42 procent Polek „zdecydowanie” lub „raczej” wolałaby się poświęcić domowi i dzieciom, gdyby dochód męża/partnera pozwalał im żyć na „zadowalającym poziomie”. To sporo jak na Europę, ale znacznie mniej niż 12 lat temu. Rośnie za to liczba polskich mężczyzn gotowych rzucić robotę, jeśli dochody żony/partnerki zapewnią komfort

42 proc. Polek i 36 proc. Polaków skłonnych jest zrezygnować z pracy zawodowej na rzecz wychowania dzieci i zajmowania się domem, jeśli mąż/żona (partner/partnerka) będzie zarabiać „wystarczająco na utrzymanie rodziny na zadowalającym poziomie”. 26 proc. Polek (i 15 proc. Polaków) udzieliło na tak postawione pytanie odpowiedzi „zdecydowanie tak” - wynika z badania CBOS „Kobiety i mężczyźni na rynku pracy”.

- Oznacza to, że praca nie jest dla tych ludzi niezbędnym elementem życia, samorealizacji itp. i mogą się bez niej obejść, jeśli tylko finanse na to pozwolą - komentuje Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan. Zwraca uwagę, że takie podejście ma wielki wpływ na sytuację na rynku pracy.

Rynek pracownika

Większość pracodawców ma coraz poważniejsze problemy ze znalezieniem pracowników, nie tylko odpowiednich na dane stanowisko, ale - jakichkolwiek. W znacznej mierze odpowiada za to demografia: na rynek pracy wchodzą pokolenia nawet dwukrotnie mniej liczebne niż na początku stulecia. Ale wielką rolę odgrywa również nastawienie do pracy, związane zarówno z osobistymi preferencjami, jak i czynnikami obiektywnymi. Zwłaszcza z tym, że znacząco wyższy niż na Zachodzie odsetek obywateli wykonywał dotąd w Polsce prace niewdzięczne, a nawet wyniszczające, nie dające żadnej satysfakcji.

- Nic dziwnego, że ludzie chcą z czegoś takiego zrezygnować, jeśli tylko nadarzy się okazja - wyjaśnia dyrektor Ewa Flaszyńska z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. I dodaje, że okazja jest w ostatnim czasie znakomita, głównie dlatego, że dochody polskich rodzin szybko rosną.

Komfort pomaga

Jak wynika z danych GUS, od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej realne dochody przeciętnej polskiej rodziny niemal podwoiły się. W 2004 roku tzw. dochód rozporządzalny statystycznego gospodarstwa domowego wynosił 735 złotych na głowę, podczas gdy wydatki - aż 702 zł na głowę, czyli ponad 95 proc. dochodu.

W 2017 r. dochód sięgnął 1,6 tys. zł na głowę, a wydatki nie przekroczyły 1,2 tys. zł, co oznacza, że rodziny mogą w radykalnie większym stopniu odkładać i kumulować oszczędności. Zarazem w wydatkach maleje znaczenie żywności (która relatywnie tanieje), a rośnie - hobby, podróże, kultura, przyjemności.

Zapewnia to większy komfort i szerszy wybór ścieżek życiowych, ludzie są mniej uzależnieni od warunków stawianych przez pracodawców - i samej pracy. Wiele rodzin może się łatwo utrzymać z jednej pensji.

Ewa Flaszyńska przyznaje, że pomagają w tym zasiłki z programu Rodzina 500 plus, ale wbrew powszechnej opinii nie one decydują o rezygnacji z pracy (zwłaszcza kobiet), lecz rosnące płace partnerów. W ciągu ostatnich trzech lat przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wzrosło z niespełna 3,9 tys. zł do 4,9 tys. zł brutto, czyli o ok. 700 zł na rękę.

Do roboty... roboty

Polska podąża ścieżką wydeptaną przez kraje rozwinięte: nawet stosunkowo słabo sytuowani obywatele nie chcą i już nigdy nie będą chcieli wykonywać prac niewdzięcznych, szkodzących zdrowiu, niesprawiających satysfakcji. - Dotyczy to nie tylko robót fizycznych, ale i wielu rutynowych czynności biurowych. Docelowo będą je wykonywać automaty i roboty, a w okresie przejściowym imigranci z krajów o wyraźnie niższych zarobkach. Tak jest w tej chwili z Ukraińcami, którzy zarabiają w Polsce średnio trzy razy więcej niż w swoim kraju

- mówi Monika Fedorczuk.

Z badania CBOS wyłania się jeszcze jeden istotny, choć delikatny trend: liczba Polek gotowych zrezygnować z pracy dla domu i dzieci stale maleje (w 2006 r. było ich 58 proc., w tym 40 proc. „zdecydowanych”), natomiast liczba myślących podobnie Polaków - nieznacznie, ale jednak rośnie.

KONIECZNIE SPRAWDŹ: