Tarnów. Maks porwał swym głosem jurorów The Voice of Poland

Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Maksymilian Kwapień jest na co dzień wokalistą zespołu K.A.C
Maksymilian Kwapień jest na co dzień wokalistą zespołu K.A.C Artur Gawle
Udostępnij:
Choć rówieśnicy Maksymiliana Kwapienia najczęściej słuchają muzyki ze współczesnych list przebojów pop, on sam przepada za rockiem z lat 70. i 80. Ze sceną oswoił się już dawno, podczas ośmioletnich występów w chórze Pueri Cantores Tarnovienses. Tydzień temu wystarczyło, że zaśpiewał jeden kawałek przed kamerami muzycznego show, a o 23-latku z Tarnowa usłyszała cała Polska.

Przygodę z programem The Voice of Poland w telewizyjnej „Dwójce” zaczął w czerwcu. Najpierw wysłał organizatorom nagranie zrobione zwykłą komórką, na którym zaśpiewał „Summertime” Janis Joplin Musiał zrobić wrażenie, skoro dostał zaproszenie do Warszawy. Tam, do piosenki Joplin, dołożył jeszcze „Sen o Warszawie” Niemena. - Powiedziano mi, że spoko śpiewam i tak dostałem się do przesłuchań w ciemno - uśmiecha się.

Na przygodę z telewizją zdecydował się po to, żeby promować zespół K.A.C., którego jest wokalistą. Z kolegami założyli go zaledwie na początku roku. Ich repertuar to klimaty w stylu hard rocka z lat 80.

W pierwszym odcinku The Voice of Poland dał prawdziwy popis, wykonując Respect” Arethy Franklin. Po pierwszych dźwiękach charakterystycznej barwy głosu Maksa jurorzy zastygli w fotelach. - Jeśli to jest facet, to to jest unikat! - komentował Grzegorz Hyży, gdy jeszcze nie widział kandydata na gwiazdę.

Potem odwrócił się, podobnie jak Patrycja Markowska, Piotr Cudowski i Michał Szpak, dając 23-latkowi przepustkę do kolejnych etapów programu. - Ja operuję na dosyć wysokich dźwiękach. To charakterystyczny wokal dla muzyki lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych - zaznacza mościczanin. Zauroczenie tym okresem zaczęło się, gdy miał 13 lat i usłyszał Led Zeppelin.

Jeszcze wcześniej poznawał muzykę klasyczną - w chórze katedralnym. Trafił do niego przez przypadek. Po prostu ksiądz na lekcji w podstawówce szukał dzieciaków z dobrym głosem, a sopran Maksa od razu wpadał w ucho. Po mutacji śpiewał już tenorem. Przyznaje, że pod kierunkiem ks. Andrzej Zająca wyrobił w sobie muzyczną wrażliwość i słuch.

Tamten okres procentuje teraz podczas występów zespołu K.A.C. Na scenie Maks tryska energią, a jego bujne, kręcone blond włosy wiecznie są rozwiane. - Taka fryzura jest nieodłącznym elementem rockowego imege’u - tłumaczy Maksymilian Kwapień. Do kolejnych odcinków programu przygotowuje się pod okiem Piotra Cugowskiego. - On też ma rockową duszę - cieszy się.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie