„Ze środków wyrazu, który Ty stosujesz wynika, że ty jesteś takim polskim Botero. Te twoje baby są babami w pełni życia, takie biologicznie potrzebne baby. Poczynając od Venus z Willendorf ideałem baby zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet to były baby płodne. Ty pokazujesz co jest, a nie osądzasz. Ale pokazujesz coś co jest szalenie ważne dla człowieka, ty pokazujesz empatię.” – tak o kobietach w pracach Iwony Siwek-Front pisał profesor Jerzy Vetulani, któremu artystka dedykuje swoją wystawę „BABA Lukrowana Swobodna”. Wernisaż odbędzie się 20 marca o godzinie 18 w Małopolskim Ogrodzie Sztuki. Wystawa realizowana jest w ramach cyklicznego projektu „Kobieta Wiedza Władza 2017" przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju we współorganizacji z Małopolskim Ogrodem Sztuki. Partnerem projektu jest Województwo Małopolskie i Gmina Miejska Kraków. Co o nim mówi autorka?

Na wystawie zobaczymy prace poświęcone kobiecie XXI wieku. Jaka ona jest?

Przede wszystkim niezależna, pewna siebie, ale ciągle musi walczyć. Niby świat jest rozwinięty, dostatni, kobieta niby ma wszystko, a cały czas musi walczyć z głupotą i ograniczeniami. Ciągle ma problemy. Jest postacią odpowiedzialną za wszystko, więc musi być silna. Ponosi też konsekwencje ekonomiczne, geopolityczne, zawsze pada ofiarą rozgrywek polityków.

W dobie uniseksualności, gdzie zaciera się płeć, świat jest zuniwersalizowany, sieciowy, kobieta nadal ma problemy. Mój kolega ostatnio powiedział mi, że kobieta to „nadczłowiek”. Bardzo spodobało mi się to określenie, bo ktoś kto tak mówi ma ogromny szacunek do kobiety i zdaje sobie z odpowiedzialności za świat jaką bierze na siebie kobieta.

Prace powstały w ciągu trzech lat. Czy z czasem zmieniło się to jak pani widzi kobiety?

Na pewno postać kobiety obecnej w moich obrazach rozwija się. Kobieta ewoluuje. Tak samo jak ja się rozwijam w życia. Im jestem starsza, tym więcej rozumiem. Po prostu sama jestem matką, od 22 mam tego samego męża, przeżyłam już wiele w życiu jako artystka i kobieta, musi to być widać. Kiedyś usłyszałam, że artysta powinien widzieć podwójnie, bardzo mi się to spodobało, ale myślę, że teraz artysta powinien widzieć potrójnie ze względu na rozwój technologii oraz to, że mamy więcej bodźców, które wpływają na nasz mózg.

Mózg też jest ważną częścią pani prac.

Tak, ponieważ cała wystawa jest dedykowana mojemu wielkiemu przyjacielowi Jurkowi Vetulaniemu. Pięknie mówił o kobietach w moich obrazach. O tym, że są wolne, że kobieta ma być taka jaką chce być. Nikt nie ma prawa jej się wtrącać do życia. Mówił też o tym, że kobiety są bardziej inteligentne niż mężczyźni, bo mają lepiej rozwiniętą inteligencję emocjonalną. Po rozmowach z nim powstało bardzo wiele moich prac.

Czego pani życzy kobietom?

Siły. Kiedyś ktoś zapytał mnie w wywiadzie kto to jest wielki artysta. Zastanowiłam się nad tym i stwierdziłam, że wielki artysta w niczym nie różni się od wielkiego człowieka. Kobiety natomiast z urodzenia są wielkie, bo przez całe życie ciężko harują na to żeby innym było dobrze. Życzę im żeby ludzie z ich dokonań czerpali garściami.