Amerykanka w Małopolsce: Meighan Simmons przyszła do Wisły Kraków, bo lubi grać w Europie

Justyna Krupa
Meighan Simmons imponuje w Wiśle techniką i szybkością
Meighan Simmons imponuje w Wiśle techniką i szybkością Fot. anna kaczmarz
- Potrafię zorganizować sobie w Europie mój tymczasowy, mały „dom” - mówi Amerykanka Meighan Simmons, koszykarka Wisły Can-Pack Kraków.

24-latka występuje w Wiśle dopiero drugi miesiąc, ale już wkomponowała się w ekipę Jose Hernandeza. Polska nie jest pierwszym europejskim krajem, w którym grała w koszykówkę. Wcześniej były Rumunia i Włochy. - Nie tęsknię chorobliwie za __domem - podkreśla.

Po raz pierwszy trafiła do Europy, gdy podpisała kontrakt z rumuńskim Arad. Okazało się, że nie był to kierunek jej marzeń. - Nie było źle, ale byłam zestresowana pierwszymi doświadczeniami w nowym kraju. W końcu jednak przywykłam i potraktowałam to po prostu jako nowe doświadczenie - kwituje. Nie zraziła się: - Wiedziałam, że wrócę do Europy i będę zwiedzać kolejne kraje.

Później były Włochy, a konkretnie położona w centrum kraju miejscowość Umbertide. - Uwielbiałam zwłaszcza włoskie jedzenie - wspomina. I wreszcie - Kraków. - Kiedy trafiłam do Polski, na początku wydawało mi się, że to miejsce podobne do Rumunii. Teraz wiem już, że Polska to kraj lepiej zorganizowany. Kraków jest też znacznie większy, niż Arad, więcej się tu dzieje. Arad było też po prostu znacznie biedniejszym miastem - nie kryje.

Europa nie była jedynym kontynentem, który postanowiła zwiedzić. - W przeszłości występowałam jeszcze w Japonii - zaznacza. Gdy w jednym z kwestionariuszy wypełnianych w ojczyźnie miała wskazać najdziwniejsze miejsce, w którym grała, wpisała właśnie Kraj Kwitnącej Wiśni. Przyznaje, że w koszykówkę gra się tam zupełnie inaczej, niż w USA.

W ostatnim sezonie dostała szansę gry w ekipie Atlanta Dream w WNBA. Nie była jednak podstawową zawodniczką swojej ekipy. - To było świetne doświadczenie, choć czuję, że czekają mnie w przyszłości jeszcze większe i lepsze przeżycia w __WNBA. Muszę tylko nadal się rozwijać - twierdzi.

Miała za to okazję uczyć się od najlepszych, w tym od gwiazdy światowego basketu, Angel McCoughtry. - Mój Boże, to niesamowita zawodniczka! Wzięła mnie pod __swoje skrzydła, była dla mnie, jak starsza siostra - wspomina Simmons. Co ciekawe, w pierwszym meczu Euroligi w barwach Wisły stanęła właśnie naprzeciwko koleżanki z Atlanty. McCoughtry gra bowiem teraz w Dynamo Kursk. - To było dziwne uczucie, bo wcześniej nie grałyśmy przeciwko sobie - przyznaje wiślaczka. - Ale miałyśmy okazję uścisnąć się i __pogadać. Podkreślała, jak bardzo jest ze mnie dumna.

Simmons urodziła się w Północnej Karolinie, ale większość życia spędziła w Teksasie. Jej rodzina mieszka w Cibolo. - Żyje tam wielu emerytowanych wojskowych z rodzinami. Ja też pochodzę z takiej rodziny, mój ojciec służył w __armii - tłumaczy. Przyznaje więc, że od dziecka nie ma problemów z dyscypliną, wychowana w „wojskowym drylu”.

W świat koszykówki wciągnęło ją rodzeństwo. - Mam czterech braci i dwie siostry. Kiedy byliśmy młodzi, to graliśmy w kosza właściwie bez przerwy - śmieje się. Mogli tym samym wystawić rodzinną drużynę koszykarską, nawet z rezerwą.

Wielki wpływ na karierę i osobowość Simmons miała znana trenerka koszykarska Pat Summitt, która zmarła kilka miesięcy temu. - Była dla mnie jak druga matka. Zawdzięczam jej swoją sportową mentalność, to przekonanie, że mogę dokonać absolutnie wszystkiego, jeśli tylko będę naprawdę zdeterminowana - podkreśla wiślaczka.

Summitt walczyła z chorobą Alzheimera. - Kiedy odeszła, czułam się, jakbym straciła część siebie. Czuję jednak, że czuwa nad tym, co robię i że jest dumna z tego, jaką koszykarką się stałam – mówi wzruszona Simmons.

Była trenerka często wołała na swoją zawodniczkę „Speedy”, od angielskiego speed – szybkość. Rzeczywiście, Simmons to boiskowa błyskawica. I choć nie zawsze wszystko jej na boisku wychodzi, stara się trzymać rad swojej idolki. - Zawsze, gdy nie grałam najlepiej, z tyłu głowy słyszałam jakby jej głos: możesz tego dokonać! – wyznaje Amerykanka.

Tu znajdziesz więcej najnowszych informacji o koszykarkach Wisły Can-Pack Kraków

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Materiał oryginalny: Amerykanka w Małopolsce: Meighan Simmons przyszła do Wisły Kraków, bo lubi grać w Europie - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie