Nowy Sącz. Zima trzyma, a odwykliśmy od śniegu i mrozu

    Nowy Sącz. Zima trzyma, a odwykliśmy od śniegu i mrozu

    Stanisław Śmierciak

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Nowy Sącz. Zima trzyma, a odwykliśmy od śniegu i mrozu
    1/21
    przejdź do galerii

    ©Stanisław Śmierciak

    W Nowym Sączu zima dokumentuję swoją obecność śniegiem i mrozem. Dawniej taka aura była normą. Teraz szokuje i utrudnia życie, bo odwykliśmy od chłodów i zamieci.

    Autor: Stanisław Śmierciak

    - W mojej młodości, a mieszkaliśmy wówczas nieopodal sądeckiego rynku, biało było już od początku grudnia, a Mikołaj jeździł po ulicach saniami,które ciągnięte były przez konie - wspomina Marian Chowaniec, znany sądecki rzemieślnik, emerytowany mistrz stolarski.

    - Było biało, ale jezdnie i chodniki były odśnieżane nawet dwa lub trzy razy dziennie. Chodniki ręcznie, łopatami, przez dozorców. Na łyżwach jeździliśmy po skutym lodem nurcie Dunajca i Kamienicy.

    Tak było nie od tylko do Matki Boskiej Gromnicznej, czyli do drugiego grudnia, kiedy w domu rozbierało się choinkę, ale nawet jeszcze w marcu.

    Dziś śnieg i mróz utrudniają życie, bo od nich odwykliśmy. Obowiązują procedury zamiast zdrowego rozsądku. Liczy się koszt odśnieżania, a nie straty jakie te śnieżne utrudnienia powodują. Z odśnieżaniem i posypywaniem piaskiem czekamy aż opady ustaną, albo nastanie ranek. Dawniej usuwanie śniegu rozpoczynano, gdy zaczynał padać i kontynuowano do skutku.

    Zdaniem Mariana Chowańca nie zmieniło sie tylko jedno. W śniegu miasto wygląda jak kraina z baśni.

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo