącej kotłowni węglowej na kotłownię gazową, nie doszło do porozumienia – mówi nam Lech Królak, dyrektor ds. eksploatacji i członek zarządu TBS Krak-System.

Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego przed oddaniem do użytku ich budynku nie dokonano modernizacji kotłowni, a dzieje się to dopiero teraz i do tego w okresie grzewczym.

- Prowinex uzyskał jeszcze przedłużenie zezwolenia na kotłownię węglową do końca 2021 roku, ale umowa z TBS skończyła się 31 października 2020. TBS nie porozumiał się w odpowiednim czasie ani z Prowinexem, ani z inną firmą. W ostatniej chwili podpisał umowę z firmą Marel, która dokonuje modernizacji kotłowni do tej pory, a zakończenie prac jest planowane na luty 2021 – tłumaczy Błażej Filek.

Kotłownia na olej, olej wsiąka w ziemię

Kotłownia węglowa przestała działać z początkiem listopada. Żeby zapewnić dostawy ciepła do ogrzewania i ciepłej wody, TBS postawił tymczasową kotłownię kontenerową na olej opałowy.

- Ze względu na niewywiązanie się spółki PSG z zawartej umowy na dostawy gazu (zgodnie z umową gaz miał być dostarczany od 2 listopada 2020 r., lecz do dzisiaj ze względu na pandemię nie zostały dokonane konieczne odbiory techniczne) nie mamy możliwości odbioru gazu i z tego też powodu nasza spółka została zmuszona zasilać tymczasową kotłownię olejem opałowym, który nie tylko jest droższy, ale także bardzo uciążliwy w stosowaniu – mówi dyrektor Królak.

Uciążliwością jest m.in. to, że wspomniany olej wylewa się podczas tankowania i wsiąka w ziemię. Dyrektor Królak mówi, że taki incydent miał miejsce tylko raz, a wyciek był nieduży i nie doszło do skażenia gleby. Błażej Filek mówi jednak, że wycieki były przynajmniej trzy. Tyle samo razy na miejscu pojawiła się straż pożarna.

Ciepłej wody i ogrzewania nie ma, a noce coraz mroźniejsze

Od momentu uruchomienia kotłowni kontenerowej mieszkańcy co chwilę borykają się z brakiem ogrzewania i ciepłej wody. Mówi nam o tym pan Błażej, a także jedna z mieszkanek, która zadzwoniła do naszej redakcji.

- Od początku listopada non stop nie mamy naprzemiennie ogrzewania, cieplej wody, bądź obydwu naraz. Wszelkie prośby o likwidację usterek i zgłaszanie awarii TBS kończą się twierdzeniem, że wszystko działa poprawnie po stronie kotłowni jak i naszych węzłów cieplnych, a my od tygodnia nie mamy cieplej wody z małymi przerwami około godzin południowych – dodaje Błażej Filek.

TBS przyznaje, że zmiana systemu grzewczego na tymczasowy wiązała się z chwilowymi wyłączeniami dostawy ciepła. - Było to spowodowane koniecznością wyregulowania ustawień i dostosowaniem układu do istniejących parametrów sieci i odbiorców, co było czynnością skomplikowaną, ale i czasochłonną – mówi dyrektor Królak.

Spółka dodaje także, że jednego dnia Tauron wyłączył stację transformatorową zasilającą kotłownię, co też skończyło się zimnymi kaloryferami i zimną wodą w kranach mieszkańców. Co więcej, deweloper uważa, że problem z ogrzewaniem, to wina mieszkańców.

- Sytuację pogorszyła również dokonana na zlecenie wspólnoty mieszkaniowej zmiana charakterystyki krzywej grzania budynku (zmiana nastaw w węzłach zlokalizowanych w budynkach), bez powiadomienia o tym dostawcy ciepła, czyli naszej Spółki – uważa Lech Królak.

Ciepło powinno być dostarczane w temperaturze 65 stopni, a jest 57. Mieszkańcom było zimno, nawet gdy kotłownia pracowała. Nie było odpowiednich przepływów ciepła. Wezwałem pogotowie ciepłownicze, które pomogło nam przestawić temperaturę, tak że nadal mieści się w krzywej grzania – ripostuje pan Błażej.

Deweloper uważa, że wszystko jest już w porządku

Zdaniem TBS problem jest jednak rozwiązany. - W ubiegłym tygodniu zostało przywrócone prawidłowe funkcjonowanie kotłowni oraz dostawy ciepła. Przyczyną awarii była niewłaściwie funkcjonująca pompa obiegowa, która została niezwłocznie naprawiona – mówi dyrektor Królak.

- TBS miał mnóstwo czasu, aby znaleźć firmę, która zmodernizuje kotłownię w czasie letnim, co zminimalizowałoby ryzyko awarii w obecnym sezonie zimowym – mówi Błażej Filek. Dodaje takę, ze kotłownię czasową można było zabezpieczyć generatorem prądotwórczym. - Biorąc pod uwagę, że kupiliśmy nowe mieszkania od dewelopera, który jednocześnie jest właścicielem kotłowni, tłumaczenie, że wszystko jest w porządku, przy braku ciepła, jest skandaliczne – kwituje pan Błażej.

Mieszkańcy z bloków przy Kantorowickiej obawiają się jeszcze jednego – że zostaną obciążeni kosztami modernizacji kotłowni. TBS zapewnia, że to nieprawda. - Wszystkie koszty związane z dostosowaniem dotychczasowej kotłowni do tymczasowej kontenerowej kotłowni, a w dalszej kolejności dostosowaniem do kotłowni gazowej — poniesie wyłącznie nasza spółka. Dla większej transparentności wszystkie opłaty za ciepło oparte są o taryfy i cenniki MPEC dla kotłowni gazowych – mówi dyrektor Królak.

Mieszkańcy przekonują mimo wszystko, że na spotkaniu w październiku z władzami TBS mieli usłyszeć, że koszty jednak poniosą oni. Mieszkańcy szykują się na wypowiedzenie umowy na dostawę ciepła i skierowanie sprawy do sądu. Będą próbowali zawrzeć umowę z MPEC.

Tymczasem przerwy w dostawie ogrzewania i ciepłej wody, jak były, tak są. - Ciepła w tej chwili nie ma, mieszkańcy do mnie piszą teraz – mówi nam pan Błażej w środę wieczorem, gdy temperatura spadła poniżej zera.

AKTUALIZACJA

Po publikacji artykułu odezwali się do nas mieszkańcy z ul. Kantorowickiej, którzy podziękowali za tekst i powiedzieli, że pierwszy raz parametry dostarczanego ciepła są zgodne z umową i liczą, że dobra tendencja się utrzyma.

Kraków. Trwają konsultacje w sprawie parku przy Karmelickiej...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dyr. Królak jest głupi

"Dyrektor Królak mówi, że taki incydent miał miejsce tylko raz, a wyciek był nieduży i nie doszło do skażenia gleby."

Skoro się wylało, to DOSZŁO do skażenia gleby.

Ł
Łukasz Polak
2 grudnia, 21:44, Zbigniew Rusek:

Te tereny w ogóle nie powinny być w granicach Krakowa. Wtedy zakaz palenia węglem by nie obowiązywał.

Żaden Rusek nie będzie nam granic ustalał!

Z
Zbigniew Rusek

Te tereny w ogóle nie powinny być w granicach Krakowa. Wtedy zakaz palenia węglem by nie obowiązywał.

Dodaj ogłoszenie