Skrzyński: Spadek? Ani my, ani Cracovia

Przemek Franczak
Wojciech Matusik
- W Krakowie przy podziale punktów nie będziemy płakać, ale grać na remis na pewno nie będziemy. Taka taktyka z reguły źle się kończy - powiedział w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Łukasz Skrzyński, piłkarz Polonii Warszawa i były zawodnik Cracovii.

Cracovia i Polonia Warszawa walczą o utrzymanie w ekstraklasie. Które zjawisko dziwi Pana bardziej?
(śmiech) Podchwytliwe pytanie. Hm, chyba oba przypadki są tak samo niespodziewane. Cracovię typowałem przed sezonem na spokojne miejsce w środku tabeli i nikt by mnie wtedy nie przekonał, że "Pasy" znowu zaplątają się gdzieś w strefie spadkowej. Nie drugi rok z rzędu! Natomiast o aspiracjach Polonii nie muszę chyba mówić, bo były diametralnie inne od obecnego celu. Myśleliśmy o walce o tytuł, a teraz każdy widzi, jak to się skończyło.

I te dwie stanowiące największe ligowe paradoksy drużyny spotkają się jutro w Krakowie (początek o 17.45). Będzie mecz na śmierć i życie?
Będzie mecz o bardzo ważne punkty. My nastawiamy się na otwartą grę. Chcemy wygrać.

Remis nie wchodzi w grę?
Wchodzi, bo kiedy walczysz o utrzymanie, to punkt na wyjeździe ma swoją wartość. Nie oszukujmy się jednak, że remisami można uratować ligę. Zwyciężasz - zostajesz, to proste. W Krakowie przy podziale punktów nie będziemy płakać, ale grać na remis na pewno nie będziemy. Taka taktyka z reguły źle się kończy.

Pan podobno na pamięć zna tabelę, terminarz, możliwe rozstrzygnięcia. Co wynika z Pańskich analiz? Kto spadnie?
Oby nie Polonia, to jest najważniejsze. Cracovii też byłoby mi szkoda, bo po tylu latach spędzonych w tym klubie człowiek cały czas z uwagą patrzy na jej mecze, formę, miejsce w tabeli. Reszta zespołów mnie nie interesuje. Niech się dzieje wola nieba.

Wkrótce kończy się Panu w Polonii kontrakt. Proponowano jego przedłużenie?
Na razie ustaliliśmy, że wszystkie tego typu sprawy zostawiamy na później. Po sezonie będziemy wiedzieć, na czym stoimy, i nadejdzie czas na decyzje personalne. Na razie mamy skupić się na walce w ekstraklasie.

Pytam, bo Pana ciągle łączy się z "Pasami". Dzwoni Pan już do znajomych w Krakowie z informacją: wracam?
(śmiech) Nie, gdyż nikogo u mnie z Cracovii nie było.

A jakby ktoś przyszedł?
Nie odpowiem na to pytanie. Nie warto spekulować.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie