Nadeszla pora na erę Oresta Lenczyka w Cracovii

Przemysław FranczakZaktualizowano 
Orest Lenczyk (obejmuje kierownika Cracovii Macieja Madeję, w tle piłkarze) ma ostatnio dobrą passę. W ubiegłym sezonie  wprowadził Zagłębie Lubin do ekstraklasy, a wcześniej z Bełchatowem wywalczył wicemistrzostwo kraju
Orest Lenczyk (obejmuje kierownika Cracovii Macieja Madeję, w tle piłkarze) ma ostatnio dobrą passę. W ubiegłym sezonie wprowadził Zagłębie Lubin do ekstraklasy, a wcześniej z Bełchatowem wywalczył wicemistrzostwo kraju Andrzej Banaś
Filipiak postawił na szkoleniowca z doświadczeniem. 66-letni trener odpytywał szefa "Pasów" 5 godzin.

Jak trwoga, to do... Oresta Lenczyka. 66-letni trener ma wyprowadzić piłkarzy Cracovii z kryzysu i wykierować zespół na spokojne wody. - O godzinie 10 rano rozpoczął rządy w klubie - oświadczył wczoraj prezes Janusz Filipiak.

Zmiana szkoleniowca była (nie)oczekiwana i przygotowywana w wielkiej tajemnicy. Jeszcze w poniedziałek dziennikarze usłyszeli od szefa "Pasów", że Artur Płatek nadal będzie pracować z drużyną. Po cichu prowadzono jednak rozmowy z innymi kandydatami, m.in. z Franciszkiem Smudą. Mieszkający w Krakowie Lenczyk był jednak najbardziej konkretny i zadeklarował, że jest gotów przejąć zespół od zaraz. Filipiak zatrudnił więc wreszcie trenera, o jakim od jakiegoś czasu marzył: z nazwiskiem, doświadczeniem i wielką charyzmą.

Orest Lenczyk: Przed spotkaniem z prezesem dawałem sobie pięć procent szans, że wezmę tę pracę

Prezes Cracovii utwierdził się w słuszności swojego wyboru we wtorek. On i Lenczyk dyskutowali przez pięć godzin, z czego zaledwie kilka minut - jak obaj zgodnie twierdzą - zabrały im negocjacje dotyczące warunków dwuletniego kontraktu. - Reszta to było pranie mózgu, a przynajmniej ja tak się czułem - opowiadał ze śmiechem Filipiak. - Trener pytał o wszystko. O organizację klubu, o swoje uprawnienia itp. Pół żartem, pół serio powiem, że zastanawiałem się, czy to ja zatrudniam trenera czy on mnie.

Lenczyk rzeczywiście urządził coś na kształt rozmowy kwalifikacyjnej dla pracodawcy. - Jadąc na spotkanie z panem profesorem, dawałem sobie pięć procent szans, że wezmę tę robotę - zdradził. - A jednak nasze spotkanie - mogę tylko ubolewać, że tak krótkie - doprowadziło do tego, że kiedy wieczorem oznajmiłem w domu, jak się sprawy mają, usłyszałem: "O Jezu". Zdziwienie, że jednak zdecydowałem się na ten krok, było duże. Ja jednak wiem, co robię.
Jego nazwisko ciągle jest silnym magnesem dla mediów. Tylu dziennikarzy, ilu zjawiło się wczoraj w siedzibie klubu przy ul. Wielickiej, nie witało żadnego z jego poprzedników. Reporterzy z trudem zmieścili w małej sali konferencyjnej.

- Spróbuję tak wpłynąć na piłkarzy, aby po następnym meczu na konferencję prasową przyszło tylu dziennikarzy co teraz - żartował.

Na razie jest w lepszej formie niż jego nowi podopieczni. Wczoraj dowcipkował, prowokował, celnie puentował. Jak to on.

"Mam duży garaż, schowam auto" - odparł pytany, czy jako trener jednoznacznie kojarzony w Krakowie z Wisłą nie ma cienia obaw przed podjęciem pracy w Cracovii.

"W nocy najczęściej się dzieci płodzi, a nie dzwoni po ludziach z ofertą pracy" - to á propos braku czasu na dobór współpracowników do sztabu szkoleniowego.
"Ma pan mocny uścisk ręki? To proszę trzymać kciuki" - tak odpowiedział na pytanie, czy wierzy, że będzie pierwszym szkoleniowcem w dziejach, któremu uda się zdobycie mistrzostwa i z Wisłą, (udało mu się to w 1978 r.), i z Cracovią.

"Jeśli ktoś chce zapytać, czy korzystam z komputera, to tak, mam laptop" - nieproszony, uczynił przytyk i do swojego wieku, i do młodych trenerów, którzy z laptopów zrobili najważniejsze narzędzie pracy.
Filipiaka zaczarował tak, że ten dał mu o wiele większe niż poprzednikom kompetencje. Zdanie "rozpoczął rządy w klubie" nie wzięło się bowiem z powietrza. W Cracovii Lenczyk będzie pełnił funkcję podobną do tej, która w Manchesterze United przypada wszechwładnemu Aleksowi Fergusonowi. Nowy trener "Pasów" zżymał się jednak na takie porównanie.

- Ferguson jest jeden i pracuje w nieprawdopodobnym luksusie. To nie ta półka, nie te pieniądze, nie ten kraj i nie ta mentalność. Zostawmy to - prosił.

Lenczyk z kopyta zabrał się do pracy. Rano spotkał się z zawodnikami w klubie, a po południu na treningu. - Dałem im do zrozumienia, że nie przyjechałem do klubu zamiatać - podkreślał. Wszyscy zaczynają u niego z czystą kartą, a kierunkowskazem dla piłkarzy powinno się stać jedno istotne wypowiedziane wczoraj przez szkoleniowca zdanie.

- Piłkarza, którego trzeba zmuszać do biegania po boisku, należy zwolnić. Na jego miejsce czeka kilku następnych - spokojnie wyłożył swoją filozofię Lenczyk. Zapowiedział też wzmocnienia ("Jestem przekonany, że do zakończenia okresu transferowego zdążymy jeszcze coś zdziałać"), a szeptem zaczęto od razu wymieniać w klubie nazwisko Arkadiusza Radomskiego, byłego reprezentanta Polski i piłkarza NEC Nijmegen. Przed sezonem miał trafić do Lecha, ale ostatecznie został w Holandii.

Lenczyk zadebiutuje w wyjazdowym meczu z Legią Warszawa (sobota, godz. 19.15). To spore wyzwanie, a on nie ma zbyt dużo czasu na poskładanie drużyny rozbitej po klęsce 2:6 z Lechią Gdańsk.

- Wyczułem, że dla piłkarzy by to nieprawdopodobny bat. Będę się starał zrobić wszystko, aby wstali z kolan - mówił. - No i musimy poprawić grę w defensywie. Tama puszcza, woda się wylewa i trzeba te dziury pozatykać, żeby nie przegrywać w dalszym ciągu z kretesem.

Jedno jest pewne: w Cracovii nastała nowa era. I jeśli wierzyć Filipiakowi, potrwa ona długo. - Nie lubię zwalniać trenerów, bo mnie to męczy. Teraz jednak sytuacja do tego dojrzała - tłumaczył prezes (zapewnił, że z Płatkiem rozstał się w przyjaźni). Ostatnie stresujące miesiące zostały więc odcięte grubą kreską.

Lenczyk: - Jak śpiewał Marek Grechuta, ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3