Oświęcim: naciągnęli ich na film który nie powstanie

Monika Pawłowska
Klaudia, Elwira, Patrycja i Konrad odpowiedzieli na anons w internecie. Teraz firma żąda od nich pieniędzy
Klaudia, Elwira, Patrycja i Konrad odpowiedzieli na anons w internecie. Teraz firma żąda od nich pieniędzy Monika Pawłowska
Młodzi oświęcimianie mają problem. Skusił ich rzekomy łatwy i szybki zarobek. Prędko okazało się, że zamiast roli w firmie i 750 zł za dzień zdjęciowy, dostają słone rachunki. Agencja szukająca aktorów do filmu okazała się wielkim oszustwem.

Do redakcji "Gazety Krakowskiej" przyszło czworo młodych ludzi. To licealiści i studenci z powiatu oświęcimskiego. Opowiedzieli, jak łatwo dali się oszukać.

Konrad od koleżanki dowiedział się, że zarejestrowana w Londynie firma poszukuje statystów do filmu "Sad Autumn". - Uznałem, że to dobry pomysł - przyznaje nastolatek. - Firma proponowała 750 złotych za dzień zdjęciowy plus wyżywienie na planie - dodaje Konrad.

7 kwietnia zarejestrował siebie i siostrę na stronie internetowej londyńskiej agencji. Po kilkunastu dniach otrzymał rachunek. Agencja za stworzenie wirtualnego profilu każdego z nich zażądała 50 złotych. Zapłacił za oboje. Jakież było jego zdziwienie, gdy po kilku dniach otrzymał do zapłacenia kolejny rachunek, tym razem na 280 zł. Miały to być odsetki za zwłokę, opłata za monit, tłumaczenie i przygotowanie dokumentów dłużnika.

W podobnej sytuacji są Klaudia, Elwira i Patrycja. - Jestem studentką - mówi Elwira. - Każda oferta pracy jest dla mnie na wagę złota. Często szukam pracy przez internet. Chciałam uczciwie zarobić, a ktoś mnie naciął - dodaje załamana. Przyznaje, że umowy nie czytała uważnie, ale zgodnie z regulaminem, miała prawo z niej zrezygnować do 10 dni.
Firma na rezygnuję jednak nie reaguje. Elwira zapowiada, że będzie walczyć . Nie zamierza płacić ani złotówki, bo uważa, że to oszustwo.

Młodzi mają szansę na wygraną. - W mojej ocenie, to nie jest umowa konsumencka - wyjaśnia Piotr Stańczak, dyrektor Europejskiego Centrum Konsumentów.

- To raczej nieuczciwy marketing - dodaje.

W powiecie oświęcimskim co najmniej kilkanaście osób odpowiedziało na anons, w całej Polsce - możliwe, że setki. Według anonsu, film miał być kręcony na terenie byłego obozu Auschwitz. - Do muzeum nikt nie wystąpił z prośbą o udzielenie zgody na filmowanie - informuje Bartek Bartyzel z biura prasowego muzeum.
Zdaniem prokuratora Mariusza Słomki, to może być próba usiłowania oszustwa.

- Pokrzywdzeni powinni zgłosić się na policję lub do prokuratury z całą dokumentacją e-mailową - informuje Słomka.
Zgadza się z nim Stanisław Rydzoń, poseł i radca prawny.

- Moim zdaniem nie doszło do zawarcia umowy, a jeśli tak, to na skutek przestępstwa - mówi nam Rydzoń.
Będziemy informować o dalszym rozwoju tej sprawy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie