Muzyka działa na różne zmysły. Przekonuje o tym rumuński artysta, który choć nie jest utalentowany muzycznie i nie gra na żadnym instrumencie, postanowił odkryć nieznaną stronę muzyki. Jak wygląda pudło rezonansowe skrzypiec, gitary czy saksofonu? Okazuje się, że tak samo wyjątkowo jak dźwięki, które z niego wypływają.
Skąd pomysł na fotografowanie skrzypiec?
To proste. Borda pochodzi z rumuńskiego miasteczka Reghin, które nazywane jest miastem skrzypiec. Większość instrumentów wypuszczanych na rynek krajowy pochodzi właśnie z tego miasta. Motyw skrzypiec pojawia się także w artystycznej twórczości Broda, który jest malarzem.
"Niewiele wiem o instrumentach, które już sfotografowałem. Instrumenty były zepsute, przygotowane do naprawy, więc udało mi się umieścić w nich aparat fotograficzny. Pierwszym wnętrzem instrumentu, który sfotografowałem był kontrabas, drugim - stara francuska wiolonczela z czasów Napoleona”. Tak o swojej pasjonującej pracy opowiada sam autor projektu Adrian Borda.
Zdjęcia powstawały w różnych porach dnia, z wykorzystaniem różnego typu światła. Sami możemy się przekonać, że klimat najlepszych fotografii tworzy ciepłe, sztuczne światło żarówki.
Użytkownicy różnych portali społecznościowych zachwycają się pracami Borda. "To wygląda jak architektoniczne wnętrza" "Świetna robota!". Jakie są Twoje wrażenia?