Skandal w chrzanowskim szpitalu. Dyrektor przeprasza za złe praktyki

Magdalena Balicka
O nieuczciwych praktykach  stosowanych przez chrzanowskich szpital pisaliśmy dwukrotnie, w lipcu i początkiem sierpnia. Po tekstach szpital chce odbudować dobre imię lecznicy
O nieuczciwych praktykach stosowanych przez chrzanowskich szpital pisaliśmy dwukrotnie, w lipcu i początkiem sierpnia. Po tekstach szpital chce odbudować dobre imię lecznicy Magdalena Balicka
Udostępnij:
Po serii artykułów w "Gazecie Krakowskiej" stanowisko zajmuje rzecznik praw pacjenta. Nie pozostawia cienia wątpliwości: szpital nie może żądać od pacjenta, aby kupił bądź przyniósł z domu własne leki czy inne środki medyczne. Bez względu na to, czy mają one związek z chorobą, którą leczy się na danym oddziale, czy z jakimkolwiek innym schorzeniem.

Skandal w chrzanowskim szpitalu. Oszukiwali na lekarstwach
O karygodnych praktykach stosowanych w chrzanowskim szpitalu przekonała się Irena Wałach z Trzebini, żona niepełnosprawnego Eugeniusza. 18 lipca opisywaliśmy, jak jej mąż trafił na oddział neurochirurgiczny po udarze. Gdy zakończył leczenie na tym oddziale i miał trafić na rehablilitacyjny, ordynatorka przepisała mu receptę na drogie leki i pieluchomajtki, choć mężczyzna miał spędzić w szpitalu jeszcze trzy tygodnie. Pani Irena dokonała zakupu, jednak zdziwiona, że szpital nie zapewnia leków, zadzwoniła do rzecznika praw pacjenta, który uświadomił ją, że recepta została wystawiona bezzasadnie. Wówczas, po oficjalnej skardze, szpital oddał kobiecie 600 złotych i przeprosił "za pomyłkę".

Kilka tygodni później, 29 lipca, gdy pan Eugeniusz ponownie trafił do lecznicy z atakiem padaczki, sytuacja się powtórzyła. Na SOR poproszono o przyniesienie własnych leków. Dopiero gdy kobieta zagroziła, że zawiadomi Narodowy Fundusz Zdrowia i prokuraturę, darmowe lekarstwa się znalazły. Mimo to pani Irena złożyła zawiadomienie do prokuratury. Jako dowód przedstawiła nagranie z rozmowy z pielęgniarką z chrzanowskiego SOR-u, która zarzeka się, że szpital nie dysponuje lekami na choroby przewlekłe (nagranie na www.gazetakrakowska.pl).

Po opublikowaniu tych dwóch tekstów na naszym forum internetowym podobne przypadki wymuszania lekarstw opisywało więcej pacjentów z Chrzanowa. Były też sygnały o takich sytuacjach w innych szpitalach, m.in. krakowskich.

Irena Wałach podejrzewa, że szpital podczas rozliczeń z NFZ może podawać nieprawdziwe informacje, wykazując wydatki na te farmaceutyki, które w rzeczywistości kupują sami pacjenci.

"Gazeta Krakowska" poprosiła Jolantę Pulchną, rzeczniczkę małopolskiego oddziału NFZ, o kontrolę chrzanowskiej lecznicy. Ta właśnie trwa.

Dodatkowo rzecznik praw pacjenta z siedzibą w Warszawie kilka dni temu umieścił na swojej stronie internetowej oficjalny komunikat: "Pacjentowi, który zostaje przyjęty na dany oddział, szpital ma obowiązek bezpłatnego zapewnienia leków i wyrobów medycznych nie tylko w celu leczenia schorzenia będącego przyczyną hospitalizacji, ale także innych schorzeń współistniejących (...). Potwierdza to również stanowisko Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia: niedopuszczalne jest pozostawienie pacjenta bez opieki czy leczenia w trakcie pobytu w szpitalu w odniesieniu do występujących u niego schorzeń współistniejących, bez względu na to czy zachorowanie nastąpiło przed czy w trakcie pobytu pacjenta w szpitalu."

Stanowisko szpitala

- W połowie lipca, gdy "GK" po raz pierwszy pisała o wyłudzaniu leków od pacjentów przez chrzanowski szpital, dyrektor lecznicy Krzysztof Kłos twierdził, że lecznica ma obowiązek zapewnić chorym tylko leki na przypadłość, w związku z którą chory trafił na oddział. Przekonywał, że farmaceutyki na choroby przewlekłe, które chory zażywał, zanim trafił do szpitala, pacjent powinien zapewnić sobie sam.
- Po naszych kolejnych interwencjach, także u rzecznika praw pacjenta i w Narodowym Funduszu Zdrowia, Kłos zmienił zdanie.

"Wykorzystanie przez oddział rehabilitacji neurologicznej leków i wyrobów medycznych posiadanych przez pacjenta, a przeznaczonych do lecznictwa w trybie ambulatoryjnym, było nieprawidłowością, którą skorygowano niezwłocznie po wpłynięciu zawiadomienia przez rodzinę pacjenta (...)". Dyrektor chce też odbudować dobre imię swojej placówki: "Aktualnie celem kierownictwa szpitala oraz jego pracowników jest odbudowa pełnego zaufania do szpitala, jako kierującego się misją: Skutecznie leczyć, otaczać opieką, natchnąć nadzieją".

CO TY WIESZ O WIŚLE? CO TY WIESZ O CRACOVII? WEŹ UDZIAŁ W QUIZIE!"

"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 77

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Chrzan
b
były pacjent
to nie jest problem tylko szpitala w Chrzanowie.
w Narutowiczu w Krakowie też to stosują. kobieta idąca na poród musi mieć swój zapas leków przeciwbólowych, art, higienicznych a na resztę dostaje mąż receptę do wykupienia w dniu porodu!!!!
To jest bezpłatna służba zdrowia? po co płacić NFZ ? po co NFZ!!!! sama sobie wszytko opłacę i przynajmniej wiem, że mnie nikt nie okrada!
M
Maro
Mam pytanie czy szpital ma refundację na wszystkie leki?
K
Kalira
Nie będę się dużo rozpisywać napisze krótko mąż po udarze oiom śpiączka, wybudzenie, oddział neurologiczny , Kraków, powrót do chrzanowa na oddział rehabilitacyjny ---- dostawałam receptę na leki które wykupywałam i zanosiłam do pielęgniarki dziwnym trafem leki zawsze kończyły się szybciej niż powinny ze względu że mąż był naprawdę w złym stanie nie wykłócałam się chociaż we mnie się wszystko gotowalo.
V
Vika
Mój syn 1,5roczku trafił na oddział z rotawirusem .. wiadomo wymioty i biegunka Pani doktor robiła ze mnie psychiczna a lekarka podawała dziecku syrop truskawkowy na gorączkę + smekte w jednej strzykawce zmieszane!
G
GG
W Oświęcimiu jest nie lepiej, trafiam tam na ginekologię gdy byłam w 26 tygodniu ciąży. A że leczę się na tarczyce to kazali przynieść swoje lekarstwo.
w szpitalu oprócz usg i badania krwi nie udzielono mi innej pomocy, nawet do końca nie zdiagnozowali, nie podawali także żadnych lekarstw, wiec jakie było moje zdziwienie gdy na wypisie przeczytałam,że dostawałam antybiotyk , no chyba że w powietrzu go rozprzestrzeniali ;-/
S
Sama
W tym szpitalu zamordowali mojego tatę, przez tydzień blagal o pomoc ,mówił ze umiera, nie podano mu nawet leków na gorączkę . Po wszystkim usiłowali zataić dokumentację leczenia.
K
Klaudia
Pol personelu powinni zmienic w tym szpitalu. A wszczegolnosci z odzialu wewnetrznego numer 2 gdzie ordynatorem jest Pan S.... ktory traktuje ludzi jak zwykle zero... Tak jest rowniez na innych odzialach. Powinien ktos sie wziasc porzadnie za ta placowke, wiekszosc ludzi wychodzi z tamtad w jeszcze gorszym stanie... fizycznym i psychicznym gdzie jako pacjent jest sie ponizanym i pomiatanym.
A
Ania
Niestety nasz szpital to pośród mieszkańców placówka nazywana umieralnią. Bardzo współczuję pacjentom którzy tam trafiają. Lekarze popelniajacy błąd za błędem, stażystki bez kontroli pracujące jako przyszłe pielęgniarki przebijaja ludziom żyły na wylot a panie do których należy praca obgaduja z koleżankami prywatne sprawy w korytarzu i piją kawkę. Wiem każdy z nas jest tylko człowiekiem należy się przerwa itp itp. Ale to ratowanie ludziom życia. Nie praca w sklepie. Chyba tam zapomniano o etyce zawodowej. Przykro na to patrzeć. Higiena pozostawia również wiele do życzenia niestety każda ze znanych mi osób która wyszła z jakiegoś oddziału wróciła do domu z jakąś choroba lub infekcja.
w
wkurzona
Ma pani rację ,to nie jest wina wyłącznie szpitala ,to jest chory system i chory rząd.
Co do czekania ,to mąż czekał 8 godzin ,za nim skierowali go na Oddział ,a potem on i my musieliśmy wysłuchać kłótni lekarki dyżurującej na oddziale ,że nie powinien tam być tylko gdzie indziej.Całkowity brak kultury ,od tego jest gabinet i tam powinna konwersować ,z lekarzem przez telefon ,a nie przy wystraszonym i umęczonym chorym i jego rodzinie .
p
pepe
Nie musze nigdzie isc bo mam prace w szpitalu w Krakowie. Opisane przez pania sytuacje zasluguja na uwage i jak najbardziej nie powinny miec miejsca (zasady dezynfekcji, niedbalosc, "wyrzucanie" meza z sali) jednak pani oburzenie jest nieco bezpodstawne- twierdzi pani ze maz placi podwojna skladke- kazda osoba majaca dzialalnosc gospodarcza placi w ten sam sposob, malo tego jesli ktos ma 2 firmy to placi potrojna itd co nie zmienia faktu ze Panstwa pieniadze nie ida bezposrednio do szpitala a do wspolnego wora zwanego budzetem i wg uznania ministra zdrowia i NFZ kierowane sa do szpitala. Ile tych pieniedzy? tyle ile uwaza fundusz i tutaj dyrektor/lekarze nie maja na to wplywu.. Mowi pani o receptach- droga Pani kazdy z pacjentow tak ma, nie jest pani wyjatkiem- w zeszlym roku skrecilem kostke i uslyszalem ze na rehabilitacje mam czekac rok, mimo oplacanych skladek identycznych jak Pani maz musialem prywatnie wylozyc ok 1000zl bo gdybym czekal to noga nie odzyskala by sprawnosci. (Co nie oznacza ze system jest dobry i takie sytuacje powinny miec miejsce) Problem w tym ze mam pretensje do NFZu i kierowalem z tego powodu pismo a nie wylewalem zale na forum twierdzac ze to wina szpitala.. Jesli twierdzi Pani ze w Chrzanowie jest tak zle to podam przyklad z Krakowa- najnowoczesniejszy SOR- CUMRiK- przeladowany do granic, pacjenci przywozeni karetkami czekaja czasami wiecej niz 3h na korytarzu 60osob albo i wiecej i dwojka lekarzy.. Taki mamy chory system i trzeba go zmienic ale nie zmieni pani tego nawet jesli zmieni pani 10 dyrektorow- trzeba zmienic rzadzacych i caly system naszej "sluzby zdrowia"..
m
mysza
czy pan/pani jest pracownikiem szpitala? opowiada pan/ pani bajki
c
chrzanowianka
Też nie mam dobrego zdania o chrzanowskim szpitalu,pomijając już to ,że mąż przywieziony do szpitala przez pogotowie z ciśnieniem 260/100 ,po 3 godz ,pytam się pielęgniarki na Oddziale Ratunkowym ,czy ciśnienie spadło ,a ona mi na to ,że na pewno-moje pytanie czy mierzyła ,nie zaraz zmierzy.Na Oddziale Neurologicznym pielęgniarka jednym termometrem dousznym mierzyła temperaturę kilku pacjentom ,po zwróceniu uwagi stwierdziła ,że ma wacik do dezynfekcji .Tylko ,że jeden dla wszystkich.Receptę też otrzymałam do wykupienia lekarstw na Oddziale Rehabilitacyjnym na dzień dobry ,tylko 180 zł .Czym byłam bardzo zaskoczona ,a zarazem wściekła i oburzona ,bo przecież mąż płaci podwójnie składkę ZUS chorobową raz z emerytury drugi z działalności gospodarczej ,tj ponad 500 zł miesięcznie , nigdy nie chorował i się nie leczył .Na koniec pobytu też ciśnienie nam podniosła z kolei pani sprzątająca ,W dniu wypisu przyszła do męża i kazała mu opuścić salę ,bo ona musi posprzątać i przygotować łóżko dla ,innego pacjenta.Miał prawo być na sali i zajmować łóżko do godz 12,00 .Zastałam męża na korytarzu ,zdenerwowanego.Poszłam na salę ,owszem łóżko posprzątane ,ale nowego pacjenta nie było.Poszłam do pielęgniarek spytać się dlaczego mąż został wyrzucony na korytarz ,te o niczym nie wiedziały.Stwierdzenie -w szpitalu rządzi sprzątaczka -salowa.To co lekarze naprawili ,ona jednym posunięciem zniszczyła. Mąż w szpitalu był ponad miesiąc. Teraz dopiero się okazuje ,że w szpitalu nie zrobiono mężowi podstawowych badań ,żeby stwierdzić co było przyczyną jego choroby.
irima i pepe zgłoście się do Dyrektora Kłosa ,zatrudni Was jako adwokatów .
k
klin
Drogi Panie wenflony to akurat sa w szpitalach o ile w sprawie lekow to sie zgodze tak w ta bajeczke nie uwierze..
o
ojciec dyrektor
Bylem w szpitalu nie raz i to jest przesada co Pani mowi, poza tym w tym roku byl remont i wszystko jest nowiusienkie, no ale przeciez Pani wie lepiej. To nie jest wyludzanie lekow a normalna praktyka w szpitalach w calej Polsce- szpital nie jest w stanie zapewnic wszystkich lekow stad posiadaja podstawowe potrzebne na danym oddziale. Jest Pani "cieta" na dyrektora i krzyczy slogany ktorych nie rozumie- tu nie jest winny dyrektor tylko ministerstwo zdrowia i NFZ skoro daje za malo pieniedzy gdzies trzeba uciac stad w pierwszej kolejnosci oplacane sa procedury np zabiegi a w drugiej kolejnosci remonty.. Wiec skoro chce pani dzialac (widac to po bojowych okrzykach) to prosze interweniowac w ministerstwie i NFZ o wieksze nakladay na sluzbe zdrowia!!
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie