Spośród dziewięciu żubrów, które pod koniec października pojechały do zagrody w prowincji Segowia, były byk i krowa z hodowli zachowawczej w Niepołomicach

Zamknięto je w drewnianych skrzyniach i zapakowano na naczepę ciężarówki. Do Finca La Serretta, posiadłości agroturystycznej położonej w hiszpańskiej prowincji Segowia, jechały dokładnie dwie doby, bo to 3 tys. kilometrów. Przez drogę były karmione i pojone, ale w ogromnych skrzyniach nie bardzo mogły się poruszać. Jednak wszystko odbyło się bez większych problemów, bo nie było to pierwszy transport żubrów z Polski do Hiszpanii.

Z Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Niepołomice na tereny położone na północ od Madrytu pojechała krowa (samica żubra) Polina IV i roczny byczek (samiec) Pompik. Prócz nich w transporcie znalazło się też siedem innych żubrów z hodowli zagrodowych – dwa z Bałtowa i aż pięć z Pszczyny. Łącznie to siedem samic i dwa samce, które po krótkim okresie aklimatyzacji będą się przyczyniały do zwiększenia populacji tego gatunku w Hiszpanii. A wszystko to w ramach projektu „Kompleksowa ochrona żubra przez Lasy Państwowe”.

– Mamy w Polsce za dużo żubrów. A kiedy populacja zbytnio się rozrasta, robi się problem albo z dobrostanem zwierząt, albo ze szkodami. Jeśli w pole wejdzie pojedynczy byk, to szkody są małe. Ale jeśli dwadzieścia, trzydzieści, a czasem więcej osobników – to zachowują się one jak szarańcza. A my chcemy chronić żubry z pełną akceptacją społeczeństwa. I dlatego rozrzedzamy populację, chętnie dzieląc się nimi z innymi – tłumaczy prof. Wanda Olech-Piasecka, dziekan Wydziału Nauk o Zwierzętach Szkoły Wyższej Gospodarstwa Wiejskiego, a zarazem prezes Stowarzyszenia Miłośników Żubrów. To ona koordynuje wszelkie działania w ramach projektu ochrony tych zwierząt przez LP.

Program realizowany jest od 2017 r., ale polskie żubry wyjeżdżają za granicę od wielu, wielu lat. Tylko z Nadleśnictwa Niepołomice od 2010 r. wysłano do innych krajów 14 żubrów. Pojechały na Litwę, Węgry, także do Czech, a w zeszłym i w obecnym roku właśnie do Hiszpanii.

– Chodzi o wymianę puli genowej. Byki nie mogą kryć krów, które są z nimi spokrewnione, na przykład swoich sióstr – tłumaczy Renata Hytroś, specjalista z Nadleśnictwa Niepołomice. Dlatego np. kilka lat temu do zagrody w Niepołomicach trafił doskonały reproduktor– o imieniu Giriukas – z Litwy, a na Litwę pojechał go zastąpić byk Pozorant. Rok temu jednak Giriukas ostatni raz zapładniał samice w Puszczy Niepołomickiej i wkrótce przekazany zostanie do innej hodowli. A do Niepołomic przyjedzie nowy byk stadny, być może z Bałtowa lub Białowieży.

Jak wylicza prof. Olech-Piasecka, w ramach programu prowadzonego przez leśników z Polski do innych krajów Europy przesiedlono już 45 żubrów. Łącznie miejsce „zamieszkania” ma zmienić 100-120. Kolejny transport do Hiszpanii wyruszy już w listopadzie.
Przed każdą podróżą zwierzęta są badane, czipowane, odrobaczane. Nie usypia się ich przed załadowaniem na ciężarówkę, gdyż mogłoby to być zbyt obciążające dla ich organizmów. Dlatego czasami są z nimi kłopoty. Takie sprawiał np. podczas podróży na Litwę byk Pozorant, wykazując się „dużą aktywnością i niepokornością”.

Obecnie w Ośrodku Hodowli Żubrów w Niepołomicach żyją 24 osobniki. Otoczone dwoma ogrodzeniami – wewnętrznym i zewnętrznym – izolowane są od wpływu szkodliwych czynników. To ośrodek hodowli zachowawczej, dlatego wszelkie obostrzenia są bardzo restrykcyjnie przestrzegane. Może też dlatego do zagrody w Niepołomicach nie dotarła zabójcza dla żubrów gruźlica, która zdziesiątkowała stado w Bieszczadach.

Pod koniec 2017 r. (to ostatnie oficjalne dane) w Polsce żyły 1873 żubry (w krytycznym momencie, w 1924 r., notowano 54 osobniki w... całej Europie). Na wolności spotkać je można w naszym kraju tylko w Białowieży, Bieszczadach, Puszczach Knyszyńskiej, Boreckiej i Augustowskiej (od ubiegłego roku), a także w Zachodniopomorskiem.

KONIECZNIE SPRAWDŹ: