FLESZ - Czy czeka nas największa susza od 100 lat?
Pożar w Suchej Górze wybuchł około godziny 21 w niedzielę. Ogromne języki ognia najpierw pojawiły się w jednej ze stajni, a następnie obejmowały kolejne budynki gospodarcze i zbliżyły się do domu mieszkalnego. Wszystko działo się 1500 m od granicy z Polską.
Z pożarem walczyły jednostki ochotniczej i zawodowej straży pożarnej z całej słowackiej Orawy. Na miejscu były jednostki z Tvrdošína (pol. Twardoszyn), Trstenej (pol. Trzciana), Lieska (pol. Lasek), Čimhová (pol. Czymchowa), Vitanová (pow. Witanowa), Hladovka (pol. Głodówka).
W pogotowiu czekali też strażacy z Chochołowa, Koniówki i Czarnego Dunajca, czyli polskich miejscowości graniczących z Suchą Górą. Ci byli gotowi w każdej chwili wesprzeć swoich kolegów ze Słowacji.
Ostatecznie, jak czytamy na stronie OSP z Suchej Góry, pożar udało się ugasić około 3 w nocy i wówczas rozpoczęło się rozbieranie grożących zawaleniem pogorzelisk. Straty są ogromne, ale na szczęście Słowakom na czas udało się wydostać z zabudowań gospodarczych maszyny rolnicze i zwierzęta hodowlane. Nie wiadomo jeszcze jaka była przyczyna pożaru.
Budynki które stanęły w ogniu są częścią Państwowego Gospodarstwa Rolnego, działającego na Słowacji. Choć Polacy dawno zapomnieli już o tego typu przedsiębiorstwach, to na Słowacji a nawet w Czechach mają się one całkiem dobrze. W naszym kraju PGR okazały się nierentowne i zlikwidowano je we wczesnych latach 90.
Na Słowacji przeciwnie. W tym kraju gospodarstwa te przeszły restrukturyzację i zamieniły się w spółki założone przez rolników. Ci podzielili pomiędzy siebie areał PGRu albo wspólnie gospodarują na nim, sprzedając później produkty i płody rolne dużym koncernom spożywczym. W ostatnich latach słowackie (ale i czeskie) PGRy mogły też liczyć na duże dotacje z Unii Europejskiej.
Przy granicy z Polską tego typu gospodarstwa funkcjonują we wspomnianej już Suchej Górze, Vitanowej, Głodówce, a także okolicach Popradu czy Kieżmarku.
Inną ciekawostką mało znaną w naszym kraju jest fakt, że wieś Sucha Góra, w której doszło do pożaru, przez kilka lat (1918 - 1924 oraz 1938 -1939) była częścią Polski. Działo się tak, ponieważ po I wojnie światowej zamieszkiwali ją niemal wyłącznie Polacy. W 1924 roku rząd w Warszawie wymienił ją z Czechosłowacją na połowę wsi Lipnica Wielka pod Babią Górą. W Suchej Górze do dziś ludzie mówią innym dialektem niż w sąsiednich wsiach, mocno zbliżonym do gwary górali podhalańskich. Geograficznie wieś ta też leży jeszcze na Podhalu, a nie Orawie.
Tatry. Turyści spotkali niedźwiedzia w Dolinie Kościeliskiej...
- Nieistniejące już tatrzańskie schroniska. Słyszeliście o nich?
- Koronawirus w Polsce [DANE, MAPY, WYKRESY]
- Parking pod Babia Górą w prokuraturze. Powstał nielegalnie
- Drożyzna nad morzem? Na Podhalu obiad zjesz za 15 zł
- Przyrodnicy uratowali przed utonięciem 500 susłów
- Urokliwe miejsca w Tatrach, gdzie nie będzie dzikich tłumów
