Brożek: najbardziej potrzeba nam teraz spokoju

Bartosz Karcz
Piotr Brożek może już na stałe grać w linii pomocy Wisły
Piotr Brożek może już na stałe grać w linii pomocy Wisły GRZEGORZ MEHRING
- Trener Kasperczak mówi nam, że jesteśmy bardzo dobrymi piłkarzami, że możemy grać bardzo dobrze i nadal być najlepszym zespołem w kraju. Jestem pewien, że z czasem to udowodnimy - powiedział w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Piotr Brożek, piłkarz Wisły Kraków.

W meczu Pucharu Polski z Lechią Gdańsk zagrał Pan po długiej przerwie na lewej pomocy. To będzie już docelowa pozycja dla Pana?
Jeszcze zobaczymy. Rozmawiałem z trenerem przed meczem i powiedział mi, że chce mnie sprawdzić na tej pozycji. Przyszłość pokaże, czy będę grał w pomocy czy na obronie.

A jak są pańskie odczucia z gry w pomocy? Niedawno wystąpił Pan w drugiej linii w reprezentacji, ale kadra i klub to jednak co innego.
Zdecydowanie co innego. Zresztą w reprezentacji bardziej grałem w środku pomocy niż na jej boku. Myślę, że jak na dłużej zagoszczę w pomocy, to z meczu na mecz będzie lepiej. Jestem pewien, że szybko przypomnę sobie nawyki, charakterystyczne dla tej pozycji.

Porozmawiajmy o mniej przyjemnych sprawach. Przejechaliście przez ostatni tydzień dobrze ponad 2000 km i nie strzeliliście nawet bramki... Kiedy Wisła zdobędzie pierwszego gola w 2010 roku?
Sytuacje mamy, gorzej z ich wykańczaniem. Chciałbym wierzyć, że nastąpi to już w najbliższym spotkaniu. Nie ma co kryć, że ta sytuacja bardzo męczy nas i naszych kibiców. Prędzej czy później musi jednak coś wpaść.

Co Pana zdaniem zmieniło się w grze Wisły, porównując mecze z Jagiellonią i Lechią?
W tym drugim spotkaniu znacznie lepiej wychodziło nam utrzymywanie się przy piłce na połowie przeciwnika. Graliśmy z dużą liczbą podań, zdecydowanie spokojniej niż z Jagiellonią. W Białymstoku nasza gra polegała na szybkim zagraniu piłki do przodu, gdzie najczęściej ją traciliśmy i tak w kółko. W Gdańsku nasza gra była bardziej poukładana, choć do ideału jeszcze daleko.

Wróćmy do wydarzeń z początku tygodnia. Jak zespół przyjął zwolnienie Macieja Skorży?
Dla każdego człowieka zwolnienie nie jest miłym przeżyciem. Nie jestem jednak w klubie od komentowania decyzji naszych władz i nie zamierzam tego robić.

Jest Pan w czwórce aktualnych piłkarzy Wisły, którzy współpracowali już z Henrykiem Kasperczakiem. Trener jednak sam mówi, że dzisiaj jesteście już zupełnie innymi piłkarzami. Jak Pan wspomina swoje kontakty z nowym szkoleniowcem?
Gdy trener pierwszy raz pracował w Wiśle, razem z Pawłem nie mieliśmy żadnych szans grać w podstawowym składzie. Mogliśmy najwyżej liczyć na kilkunastominutowe występy. Teraz sytuacja jest inna, ale i tak będziemy musieli przekonać trenera do siebie.

Jedną z największych zalet Henryka Kasperczaka jest spokój?
Coś w tym jest. Trener Kasperczak to rzeczywiście jest prawdziwa siła spokoju. A spokoju potrzeba nam w tej chwili najbardziej, żeby poradzić sobie z problemami. Trener już podczas pierwszej rozmowy starał się nastawić nas na pozytywne myślenie. Mówił nam, że jesteśmy bardzo dobrymi piłkarzami, że możemy grać bardzo dobrze i nadal być najlepszym zespołem w kraju. Jestem pewien, że z czasem to udowodnimy.

Już w sobotę? Ligowy mecz z Lechią będzie ważniejszy do pucharowego.
To nie tak, bo Puchar Polski jest dla nas tak samo ważny i tak samo chcemy go zdobyć jak mistrzostwo. A jeśli chodzi o sobotę, to jestem pełen nadziei. Gramy w Krakowie, gramy wreszcie z kibicami i jestem pewien, że po meczu będziemy się wspólnie cieszyć z pierwszego w tym roku zwycięstwa.

Najnowsze informacje piłkarskie znajdziesz naEkstraklasa.net

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tadek P
Czy to jaja ? zawodowy piłkarz nie gada tylko gra bo za to mu płacą ? Dlaczego ten niezadowolony z życia człowiek bierze tak duże pieniądze za gderanie i użala się nad sobą. Powinno się mu płacić za gole i tyle.
Dodaj ogłoszenie