Spleśniałe jedzenie, choć termin nie minął

Magdalena Balicka
Magdalena Balicka
Udostępnij:
Nasi Czytelnicy znaleźli pleśń na chlebie razowym i żółtym serze. Sanepid ostrzega: to niedopuszczane, będą kary!

Mieszkańcy Małopolski zachodniej ostrzegają, by bacznie przyglądać się kupowanej w sklepach żywności. Już nie wystarczy zerknąć na datę ważności na opakowaniu. Trzeba oglądnąć produkt z każdej strony.

Pleśń zazieleniła się

Nasi Czytelnicy podesłali nam zdjęcia zepsutego pieczywa i spleśniałego żółtego sera, które zalegały na półkach sklepów w powiecie chrzanowskim. Oba według etykiety nadal miały aktualny termin ważności do spożycia. Mimo to pleśń zieleniała na produktach.

„Takie oto pyszności można zakupić w Kaufland Chrzanów. Smacznego!” - napisała klientka sklepu. Kierownictwo tego sklepu nie chce wypowiadać się na ten temat. Do rzecznika sieci nie udało nam się dodzwonić.

Natomiast we wtorek wieczorem na niedawno otwarty sklep Dino w Młoszowej poskarżyła się pani Paulina, wysyłając zdjęcie spleśniałego żółtego sera. „Najwidoczniej z racji braku ruchu pojawiło się cięcie kosztów i lodówki zapewne są na noc wyłączone, stąd ta pleśń” - napisała z sarkazmem.

Maciej Galicki, rzecznik sieci Dino, nie wie, jak mogło dojść do sprzedaży zepsutego sera. - Pracownice z porannej zmiany zawsze sprawdzają towar. Nowy układany jest z tyłu półki, a ten z krótszym terminem ważności z przodu. Gdy termin dobiega końca, towar zdejmuj się z półek lub chłodni - zapewnia rzecznik.

Konkurencja nie śpi?

Przyznaje, że widział już zdjęcia pleśni na serze i nie może zrozumieć, jak klientka i pracownica mogłyby nie zauważyć olbrzymich zielonych oczek w trakcie sprzedaży. Podkreśla, że zdjęcie przedstawia tylko tył opakowania, co nie wyklucza możliwości otwarcia oraz podmienienia zawartości. Ponadto dementuje nieprawdziwą informację, jakoby lodówki były wyłączane na noc.

- Podejrzewamy, że to nieuczciwa konkurencja podkłada nam przysłowiową świnię. Mamy niemiłych sąsiadów w podobnej branży. Innego wytłumaczenia nie widzę - komentuje rzecznik. Dodaje, że kierowniczka sklepu w Młoszowej sprawdziła całą serię serów i nie znalazła pleśni w innym opakowaniu.

Wojciech Heitzman, dyrektor sanepidu w Chrzanowie, przyznaje, że nieuczciwa konkurencja mogła zaszkodzić sklepowi, jednak problem ze źle przechowywaną żywnością w lokalnych sklepach i marketach jest bardzo duży.

Sklepy nie dbają o jedzenie

- Żywność często trzymana jest w zbyt wysokiej temperaturze albo wcale nie jest w chłodni, choć tego wymaga produkt - zaznacza dyrektor sanepidu. Uważa, że nie zawsze sklep jest winny zepsuciu towaru. - Może on być źle zapakowany podczas produkcji, transportowany do sklepów w nieodpowiednich warunkach - dzieli się spostrzeżeniami.

Mieszkańcy Oświęcimia skarżą się m.in. na Tesco przy Rynku. Często przy kasach są tam wystawiane produkty, których data przydatności do spożycia niebawem upływa. Najbardziej dziwi widok jogurtów, serków, a nawet kiełbas, czyli tych produktów, które powinny być w lodówce.

- Może jogurt? Jest przeceniony - często słychać pytanie sprzedawczyń, gdy tylko widzą zainteresowanie produktami oklejonymi naklejkami z niższą ceną.

Biuro prasowe Tesco przekonuje, że to klienci są winni.

- Może się zdarzyć, że osoba zastanawiająca się nad zakupem danego artykułu przeniesie go w inne miejsce - tłumaczą w biurze prasowym Tesco. Dlaczego więc przy kasach niekiedy leżą „hurtowo” i pracownice sklepu wciskają je klientom? Tego nie potrafią wytłumaczyć. W oficjalnym oświadczeniu pracownicy biura prasowego Tesco przekonują: "Sprzedawanie wysokiej jakości produktów jest dla Tesco priorytetem, dlatego w przypadku gdy data przydatności – wciąż pełnowartościowego artykułu – dobiega końca, jest on przeceniany. Produkty, które powinny być chłodzone, znajdują się w lodówkach w specjalnie wydzielonych strefach obniżek. Może się zdarzyć, że osoba zastanawiająca się nad zakupem danego artykułu przeniesie go w inne miejsce, wtedy obsługa sklepu jest zobowiązana do usunięcia takiego produktu".

- To karygodne - podkreśla Wojciech Heitzman. Dodaje, że za złe przechowywanie żywności lub sprzedawanie jej przeterminowanej grozi kilkusetzłotowy mandat. Zapowiada, że sklepy, także te w Oświęcimiu, w których ujawniono zepsute produkty, mogą spodziewać się kontroli.

Zakupy z „dark store” coraz popularniejsze

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gal
Jeżeli produkt jest zapakowany oryginalnie i przechowywany zgodnie z wymogami nie ma szans na pleśń na nim (nie mówimy o serach pleśniowych). Nawet jeżeli zmienimy warunki przechowywania. Jeżeli opakowanie jest szczelne, to zarodników pleśni nie przepuszcza. A jeśli pleśń jest, to mamy bur... bałagan na linii produkcyjnej. Ot i co. HACCP się kłania.
H
H8_dyskont
Kupujcie dalej ta padline z dyskontow
Dodaj ogłoszenie