W ciągu minionej doby (8/9 marca) strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Nowym Sączu aż 28 razy wyjechali gasić pożar suchych traw. Te płoną w Nowym Sączu i na terenie całego powiatu nowosądeckiego.
- Jeździmy od pożaru do pożaru, które mogą być bardzo niebezpieczne - podkreśla Paweł Motyka, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu. - W Dniu Kobiet gasiliśmy suchą trawę przy ul. Ceramicznej. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał i zajął drzewka ozdobne. Dobrze, że na tym się skończyło.
Strażacy zwracają uwagę, że przy silnym wietrze, a ten zapowiadają synoptycy, pożar suchej trawy może być naprawdę niebezpieczny. Wystarczy, że w pobliżu znajduje się las albo zabudowania, które bardzo szybko mogą zająć się ogniem. Ten może być niebezpieczny również do samego podpalacza. Zdarzało się bowiem, że płomienie odcinały takiej osobie drogę ucieczki, co kończyło się poważnymi poparzeniami, a nawet śmiercią.
Ratownicy apelują o rozwagę i przypominają, że za podpalanie traw grozi grzywna do 5 tysięcy złotych. Jeśli natomiast taki pożar spowoduje duże straty, albo zagrozi zdrowiu bądź życiu ludzi, wówczas można nawet trafić na 10 lat do więzienia.
ZOBACZ KONIECZNIE
FLESZ: PiS obiecuje: 500 plus na pierwsze dziecko, “13” dla emerytów