Płaca minimalna budzi kontrowersje: to 42 proc. średniego wynagrodzenia w Krakowie i aż 68 proc. pod Tarnowem. Nie licząc wypłat pod stołem

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Pracownik zarabiający płacę minimalną, czyli obecnie 2600 zł brutto, może sobie za nią kupić pół metra kwadratowego mieszkania w Kielcach i prawie trzy razy mniejszą powierzchnię w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. Wynika to z faktu, że płaca minimalna jest identyczna w całym kraju, a koszty utrzymania i zakupu czy wynajmu mieszkań oraz zarobki na lokalnych rynkach pracy różnią się diametralnie.

Nie trzeba daleko szukać. W krakowskim obwarzanku przeciętne wynagrodzenie jest o 500 złotych brutto niższe niż w Krakowie (wynosi 5,7 tys. zł, gdy pod Wawelem ponad 6,2 tys. zł), a 30 km dalej, w Proszowicach, o 2 tys. zł niższe (4,2 tys. zł). W Miechowie, do którego można dojechać pociągiem z Krakowa Głównego w niespełna pół godziny, średnia pensja ledwie przekracza 4 tys. zł brutto, czyli jest aż o 2,2 tys. zł niższa niż w Krakowie.

W Nowym Sączu ta średnia wynosi 4,5 tys., a w sąsiednim powiecie ziemskim (czyli głównie na wsi) – 3,9 tys. W Tarnowie jest to 4,7 tys. zł, a okolicznych wioskach – 3,8 tys. zł brutto. Średnie wynagrodzenia rzędu 4 tys. zł GUS odnotowuje również w powiatach: dąbrowskim, gorlickim, nowotarskim, limanowskim, brzeskim i wadowickim.

W efekcie w Krakowie obecna płaca minimalna (2,6 tys. zł brutto) stanowi zaledwie 42 proc. średniego wynagrodzenia (w Warszawie 40 proc.), w okolicach Krakowa – 46 proc., natomiast w Proszowicach i powiatach na południu i wschodzie regionu – 65 proc. (w powiecie tarnowskim – 68,5 proc.!). W rzeczywistości połowa, a nawet większość ludzi zarabia na tych terenach płacę minimalną.

Efekt windowania płacy minimalnej: spłaszczenie wynagrodzeń

Poniżej 3 tys. zł brutto otrzymuje dziś w Małopolsce dwie trzecie pracowników hotelarstwa i gastronomii, większość pracowników handlu, jedna trzecia kierowców i magazynierów, jedna czwarta pracowników budownictwa, a z drugiej strony - jedna trzecia pracowników państwowych inspekcji i instytucji kultury, jedna czwarta urzędników, większość asystentów na uczelniach, jedna piąta adiunktów z doktoratem w szkołach prywatnych…

Na skokowe windowanie przez rząd PiS płacy minimalnej (z 1850 zł w 2016 r. do 2600 zł obecnie) nałożył się znaczny deficyt pracowników fizycznych w metropoliach, co podbiło stawki tych ostatnich. Efektem jest jeszcze większe spłaszczenie płac: podobnie zarabiają wykonawcy prostych czynności nie wymagających żadnych kwalifikacji i wysoko wykwalifikowani fachowcy z dużym stażem oraz ludzie po studiach.

Resort pracy odpowiada, że trzeba podnieść pensje fachowcom. Organizacje biznesu komentują, że wielu przedsiębiorców na mniej rozwiniętych terenach nie stać na skokowe podnoszenie wynagrodzeń. - Czy jeśli zamkniemy biznesy, będzie to korzystne dla polskiej gospodarki? - pytają.

Płaca minimalna: pandemia powstrzyma podwyżki?

To pytanie stało się wybitnie aktualne teraz, w okresie walki z pandemią, gdy tysiące małopolskich przedsiębiorców zlikwidowało działalność (w samym czerwcu aż tysiąc), a jeszcze więcej zmuszonych było ją zawiesić – i z powodu dekoniunktury w wielu powiązanych branżach wciąż nie są w stanie wrócić do biznesu (tylko w Krakowie dotyczy to prawie 15 tys. firm, czy 10 proc. ogółu zarejestrowanych).

Resort rozwoju dysponuje danymi, z których wynika, że w wielu regionach Polski, w tym w południowej i wschodniej Małopolsce, większość mieszkańców zatrudnionych w mikrofirmach otrzymuje (przynajmniej oficjalnie) płacę minimalną. Oznacza to, że każdorazowe podniesienie owej płacy winduje im koszty. A mówimy tu o firemkach, których rentowność jest mizerna i które nie mają środków na inwestycje.

Podczas kampanii do parlamentu w 2019 r. prezes PiS obiecał podniesienie płacy minimalnej do 3 tys. złotych w 2021 roku i do 4 tys. zł w 2023 r. Marek Malec, sekretarz Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych i szef Galicyjskiej Izby Gospodarczej w Świątnikach Górnych, obawia się, że na terenach mniej rozwiniętych, właśnie w mikrofirmach, może być problem – bo już dziś dość powszechne jest tam płacenie części zarobku „pod stołem”, by uniknąć podatku i ZUS. Przypomnijmy, że aby legalnie wypłacić pracownikowi 2600 zł brutto (1920 zł na rękę), pracodawca musi wysupłać ponad 3,1 tys. zł.

W związku z pandemią organizacje pracodawców zaproponowały, by w 2021 roku nie podwyższać płacy minimalnej; celem jest ochrona przed likwidacją wielu firm i miejsc pracy. Część związków domaga się z kolei podwyżki zgodnej z wyborczą obietnicą PiS, czyli do 3 tys. zł. Mielibyśmy wtedy najwyższą w Europie płacę minimalną w relacji do przeciętnego wynagrodzenia. W skali kraju stanowiłaby ona aż 57 proc. średniej pensji, pod Tarnowem aż 75 proc. W krajach skandynawskich jest to ok. 50 proc.

Ostatecznie rząd zaproponował 2,8 tys. zł. Kwota ta ma być jeszcze opiniowana w Radzie Dialogu Społecznego. BCC, jeden z filarów RDS, proponuje od dawna zróżnicowanie płacy minimalnej w zależności od regionu, ale rząd konsekwentnie odrzuca ten pomysł, bo w jego opinii prowadziłby do „utrwalenia nierówności”.

Kto ma szansę na lepszą pracę?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Płacę minimalną powinno się obniżyć do poziomu sprzed 2 lat, ale z zastrzeżeniem, że to ma być płaca za pracę biurowa, a wszelkie inne zawody powinny być wyżej płatne. Powinno się więcej płacić za ciężką, wykańczającą pracę fizyczną (nawet najprostszą - praca łopatą, czy dźwiganie worów z ziemniakami) oraz za trudną umysłową (naukową), a za przekładanie papierów, przybijanie pieczątek powinno być nędzne wynagrodzenie. Za dużo się zarabia w biurach!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3