Ukryte majątki dyrektorów w krakowskim magistracie. "Duża władza i brak odpowiedniego nadzoru stanowią niezwykle niebezpieczną mieszankę"

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Aktualnie 56 dyrektorów, wicedyrektorów oraz pełnomocników prezydenta nie musi składać oświadczeń majątkowych
Aktualnie 56 dyrektorów, wicedyrektorów oraz pełnomocników prezydenta nie musi składać oświadczeń majątkowych Archiwum
Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! apeluje do prezydenta Jacka Majchrowskiego o objęcie wszystkich magistrackich dyrektorów i pełnomocników obowiązkiem składania oświadczeń majątkowych. Aktualnie 56 dyrektorów, wicedyrektorów oraz pełnomocników prezydenta nie musi tego robić. - Nie wiadomo, czy nieobjęci obowiązkiem składania oświadczeń mają jakieś dodatkowe źródła dochodu - mówi Krzysztof Kwarciak, przewodniczący Stowarzyszenia. - Gdyby zobowiązały mnie do tego przepisy, oczywiście nie miałabym żadnego problemu z tym, aby takie oświadczenie składać - mówi Elżbieta Szczepińska, szefująca Wydziałowi Planowania Przestrzennego magistratu.

FLESZ - Migrena to nie wyrok

Ukryte majątki dyrektorów w krakowskim magistracie

Na miejskich stronach internetowych dostępne są oświadczenia majątkowe setek pracowników magistratu. Łatwo można poznać sytuację finansową szeregowych urzędników, którzy zajmują się prostymi czynnościami, jak na przykład wydawaniem dowodów osobistych. Gdy w wyszukiwarce wpisze się jednak dane chociażby dyrektor magistratu lub osób stojących na czele wielu ważnych wydziałów, wtedy lista rezultatów staje się pusta.

Majątki radnych Krakowa za rok 2020

Oświadczenia majątkowe krakowskich radnych. Kto najbogatszy,...

Przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! Krzysztof Kwarciak zwraca uwagę, że przepisy antykorupcyjne nie obowiązują sporej grupy osób, które dysponują dziesiątkami milionów złotych publicznych pieniędzy, odpowiadają za najważniejsze miejskie przetargi czy przygotowują projekty planów zagospodarowania przestrzennego. - Zasady składania oświadczeń majątkowych są zupełnie postawione na głowie, a transparentność jest bardzo wybiórcza - twierdzi Kwarciak.

Wylicza, że łącznie 56 dyrektorów, wicedyrektorów oraz pełnomocników prezydenta nie jest objętych przepisami antykorupcyjnymi. Tłumaczyć się ze swojego majątku nie mają obowiązku osoby stojące na czele wydziałów, zajmujących się takimi sferami, jak na przykład: budżet miasta, finanse, mieszkalnictwo, edukacja, planowanie przestrzenne, obsługa urzędu, przedsiębiorczość i innowacja, planowanie i monitorowanie inwestycji, obsługa informatyczna, nadzór właścicielski, ewidencja mienia oraz egzekucja administracyjna.

Zdaniem Kwarciaka bez odpowiedzi pozostaje wiele ważnych pytań. - Nie wiadomo, czy nieobjęci obowiązkiem składania oświadczeń dyrektorzy i pełnomocnicy prezydenta mają jakieś dodatkowe źródła dochodu. Tajemnicą są również majątki oraz zobowiązania lokalnych włodarzy. Gdyby jakaś osoba, pełniąca ważną funkcję, podejmowała działania, które rodziłyby konflikt interesów, to opinia publiczna nie będzie o tym wiedziała - zauważa.

A jak podkreśla Kwarciak, duża władza i brak odpowiedniego nadzoru stanowi niezwykle niebezpieczną mieszankę. - W naszej ocenie publicznie dostępne oświadczenia majątkowe stanowią warunek sprawowania właściwej kontroli nad osobami pełniącymi ważne funkcje - zauważa. Zgodnie z przepisami obligatoryjnie oświadczenia majątkowe składają osoby, upoważnione do wydawania decyzji administracyjnych. Ale jak wskazuje Kwarciak, prezydent miasta może jednak również zobligować innych urzędników do rozliczania się ze swojego majątku. W tym kontekście przywołuje artykuł 32 ustawy o pracownikach samorządowych. - Każdy urzędnik może zostać objęty obowiązkiem składania oświadczeń majątkowych na podstawie decyzji przełożonego. W przypadku magistratu zwierzchnikiem wszystkich zatrudnionych jest prezydent. Dlatego ma on prerogatywy, żeby zobowiązać dyrektorów i pełnomocników do ujawnienia swojego majątku - informuje Krzysztof Kwarciak.

W związku z tym w ostatnich dniach jego Stowarzyszenie złożyło pismo do prezydenta Jacka Majchrowskiego, w którym domaga się objęcia wszystkich magistrackich dyrektorów i pełnomocników obowiązkiem składania oświadczeń majątkowych. Wiele wskazuje jednak na to, że ich majątki wciąż pozostaną tajemnicą. Przedstawiciele prezydenta wskazują bowiem, że wezwanie kogoś do złożenia oświadczenia majątkowego na podstawie przepisów, na które powołuje się Kwarciak, "zgodnie z wykładnią prawa i orzecznictwem sądów nie powinny być nadużywane". - Ponadto po analizie oświadczeń przez kierownika jednostki nie mogą one być udostępniane do publicznego wglądu - zauważa Anna Latocha z biura prasowego magistratu. I dodaje, że od kilku lat pojawia się w sferze publicznej koncepcja radykalnej zmiany zasad składania oświadczeń majątkowych, ale dotychczas nie wyszła ona poza ramy projektu.

Majątki posłów z Małopolski. Oszczędności, samochody, mieszkania, domy

Rozmawiamy z dyrektorami kilku wydziałów Urzędu Miasta Krakowa. Część z nich ma obowiązek składania oświadczeń majątkowych, jak np. Małgorzata Mrugała, szefowa Wydziału Ochrony Środowiska. Jak twierdzi, nie ma z tym żadnego problemu, natomiast jej zdaniem oświadczenie powinno być składane do prezydenta jako pracodawcy, ale nie publikowane. - Nie jesteśmy bowiem osobami publicznymi, wybranymi przez społeczeństwo do pełnienia danej funkcji. A jak wiadomo, ludzka zazdrość nie zna granic. Natychmiast mamy do czynienia z prześwietlaniem naszych majątków przez ludzi i spotykamy się z różnymi nieprzyjemnymi komentarzami - podkreśla w rozmowie z nami Mrugała.

Oświadczenia nie musi składać z kolei Elżbieta Szczepińska, szefująca Wydziałowi Planowania Przestrzennego - sprawę komentuje krótko: - Gdyby zobowiązały mnie do tego przepisy, oczywiście nie miałabym żadnego problemu z tym, aby takie oświadczenie składać. Podobnie do sprawy odnosi się Marta Nowak, dyrektor magistratu. - W przypadku zmiany przepisów i objęcia mnie obowiązkiem składania oświadczeń majątkowych, takie oświadczenia oczywiście będę składała - mówi Nowak. Przypomina, że kilkanaście lat temu, będąc dyrektorem Wydziału Spraw Administracyjnych i posiadając upoważnienie do wydawania decyzji administracyjnych, składała oświadczenia majątkowe.

Miejski radny Włodzimierz Pietrus z klubu PiS uważa, że kwestia, którą porusza Krzysztof Kwarciak, powinna być uregulowana ustawowo, a nie w drodze decyzji prezydenta miasta. - Zmiana przepisów, dotyczących składania oświadczeń majątkowych, wydaje się potrzebna jeśli chodzi o stanowiska, w przypadku których jest ryzyko konfliktu interesu czy nadużywania uprawnień przez zajmujące te stanowiska osoby - twierdzi radny Pietrus. Podobnego zdania jest radny Rafał Komarewicz (prezydencki klub Przyjazny Kraków). - Nie powinniśmy wychodzić przed szereg i wprowadzać w Krakowie zmian rękami prezydenta miasta, wyręczając posłów. Mamy takie przepisy, jakie mamy. Jeśli potrzeba ich zmian, to powinny dokonać się ustawowo, na poziomie całego kraju - powiedział nam Komarewicz.

Z kolei Andrzej Hawranek z klubu PO zauważa, że pracodawca nie może przymusić podwładnego do złożenia oświadczenia majątkowego, jeśli nie ma do tego uzasadnionych podstaw. - Czy przepisy trzeba zmienić tak, aby wszyscy magistraccy dyrektorzy musieli składać oświadczenia? Powiem tak: nie jestem zwolennikiem nadmiernej inwigilacji, należy ufać ludziom - komentuje w rozmowie z nami radny miejski Hawranek.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Na wujta Pcimia niech idą tam sie dobrze zarabia a nawet cuda sa bo kasa się mnoży sama z 1 zł pensji powstaje 10 zł.
B
Bolesław Kurek
mafia od niszczenia życia w mieście ma się dobrze.

jedyne co potrafią to kraść i robić zakazy wjazdu. prywatne ulice i parkingi na każdym kroku. a dla ludzi podatki i korki
G
Gość
Kraków to miasto prywatne. Mało macie dowodów? Prześwietlona może być pani z okienka - i ona oczywiście nie może 'mieć z tym problemu', bo inaczej straci robotę - ale już jej szef, który dysponuje majątkiem publicznym lub wydaje decyzje finansowe, wcale nie ma takiego obowiązku. Super sobie to poukładali. Nic tylko aplikować 'na dyrektora'. Oczywiście możemy sobie tylko ponarzekać, ponieważ ukształtowany przez lata układ broni i chroni się dzielnie, i nie wiem czego trzeba, aby rozpie...ć to towarzystwo.
s
sok z dewotki !
Równie istotne wydaje się wprowadzenie rejestru osób na stanowiskach decyzyjnych (od dyrektora w górę) w spółkach skarbu państwa, albo samorządowych, będących powiązanymi rodzinnie (przykładowo, do głębokości w zakresie pokrewieństwa II grupy spadkowej, przy notarialnych postępowaniach spadkowych) z osobami pełniącymi ważne funkcje samorządowe, lub urzędy państwowe. Żeby było jasne, sam fakt zatrudnienia takich powiązanych "rodzinnie" osób nie jest jeszcze naganny. Ale w przypadku zaistnienia nieprawidłowości, tego typu wzajemne powiązania, powinny być zawsze, niejako z automatu weryfikowane w pierwszej kolejności. Zasadą, powinno być także w wypadku kontroli, że przeprowadzane byłyby one przez właściwe jednostki z innych województw niż podmiot kontrolowany na danym terenie.
g
grzeg
Majątki? Tak, proszę bardzo, życzę tego. Ukryte? Nie.
G
Gość
A co z wiarygodnością oświadczeń przetargowych tych dyrektorów o braku powiązań z firmami? Ustawa o pracownikach samorządowych jest niestosowania w Krakowie . Nakazuje ona też jawne konkursy na stanowiska dyrektorskie. Daje pracownikom możliwość odmowy wykonania polecenia niezgodnego z prawem-u Tajstera nikt tego nie sprawdził czy pracownicy pisemnie odmówili na podst. Art 25 tejże Ustawy
G
Gość
28 lipca, 8:08, pippa middleton !:

O wiele bardziej istotne jest, kto każdorazowo imiennie odpowiada (mam nadzieję, że ktoś taki jest desygnowany) za nadzór i realizację danego projektu realizowanego przez miasto, w tym za właściwe wydatkowanie publicznych pieniędzy w ramach finansowania odpowiednich działań. Na razie jestem w stanie dużego szoku, po wyczytaniu, że w UM w tym mieście jest coś takiego jak wydz. planowania przestrzennego, oraz ktoś, kto tej jednostce szefuje. Miejsce takich osób w tym mieście, ewidentnie i już od dawna jest w prokuraturze, albo w sądzie na ławie oskarżonych, a ta jednostka powinna się raczej nazywać wydz. ds. zewsienia i miasta i przerobienia go na wiejską pipidówkę, oraz do wprowadzania w mieście całkowitej dezorganizacji. Tak, czy też owak, za działania tych osób odpowiada (mam nadzieję, że nie tylko przed tz. bogiem i historią) sołtys majchroni. Nie chodzi o sparaliżowanie działań urzędów, ale musi w tych sprawach obowiązywać podstawowa zasada, że decyduje i decyzje wydaje ten, kto później odpowiada prawnie za skutki tych decyzji, i jest z efektów swojej pracy rozliczany. przez tego, który płaci .

Rio powinno nadzorować ..ale skoro daje zgodę na kolejne kredyty miasta nie badając aktualnej zdolności kredytowej co można zobaczyć w uchwałach, to nie można na nią liczyć.

G
Gość
Należy zacząć procedurę wobec Majchrowskiego, który działa na niekorzyść miasta i jest niegospodarne a wręcz przyczynił się do utraty całego Archiwum
p
pippa middleton !
O wiele bardziej istotne jest, kto każdorazowo imiennie odpowiada (mam nadzieję, że ktoś taki jest desygnowany) za nadzór i realizację danego projektu realizowanego przez miasto, w tym za właściwe wydatkowanie publicznych pieniędzy w ramach finansowania odpowiednich działań. Na razie jestem w stanie dużego szoku, po wyczytaniu, że w UM w tym mieście jest coś takiego jak wydz. planowania przestrzennego, oraz ktoś, kto tej jednostce szefuje. Miejsce takich osób w tym mieście, ewidentnie i już od dawna jest w prokuraturze, albo w sądzie na ławie oskarżonych, a ta jednostka powinna się raczej nazywać wydz. ds. zewsienia i miasta i przerobienia go na wiejską pipidówkę, oraz do wprowadzania w mieście całkowitej dezorganizacji. Tak, czy też owak, za działania tych osób odpowiada (mam nadzieję, że nie tylko przed tz. bogiem i historią) sołtys majchroni. Nie chodzi o sparaliżowanie działań urzędów, ale musi w tych sprawach obowiązywać podstawowa zasada, że decyduje i decyzje wydaje ten, kto później odpowiada prawnie za skutki tych decyzji, i jest z efektów swojej pracy rozliczany. przez tego, który płaci .
Dodaj ogłoszenie