18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Na Wielkiej Krokwi zła pogoda, więc skoczkowie mogli odpocząć... [ZDJĘCIA]

Przemysław Franczak, Łukasz Madej
Opustoszałe trybuny, pusty zeskok i śpiący operator kamery - oto wczorajsza sceneria wokół Wielkiej Krokwi
Opustoszałe trybuny, pusty zeskok i śpiący operator kamery - oto wczorajsza sceneria wokół Wielkiej Krokwi Andrzej Banaś
Udostępnij:
W Zakopanem z coraz większym niepokojem wpatrują się w prognozy pogody. W czwartek na Wielkiej Krokwi przerwano treningi i odwołano kwalifikacje do sobotniego konkursu Pucharu Świata. Powód - zbyt silny wiatr. Organizatorzy z zadumą zerkali w niebo, kibice zawiedzeni wychodzili ze skoczni, za to z uśmiechem takie rozwiązanie przywitali skoczkowie.

- Wszyscy jesteśmy chyba trochę zmęczeni, bo takiego maratonu startów jeszcze nie było - mówił Dawid Kubacki. - Odpoczynek wszystkim się przyda - potwierdzał Maciej Kot.

Od dwóch tygodni zawodnicy rywalizują niemal codziennie. Na Turnieju Czterech Skoczni kwalifikacje goniły kwalifikacje, konkursy goniły konkursy. Po ostatnim z nich też nie było chwili wytchnienia. Podróż do Wisły, kwalifikacje, wieczorne zawody i kolejna podróż - tym razem do Zakopanego. A pod Tatrami znów czeka wszystkich podobny zestaw ćwiczeń plus zaplanowany na dzisiaj konkurs drużynowy.

- Dobrze, że jeszcze jesteśmy młodzi, więc dajemy radę - śmiał się zwycięzca zawodów na Malince i jeden z głównych faworytów zakopiańskiego konkursu Norweg Anders Bardal. - Poza tym to sygnał, że coraz więcej miejsc chce organizować konkursy, że skoki się rozwijają.

- Ja akurat mam wrażenie, że taka intensywność startów jest korzystniejsza dla starszych zawodników. Wiele lat treningów wtedy właśnie najmocniej procentuje - stwierdził z kolei Kubacki. - Trudność polega też na tym, że każda skocznia jest inna, a różnica pomiędzy obiektem w Bischofshofen, gdzie odbył się konkurs w niedzielę, a Wisłą, gdzie startowaliśmy w środę, jest olbrzymia.

- Wszyscy dostali ostatnio mocno w kość, nawet po najlepszych widać, że są zmęczeni. Trzeba gdzieś szukać możliwości regeneracji, oceniam, że potrzeba dwóch-trzech dni, żeby złapać oddech. Myślę, że nam się uda - mówił Łukasz Kruczek. Informację o odwołaniu kwalifikacji przyjął z ulgą.

Przeniesiono je na sobotę, zmieniły się również - na życzenie telewizji - godziny rozpoczęcia konkursów. Dzisiejszy drużynowy i jutrzejszy indywidualny przesunięto o godzinę, na 17 (transmisja w TVP1 i Eurosporcie). Nie wiadomo, czy kibice zobaczą na skoczni lidera PŚ Gregora Schlierenzauera, bo Austriak jest chory. - Być może wyzdrowieje do soboty - mówi trener Alexander Pointner.

Co ciekawe, z Polską ekipą z Wisły do Zakopanego przyjechała też grupa przedskoczków. - W Zakopanem jest jakiś konflikt. Szkółka, która miała zapewnić przedskoczków na Wielkiej Krokwi, przyjechała właśnie na zgrupowanie do... Szczyrku - śmiał się Jan Szturc, szkoleniowiec młodzieży w Wiśle Ustronce, a prywatnie wujek Adama Małysza. - Zadzwoniono więc do nas z prośbą o pomoc, zatem wysyłam im siedmiu chłopaków, którzy dzięki temu będą mogli oddać skoki przed wielką widownią.

W zespole sporo mówiło się jeszcze o wydarzeniach z wtorkowej nocy, gdy norwescy trenerzy, czeski fizjoterapeuta i skoczek Martin Schmitt padli ofiarą złodziei. - Żona Kamila Stocha mówiła, że do nich w nocy też ktoś próbował wejść. Słyszała, że ruszała się klamka - przyznał jeden z kadrowiczów.

Protest odwołany

Nie będzie blokady Wielkiej Krokwi w czasie Pucharu Świata. Firmy, które od dwóch lat czekają na wypłacenie pieniędzy za budowę pawilonu na skoczni, zrezygnowały także z akcji protestacyjnej na ulicach Zakopanego. Zapowiadamy od dawna protest miał się odbyć dzisiaj o godz. 14. Pracownicy kilku firm mieli jeździć ciężarowymi samochodami obwieszonymi hasłami, że do tej pory nie dostali pieniędzy. - Protestu nie będzie. Postanowiliśmy zawiesić go po środowych rozmowach z dyrektorem Centralnego Ośrodka Sportu w Warszawie - mówi Józef Chowaniec, właściciel firmy Chomar, która nie dostała ponad 460 tys. zł za prace przy pawilonie. Porozumienie między wykonawcami pawilonu a COS polegało na tym, że została powołana specjalna komisja do rozstrzygnięcia tej sprawy. Komisja ma błogosławieństwo minister sportu Joanny Muchy, który wyznaczyła jej czas do końca stycznia. W sprawę zaangażował się także wojewoda małopolski Jerzy Miller. Budowlańcy protestują, bo od dwóch lat nie mogą doczekać się wypłaty ponad 3 mln zł za swoją pracę.
(ŁB)

Moda w przedwojennym Krakowie [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

Możesz wiedzieć więcej!Kliknij, zarejestruj się i korzystaj już dziś!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie