Zakopane. Jak nie dać się oszukać na wirtualne kwatery [WYWIAD]

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Udostępnij:
O wirtualnych kwaterach na sylwestra, dlaczego turyści dają się oszukać i jak ustrzec się utraty pieniędzy rozmawiamy z Krzysztofem Waksmundzkim z policji w Zakopanem.

Choć do sylwestra jeszcze ponad dwa miesiące, już mamy pierwszych oszukanych, którzy wynajęli pokój na ostatnią noc tego roku w kwaterze, która nie istnieje.

Tak, tym razem chodzi o góralski domek. Turyści znaleźli ogłoszenie, wpłacili 500 zł zaliczki na konto, a potem okazało się, że oszust przestał odbierać telefony. Na miejscu także żadnego domku nie było. Na razie dostaliśmy tylko jedno zgłoszenie, jednak spodziewamy się, że czym bliżej sylwestra, tych zgłoszeń będzie więcej.

Co spowodowało, że ci ludzie nabrali się i zostali oszukani?

Przede wszystkim zachęciła ich wyjątkowo niska cena jak za pobyt w tym okresie. Nie wierzmy w żadne super okazje, że na okres świąteczno-noworoczny domek góralski można wynająć o połowę taniej niż ceny u konkurencji. 50 czy 60 zł za osobę za dobę to cena, która pewnie normalnie się nie trafi. W tym okresie zainteresowanie noclegami jest ogromne, stąd i ceny są wyższe niż w innych okresach.

Co jeszcze, poza ceną, może nam zasugerować, że coś z danym ogłoszeniem może być nie tak?

Sprawdźmy przede wszystkim, czy taki pensjonat lub domek w ogóle istnieje. W latach ubiegłych zdarzały się bowiem osoby oszukane, które nawet nie zrobiły najprostszej rzeczy. A w dobie internetu naprawdę można to łatwo i szybko zrobić. Przede wszystkim powinniśmy wejść na stronę urzędu miasta w Zakopanem (www.zakopane.eu), gdzie w zakładce „Sprawdź kwaterę”, możemy zweryfikować, czy dany obiekt istnieje i prowadzi wynajem noclegów. Jeżeli nie istnieje tam, a też tak może być, możemy sprawdzić daną kwaterę w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej. Jeżeli ktoś wynajmuje pokoje i legalnie prowadzi działalność gospodarczą, w tej ewidencji powinien istnieć. Oczywiście może się zdarzyć też taka sytuacja, że dana kwatera istnieje, a nie ma jej ani na stronie urzędu miasta, a ani w Centralnej Ewidencji. To jednak oznacza, że ten człowiek wynajmuje pokoje nielegalnie. Tzn. nie odprowadza z tego tytułu podatków.

Co jeszcze powinno wzbudzić nasze podejrzenia?

Jeśli na stronie internetowej jest podany tylko telefon komórkowy, nie ma nazwiska właściciela, jest bardzo mało danych. Przeszukajmy internet po numerze telefonu, po nazwie obiektu, czy nazwisku właściciela. Jak obiekt działa, musi być jakaś informacja na jego temat. Np. opinie innych gości. Jeżeli już dokonamy wpłaty zaliczki, zachowajmy całą dokumentację zarówno transakcji, jak i korespondencji. Gdy się okaże to oszustwem, taka dokumentacja może policji pomóc.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fibi1
a pensjonat z Białki Tatrzańskiej , też palancie sprawdzę w urzedzie miasta zacofane ?
Dodaj ogłoszenie