Gdyby przyjęte rozwiązania zaczęły obowiązywać, groziłaby nam znacząca podwyżka cen prądu, gospodarka znalazłaby się w stanie regresu, wzrosłoby też bezrobocie. - Nie po to Polska wstępowała do UE, by w 2030 r. nasz PKB był niższy niż obecnie - ostrzega Krzysztof Tchórzewski, minister energii, mając na myśli skutki zmian w systemie opłat za emisję CO2. Ocenia, że gdyby rozwiązania przyjęte przez PE weszły w życie, „gospodarka polska zostałaby zniszczona”.
Jan Szyszko, minister środowiska, zapowiedział, że jeżeli ustalenia zostałyby zaakceptowane przez szefów rządów, Polska zastosuje prawo weta i zablokuje je. Wcześniej taką samą taktykę zastosował rząd Donalda Tuska, a w 2014 r. premier Ewa Kopacz. Zawsze skutecznie.
Sprawa jest jednak złożona. Spalanie paliw kopalnych, a szczególnie węgla, odpowiada za 70 proc. światowej emisji CO2. Polska gospodarka jest zaś w 85 proc. oparta o energię z węgla.
Ale na jednego Polaka wypada średnio 8,2 tony CO2. W państwach Bliskiego Wschodu - od 40 do 52 ton na osobę, w USA - 19, Australii - 17, Holandii - 13,5, Rosji - 12, Japonii i Czechach - po 11, Niemczech - 10 ton na osobę. W 1980 r. w powietrze wyrzucaliśmy 475 mln ton CO2, w 2000 r. - 313, teraz - 316.
Chytra Komisja
Komisja Europejska chciała przez wolnorynkowe wprowadzenie opłat za emisję CO2 doprowadzić do zniszczenia gospodarki opartej o węgiel. Kalkulacja była prosta: jeśli ceny praw do emisji będą wysokie, to przemysł oparty na węglu stanie się nieopłacalny. Okazało się, że ceny zamiast spodziewanych kilkudziesięciu euro za tonę CO2, wahają się od 4 do 6 euro.
W zeszłym tygodniu europosłowie przegłosowali wniosek KE, by emisja CO2 była ograniczana o 2,2 proc. rocznie. Polscy europosłowie za sukces uważają, że przepadła propozycja Komisji Środowiska, by współczynnik ten wynosił 2,4 proc. rocznie. Bo to mogłoby się przełożyć na wzrost opłat za prąd o 20 proc. każdego roku!
Jadwiga Wiśniewska, europosłanka PiS, twierdzi, że zmiany przyjęte przez europarlament są w kilku punktach groźne dla Polski: - Szczególnie niebezpieczny jest zapis wykluczający instalacje, które emitują ponad 450 gramów CO2 na 1 kW - twierdzi Wiśniewska. - Przy takim limicie żadna instalacja węglowa w Polsce nie będzie mogła skorzystać z funduszy na modernizację. Polska zostałby zmuszona do kupowania instalacji spełniających te kryteria od __krajów zachodnich.
Jerzy Buzek, europoseł PO, dostrzega plusy i minusy wyniku głosowania: - Groziło nam całkowite eliminowanie węgla. Ale, niestety, cena uprawnień do __emisji CO2 będzie rosła, co nas mocno zaboli finansowo.
Henryk Kaliś, prezes Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii, obawia się, że trudno będzie Polsce zatrzymać plany wyrugowania węgla. - Będziemy skazani na przeprowadzenie reform zmierzających do ograniczenia emisji. A one będą kosztowne - mówi Kaliś.