Miasto wydało 8 mln złotych na Światowe Dni Młodzieży. Władze liczą m.in. na przyszłe zyski. Mniej zarobili niektórzy przedsiębiorcy. Inni są zadowoleni z większego ruchu i dochodów.

Tydzień Światowych Dni Młodzieży był intensywny, ale według prezydenta Jacka Majchrowskiego Kraków poniósł mniejsze wydatki na ŚDM, niż szacowano.

- Miasto włożyło około 8 mln zł. To jeszcze niedokładne dane, ale generalnie wynik finansowy jest bardzo dobry, bo planowaliśmy na wyrost. Warto było wydać te pieniądze - stwierdza z zadowoleniem prezydent. - Wykonywaliśmy tylko to, co należy do obowiązków miasta, nic więcej.

Jak przyznał, zadania były zwiększone, ale Kraków otrzymał na nie pieniądze od rządu (przed ŚDM mówiono o 19 mln zł). Część pochodziła także od strony kościelnej, ale na razie nie wiadomo ile.

Jacek Majchrowski nie ma wątpliwości, że Kraków dzięki ŚDM zyskał doświadczenie i atrakcyjny wizerunek na świecie. - Mieszkańcy widzą, że żyją w znakomitym mieście - dodał.

Zyski są, ale nie wszędzie

Krakowianie mają jednak mieszane uczucia, zwłaszcza przedsiębiorcy. Wbrew zapewnieniom wojewody małopolskiego, że „wszyscy zarobią”, tak nie było. Np. taksówkarze nie mogli liczyć na kokosy. Zwykłych turystów prawie nie było, a sporo mieszkańców wyjechało. Stanisław Grzybowski, wiceprezes sieci taxi Barbakanu, mówi, że warunki do pracy były dobre, ale klientów mniej. - Pielgrzymi chodzili piechotą lub jeździli komunikacją miejską - kwituje jeden z taksówkarzy.

W branży gastronomicznej na zysk mogli liczyć głównie ci, którzy uiścili opłatę Komitetowi Organizacyjnemu ŚDM i pielgrzymi mogli realizować u nich talony żywieniowe. Nieźle finansowo wyszły także fastfoody. Tam kolejki bywały ogromne.

- Mieliśmy sporo pielgrzymów i wolontariuszy. Ruch był dużo większy, ale pracy więcej - mówi Aleksandra Przywodzka z restauracji Bordo, która realizowała talony. Innym wiodło się gorzej.

- Mieszkańcy wyjechali, a pielgrzymi jedli za talony - narzeka pani Janina, sprzedawczyni obwarzanków.

Różne opinie mają sprzedawcy rękodzieł i pamiątek. Zadowolenia nie kryją w Sukiennicach.

- Ruch był znacznie większy niż zwykle. Na ŚDM można było zarobić więcej niż w normalnym tygodniu pracy - ocenia pani Ania.

Gorzej wiodło się handlarzom w innych częściach miasta.

- Pielgrzymi odwiedzali Kazimierz, ale ja nie miałam większych zysków. Piątek był dobrym dniem, a pozostałe standardowe - zaznacza pani Kasia ze stoiska z rękodziełem.

Komitet liczy wydatki

Na pełny bilans kosztów, zysków i strat związanych z ŚDM przyjdzie jeszcze poczekać. Komitet Organizacyjny zapowiedział zestawienie wydatków w ciągu kilku tygodni. Chodzi np. o rozliczenie eksploatacji szkół wynajętych dla pielgrzymów. Do 11 sierpnia Kościół ma „zwrócić” Błonia, a dzień wcześniej - Park Jordana.

Przed ŚDM prezydent mówił, że miasto wyda 51 mln zł, z czego znaczna część to inwestycje planowane niezależnie od lipcowego wydarzenia, które je tylko przyspieszyło. To np. budowa przystanku kolejowego w Ła-giewnikach, kładki łączącej łagiewnickie sanktuaria czy szereg remontów dróg.

MPO na sprzątanie miasta miało 11,7 mln zł. Większość kwoty (blisko 9 mln) stanowiła dotacja od wojewody. Resztę zapewniło miasto. Na razie wykorzystano 10 mln.

Z 8 mln zł z miejskiej kasy najwięcej poszło na komunikację i organizację ruchu. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który odpowiadał za to, mógł liczyć także na środki wojewody i wpływy ze strony kościelnej. Część rozwiązań zastosowanych podczas ŚDM może zostać na stałe. I tak np. kursy autobusów i tramwajów co 5-7 minut pojawią się być może jesienią.

Święto w liczbach

  • 2 mln pielgrzymów dziennie woziło 250 tramwajów i 580 autobusów - dwa razy więcej niż zwykle;
  • uruchomiono 1011 dodatkowych kursów tramwajowych i 1054 autobusowych;
  • pracowało 605 motorniczych i 1083 kierowców każdego dnia, czyli o połowę więcej niż zwykle;
  • sprzedano 45 tys. biletów za 15 zł na 6 dni jazdy komunikacją miejską (dane do piątku);
  • MPO rozstawiło 1200 dodatkowych koszy na śmieci, rozdano ponad 2 mln worków na odpady; przy zapewnieniu czystości pracowało ponad 2 tys. osób i 500 specjalistycznych jednostek sprzętowych;
  • straż miejska wykonała 1200 patroli, 400 razy wykorzystywano radiowozy;
  • odnotowano 1500 wykroczeń, ale wszystkie drobne;
  • w trakcie ŚDM przygotowano ponad 5,5 tys. materiałów prasowych, które dotyczyły Krakowa, krajowy ekwiwalent reklamowy obliczono na niecałe 70 mln zł;
  • w punktach informacyjnych obsługiwano 2 tys. osób dziennie;

ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY 2016 W KRAKOWIE ZAKOŃCZONE. ZOBACZ TEŻ: