
Do najbardziej zaskakujących sytuacji dochodzi w tej części sądu, gdzie znajduje się wydział III karny sądu okręgowego. Tam właśnie toczą się największe i najgłośniejszy sprawy, takie jak np. proces Brunona Kwietnia, niedoszłego zamachowca na sejm. Podczas jednej z rozpraw jako świadek zeznawała jego studentka z podkrakowskiej miejscowości. Kwiecień wstał i zapytał studentkę, czy zna pewną rodzinę z tej miejscowości. Kiedy odpowiedziała, że tak, oskarżony, jak podczas towarzyskiego spotkania, zwrócił się do niej: „To niech ich pani pozdrowi ode mnie”.

Wykorzystał fakt, że okno w sali rozpraw było uchylone i tuż po ogłoszeniu decyzji o trzymiesięcznym areszcie, w czasie podpisywania dokumentów, wyrwał się policjantom i wyskoczył z pierwszego piętra. Prosto na dach samochodu sędziego. Tak wyglądała spektakularna ucieczka gangstera z krakowskiego sądu 19 września 2013 r. – Akcja jak z gangsterskiego filmu – tak ucieczkę opisywał rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie.

W trakcie jednej z rozpraw w 2014 r. doszło do niecodziennej sytuacji. Dzień był upalny, więc świadek przyszedł do sądu w krótkich spodenkach. Sędzia zwróciła mu uwagę, że ma nieodpowiedni strój i poprosiła, żeby świadek wrócił do domu i przebrał się. Na szczęście student mieszkał niedaleko. Udało mu się szybko przebrać i zeznawać jeszcze tego samego dnia.

Sędziwie przyznają, że podczas rozpraw zdarzają się różne sytuacje. – Niektórzy podczas kilkugodzinnych zeznań muszą robić przerwy po to, żeby chwilę poleżeć lub pogimnastykować się.