Akcja "Cztery kąty i pies piąty"

Magda Hejda
Kostek od razu skradł serce Basi Magda Hejda
Po niedzielnej akcji w schronisku cztery psy już mają swój upragniony dom. Piąty nadal czeka. Na spotkanie przyszło wiele osób. Przeważnie chcieli zrobić rekonesans. O adopcji jeszcze pomyślą

Nie wszyscy zabrali psa, ale obiecali, że sprawę przemyślą, przegadają z rodziną i może wrócą. Tak jak wróciła kilkuletnia Magda i jej mama. W listopadzie pojawiły się na pierwszej akcji "Cztery kąty i pies piąty".

- Przyszłyśmy, bo bardzo kibicowałyśmy dziesięcioletniej suczce Misi - mówi Małgorzata Broda, mama Magdy. - Nie planowałam adopcji kolejnego zwierzaka, w naszym domu były już cztery przygarnięte psy. Trzy z krakowskiego schroniska: Fela, Miś i Gizmo.

Misia
Misia ma 10 lat, do schroniska przywiózł ją właściciel. W czasie listopadowej akcji nikt jej nie chciał, nikt oprócz Magdy. Przylgnęły do siebie, ale mama dziewczynki uznała, że jeszcze jeden pies to zbyt duże wyzwanie. Wtedy Magda powiedziała - dajesz radę z czterema, to poradzisz sobie z piątym. Po miesiącu rodzina podjęła decyzję. Zabrali ją przed Bożym Narodzeniem.

Teraz Małgorzata z córką przyjechały do schroniska, żeby zachęcić innych. Magda przed niedzielnym spotkaniem naszykowała dla swojej suczki chustkę, na której z dumą napisała "Mam dom - Misia".

Kostek
Na trawie obok namiotu z psimi gadżetami leży rudy, prawie zupełnie niewidomy Kostek. Psiak ma ponad 16 lat, pamiętam go ze schroniskowego szpitala. Bezradnie rozglądające się, pokryte bielmem oczy. Trzęsący się pyszczek szuka kontaktu z człowiekiem. I nagle niespodzianka! Kostek nie jest już rezydentem schroniska, przyjechał na imprezę ze swoim człowiekiem. W pieskim życiu też zdarzają się cuda. Staruszka przygarnęła Barbara Rymunt, studentka i od dwóch miesięcy wolontariuszka krakowskiego schroniska. - Skradł moje serce za pierwszym razem, jak zobaczyłam go w szpitalu,potem odwiedzałam go , jak przychodziłam do azylu - mówi wolontariuszka. - Jego historia i zdjęcia były rozreklamowane w internecie i w gazetach, byłam pewna, że szybko znajdzie dom. Mijały tygodnie i nic. Współlokatorzy zgodzili się na czworonoga.

- To mój pierwszy pies . Nie jest kłopotliwy. Dużo śpi, więc nie ma problemu, że na kilka godzin idę na uczelnię. To jest taki bonus w przypadku adopcji starszego psa - śmieje się Basia. Kostek jest tolerancyjny w stosunku do innych psów, ale wyraźnie woli towarzystwo ludzi.

Bella
A może dzisiaj los uśmiechnie się wreszcie do Belli? W niedzielę razem z innymi psiakami pięknie prezentowała się na scenie. Niestety, wróciła do boksu. Bardzo to przeżywa. Jest 4-letnim siberianem husky. Do schroniska oddali ją właściciele. Po sterylizacji natychmiast znalazła dom. Była szczęśliwa 1,5 roku. Oddali ją, bo okazało się, że cierpi na epilepsję. W schronisku na początku ataki były częste, ale po ustaleniu odpowiedniej dawki leków, zdarzają się raz w miesiącu, raz na dwa miesiące. Odrzucenie, stres związany z pobytem w azylu nie pomagają w tej chorobie. Czy ktoś da jej poczucie bezpieczeństwa, niezbędną dawkę ruchu i bliskość, za którą bardzo tęskni? Serce się kroi, kiedy przechodzimy koło boksu, a ona niezmordowanie nawołuje swojego człowieka. Tel. 12 429 74 72.

Magda Hejda
kundel@tvp.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wolontariuszka

kilka dni temu suczka husky Bella została adoptowana :)

Dodaj ogłoszenie