MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Brzezina Osiek drugi raz z rzędu szansy awansu do V ligi piłkarskiej będzie szukać w barażach, bo wypuściła mistrzostwo okręgówki

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Piłkarze Brzeziny Osiek, w ostatnim meczu sezonu, nie wszystko mieli we własnych nogach. Musieli liczyć na pomoc innych, a ta nie nadeszła, więc przegrali w Brzeszczach z Górnikiem 1:2. Teraz szykują się na baraże.
Piłkarze Brzeziny Osiek, w ostatnim meczu sezonu, nie wszystko mieli we własnych nogach. Musieli liczyć na pomoc innych, a ta nie nadeszła, więc przegrali w Brzeszczach z Górnikiem 1:2. Teraz szykują się na baraże. Jerzy Zaborski
Brzezina Osiek przedłużyła sobie sezon piłkarski. Zdobywając wicemistrzostwo okręgówki zachodniej Małopolski skazała się na baraż o V ligę. Jej rywalem będzie Pogoń Kraków (grupa II krakowskiej okręgówki). W przypadku podopiecznych Łukasza Szczepaniaka historia zatoczyła koło, a właśnie tego chcieli uniknąć.

Osieczanie mają przykre wspomnienia z barażu z 2023 roku. Wtedy pożegnali się z nim w półfinale, po meczu w Wieliczce, przeciwko Górnikowi (wicemistrz grupy III krakowskiej okręgówki). Było to spotkanie pełne kontrowersji. Brzezina, podobnie jak przed rokiem, ma w perspektywie rozegranie decydującego spotkania o awans na własnym boisku, ze zwycięzcą półfinału Kraków I kontra Kraków III, ale właśnie półfinał na wyjeździe jest trudną przeszkodą.

- W barażu o „być albo nie być” decyduje jeden mecz, a w nim liczą się detale – przypomina Łukasz Szczepaniak, trener osieczan. - Chłopcy muszą być niezwykle zdyscyplinowani i umieć utrzymać nerwy na wodzy. Każdy, nawet najmniejszy błąd, może być brzemienny w skutkach.

Tomasz Dubiel (w środku), lider osieckiej ekipy, często jest narażony na ataki rywali.
Tomasz Dubiel (w środku), lider osieckiej ekipy, często jest narażony na ataki rywali. Jerzy Zaborski

Pierwszy mecz barażowy zostanie rozegrany 15 czerwca 2022, na boisku Pogoni w Krakowie.

- Spotkają się wyrównane zespoły, o czym świadczy choćby podobny dorobek punktowy – zwraca uwagę trener Szczepaniak. - Jesteśmy gotowi na walkę o zwycięstwo. To dlatego w ostatnim meczu ligowym, przegranym w Brzeszczach 1:2, chłopcy byli myślami już w innym wymiarze. Pewnie, że nie wypadało nam przegrać z rywalem z dołu tabeli naszej okręgówki, ale przecież nie wszystko w ostatniej kolejce zależało od nas. Prowadząca Vitoria Jaworzno musiałaby przynajmniej zremisować u siebie z Gorzowem, by wynik naszej potyczki z Brzeszcz miałby o czymś decydować. Musimy wyczyścić głowy i skupić się na barażu. Bardzo chcielibyśmy wygrać pierwszy mecz, by na własnym boisku szukać szansy awansu. W takiej potyczce wszystko mogłoby się przecież zdarzyć.

Brzezina ma zawsze słabszą jedną rundę

Pomni na baraże z 2023 roku, w kolejnym sezonie osieczanie liczyli na bezpośredni awans. Potrzebowali do tego mistrzostwa okręgówki. Po jesieni byli liderem i nic nie wskazywało na to, że może się coś zmienić. Brzezina, z dorobkiem 35 punktów, o trzy punkty wyprzedzała Żuraw Krzeszów i o cztery Victorię Jaworzno, późniejszego mistrza. Na początku wiosny przewaga nad Victorią wzrosła nawet do ośmiu punktów. Co się zatem stało?

Potwierdziła się zasada, że osieczanie mają w sezonie jedną słabszą rundę. Zwykle była to jesień, kiedy tracili wiele punktów po remisach. W przeszłości strata po pierwszej rundzie była zwykle tak spora, że wiosną ciężko było się włączyć do walki o mistrzostwo.

To dlatego jesień została odebrana jako dobry prognostyk. 35 punków na półmetku, czyli po jesieni 2023, oznaczało zdobycz o dziewięć „oczek” lepszą niż w analogicznym okresie w 2022.

W pierwszej rundzie, jesienią 2023, Brzezina często zdominowała rywali, a – jeśli zdarzył się trudniejszy mecz – potrafiła pomóc szczęściu, by przeciągnąć wynik na swoją korzyść. Czy zatem to wiosną uśpiło czujność osieckich piłkarzy? Skoro zwykle wiosnę mieli lepszą, to po bardzo dobrej jesieni, w drugiej rundzie „musi” być rewelacyjnie. Otóż nie „musiało”, czego dowodzą liczby. Po jesiennej zdobyczy 35 punktów, wiosną było ich 26. Różnica zatem jest znacząca.

Bartosz Kuźma (z lewej), jeden z utalentowanych młodzieżowców Brzeziny Osiek
Bartosz Kuźma (z lewej), jeden z utalentowanych młodzieżowców Brzeziny Osiek Jerzy Zaborski

- Wiosną, w meczach, w których gubiliśmy punkty, zwykle nie potrafiliśmy przy skromnym korzystnym wyniku „dorzucić” kilku bramek, dobijających rywali, co potem lubiło się zemścić – zwraca uwagę Łukasz Szczepaniak. - Mimo, że wiosną zgubiliśmy wiele nieplanowanych punktów, przegrywając nawet u siebie z Victorią Jaworzno 0:2, to na trzy kolejki przed końcem sezonu mieliśmy jeszcze wszystko we własnych rękach. Dopiero remis 1:1 w Byczynie, w 28. kolejce, sprawił, że – mając gorszy bilans bezpośrednich spotkań z Victorią, musieliśmy mieć na mecie o punkt więcej, aby awansować bezpośrednio. Remis w Byczynie, w kuriozalnych okolicznościach, bo daliśmy sobie wbić gola w piątej minucie doliczonego czasu, sprawił, że w ostatniej kolejce sezonu, w Brzeszczach, nie wszystko zależało już tylko od nas – kończy osiecki szkoleniowiec, mając nadzieję, że po barażu jego zespół będzie w lepszych nastrojach niż po zakończeniu ligowych zmagań.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska