- Skupiam się na tym, aby jak najlepiej zakończyć ten sezon. Mamy o co walczyć. Wiemy, że klub ma problemy i walczymy o jak najwyższe miejsce w tabeli, bo to są dodatkowe pieniądze dla klubu - dodaje Michał Chrapek.
Gdyby jednak zagraniczny zespół zdecydował się za niego wyłożyć pokaźną kwotę, to jego transfer byłby wielkim zastrzykiem dla przeżywającej finansowe kłopoty Wisły. Chrapek już od jesieni jest wymieniany jako zawodnik, na którym krakowski klub może dobrze zarobić. Podczas meczów ligowych obserwują go skauci. Były doniesienia o zainteresowaniu nim ze strony Catanii i FC Porto.
- Mam 22 lata i chcę grać w piłkę. Wiem, że na Zachodzie byłoby mi o to ciężej. Wiadomo, że jeżeli gdzieś miałbym wyjechać, to musiałbym tam walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Pewnie czuje się jednak w Wiśle. Myślę, że w czerwcu klub stanie na nogi - mówi Chrapek.
Podkreśla, że w Krakowie ma wszystko, czego potrzebuje. - Rodzina mieszka blisko. A w drużynie mam zaufanie trenera. Gram praktycznie w każdym meczu. To jest dla mnie najważniejsze. Jeżeli przyjdzie czas na transfer, to się zastanowię, ale naprawdę nie jest mi spieszno - zaznacza.
Chrapek wspomina też o marzeniu, jakie ma od czasów gry w juniorach. - Chciałbym z Wisłą zdobyć mistrzostwo Polski i fetować je na Rynku Głównym w Krakowie - przyznaje. Marzeniem Chrapka jest także zagrać kiedyś w lidze hiszpańskiej.
Kiedy mu przypominamy, że w zeszłym roku się ożenił i na pewno przydałyby się większe pieniądze, jakie można zarobić, grając w zagranicznej lidze, zawodnik przedstawia jeszcze jeden argument za pozostaniem w Krakowie. - W czerwcu powiększy mi się rodzina, oczekujemy narodzin dziecka - wyjawia zawodnik "Białej Gwiazdy".
Portal transfermarkt.de teraz wycenia piłkarza na 650 tys. euro. - Obecną rundę mam średnią. Jesienią wyglądało to zdecydowanie lepiej. Będę pracował, aby w ostatnich czterech meczach sezonu udowodnić, że jesienią to nie był przypadek - mówi Chrapek.
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+