Wypadek Beaty Szydło w Oświęcimiu. Biegli mówili o błędach kierowcy i kolumny rządowej. Na 14 lutego 2023 r. zaplanowano mowy stron

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Biegły Jan U. przed krakowskim sądem mówił o błędach kierowcy seicento i kolumny rządowej
Biegły Jan U. przed krakowskim sądem mówił o błędach kierowcy seicento i kolumny rządowej Artur Drożdżak
Na 14 lutego 2023 r. zaplanowano mowy stron w procesie Sebastiana Kościelnika oskarżonego o spowodowanie wypadku w Oświęcimiu w lutym 2017 r., w wyniku którego ucierpiała ówczesna premier Beata Szydło. Sąd Okręgowy w Krakowie rozpoznaje apelacje prokuratora i obrońcy, bo w I instancji sąd rejonowy warunkowo umorzył na rok próby sprawę kierowcy seicento. O jego błędach jak i kolumny rządowej zeznawali w środę (30 listopada) biegli od rekonstrukcji wypadków drogowych Jan U. i Wojciech W.

68-letni Jan U., biegły z 41-letnim doświadczeniem wskazywał, że kolumna rządowa poruszała się bez włączonych sygnałów dźwiękowych. Nie miał ich pojazd bmw na czele kolumny, jak i multivan ją zamykający. Auta miały włączone tylko czerwone i niebieskie sygnały świetlne.

- Taka sytuacja jest niebezpieczna dla innych uczestników ruchu - zauważył biegły. Dodał, że kierowca seicento na skrzyżowaniu w Oświęcimiu zrezygnował ze skrętu w lewo, zjechał do prawej krawędzi jezdni i przepuścił pierwszy w kolumnie pojazd uprzywilejowany. Potem jednak dynamicznie ruszył, by dokonać skrętu w lewo.

- A jego obowiązkiem było upewnienie się, czy za pojazdem uprzywilejowanym nie jadą jeszcze inne - dodał biegły. Tym bardziej, że kierowcy seicento częściowo zasłaniał widok samochód, który się za nim zatrzymał. Wtedy w reakcji na zachowanie oskarżonego kierowca rządowej limuzyny wykonał manewr omijania seicento, ale był nieskuteczny i uderzył w drzewo.

- Manewr ten był utrudniony, bo audi zostało podbite na krawężniku i straciło kontakt z podłożem, nie mogło skutecznie hamować - zeznał biegły. Z wyliczeń wynika, że jechało wtedy z prędkością 58-62 km na godzinę, czyli z większą niż dopuszczalna w tym miejscu prędkość administracyjna 50 km. Zdaniem Jana U. przy mniejszej prędkości skutki uderzenia z drzewem dla jadących byłyby mniejsze lub nie odnieśliby żadnych obrażeń.

Media donosiły, że tamtego dnia szef ochrony premier Piotr G. doznał w wypadku złamana kości udowej, lżejsze obrażenia miał kierowca z BOR, a była premier była poważnie pokiereszowana. Miała złamany mostek i kilka żeber oraz stłuczone płuca i serce.

Na pytanie mec. Władysława Pocieja obrońcy oskarżonego, biegły potwierdził, że kolumna uprzywilejowana może przekraczać pewne przepisy o ruchu drogowym, np. dopuszczalną w danym miejscu prędkość, ale musi też zwracać uwagę na względy bezpieczeństwa i reagować na innych uczestników ruchu na drodze.

Jak stwierdził Jan U., że eskortowany samochód rządowy w kolumnie jest zależny od eskortujących go pojazdów i może jedynie wykonywać czynności ratunkowe lub podjąć manewr omijania przeszkody, jak było w tym przypadku. On nie ma sygnałów świetlnych i dźwiękowych, nie może wyprzedzić auta otwierającego kolumnę.

Wyrok na Sebastiana Kościelnika

Z ustaleń wynika, że kierowca rządowego audi wykazał się ponadprzeciętnym czasem reakcji na zdarzenie w Oświęcimiu i zdaniem biegłego nie ponosił odpowiedzialności za wypadek, a tak stwierdził sąd w Oświęcimiu, który w I instancji wydał wyrok na Kościelnika.

Drugi biegły 55-letni Wojciech W. stwierdził, że kierowca seicento mógł w sposób bezpieczny dokonać skrętu w boczną uliczkę. Mógł pojechać prosto, zawrócić i dopiero wtedy dokonać skrętu.

- Z miejsca, w którym się znajdował po ustąpieniu pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, skręt w lewo musiałby się odbyć w dwóch etapach. Najpierw powinien zbliżyć się do osi jezdni, a potem po zachowaniu szczególnej, nadzwyczajnej ostrożności, dokonać manewru skrętu w lewo. To wymagałoby czasu, a wtedy kolumna zapewne minęłaby już jego pojazd - dodał biegły.

Wyższy podatek od nieruchomości od 2023 roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Poco

POCO M5 6/128GB Żółty

930,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme GT Neo 2 12/256GB Zielony

1 799,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme GT 5G 8/128GB Niebieski

1 498,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme C30 3/32GB Czarny

489,00 zł

kup najtaniej

Cubot

Cubot P50 6/128GB Czarny

589,99 zł
Materiały promocyjne partnera

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
milicjant R
Polskie balwanstwo drogowe w wydaniu rzadowym! Hahahahahahahahahahaaaaaaa !!
Z
Zbigniew Rusek
Trzeba raz na zawsze pozbawić wszelkich przywilejów pojazdy rzadowe!!! To nie jest karetka pogotowia czy Straż Pożarna, ani np. pogotowie gazowni!!! Rząd niech stoi w korkach, na każdym czerwonym świetle i przepuszcza kazdego pieszego!!!
E
Ehh
To już chyba IPN powinien przejąć sprawę albo jakies archiwum X.Zycie ma sie tylko jedno ale niektórzy wolą je spędzić w sądach.
G
Gość
Biegły mówi takie bzdury? Jaki pojazd uprzywilejowany? Jeżeli nie miał włączonych sygnałów dźwiękowych i świetlnych, to nie był to pojazd uprzywilejowany!!!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie