Derby Krakowa 2014: Przemarsz kibiców Cracovii [ZDJĘCIA, WIDEO]
Najczęściej spośród wszystkich obecnych piłkarzy Cracovii grał Pan w derbach. Ten występ, mimo porażki, może Pan zaliczyć do udanych.
Nie mnie oceniać swoją grę, staram się robić na boisku to, czego oczekuje ode mnie trener. Nie wiem, czy zagrałem dobry mecz. U nas w drużynie nie ma gwiazd. Chodzi o to, by cały zespół grał jak najlepiej. To czy gram, czy schodzę z boiska przed końcem meczu, nie ma dla mnie znaczenia.
Dobre mieliście pierwsze 30 minut, Wisła nie mogła się rozkręcić, ale w kolejnych minutach to się zmieniło, strata bramki wyraźnie podcięła wam skrzydła.
Tak było, zaczęliśmy dobrze, tak chcieliśmy grać. Straciliśmy jednak później dwa gole. Po tych bramkach staraliśmy się grać swoją piłkę; nie uważam, że chcieliśmy wymyślać coś innego. Przegrywamy jednak mecz, tracimy punkty i rywale, niestety, nam uciekają.
Między stratą pierwszej i drugiej bramki Wisła napędziła się. To był ważny moment meczu.
Właśnie, w efekcie zdobycia drugiego gola gospodarze dostali wiatr w plecy. Nie uważam jednak, byśmy zdecydowanie gorzej wyglądali od Wisły.
Wychodząc na drugą połowę nie mieliście już czego bronić, trzeba było ryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Zresztą tak myślał trener Stawowy, posyłając na boisko napastników.
Jeśli przegrywa się 0:2, to trzeba zrobić wszystko, by odrobić te bramki straty i z takim nastawieniem wyszliśmy na drugą połowę. Ta gra układała nam się do momentu zdobycia gola, w końcówce jednak znów przydarzył nam się błąd, straciliśmy trzeciego gola i było za późno, by coś odrobić.
Wisła dobiła was w najmniej chyba spodziewanym przez was momencie. Wydawało się, że to Cracovia będzie pod bramką rywala do końca meczu i ma szansę na remis, tymczasem to Krzysztof Pilarz musiał kolejny raz sięgnąć po piłkę do siatki. To było zaskakujące?
Saidi Ntibazonkiza strzelił ładnego gola, była okazja po rzucie rożnym Vladimira Boljevicia... Nie udało się jednak strzelić gola, a w dodatku straciliśmy bramkę i było za późno, by coś odrobić.
Przegraliście drugi mecz na wiosnę, trzeci z rzędu, wliczając grudniową porażkę z Legią. To nieciekawa seria w kontekście kolejnych spotkań, na następne przegrane nie możecie sobie pozwolić.
U nas nie ma żadnej "załamki". Gra toczy się dalej, będziemy walczyć w kolejnych meczach o trzy punkty. Nie możemy patrzeć na to, że pierwsze dwa mecze przegraliśmy. Teraz gramy u siebie ze Śląskiem i nie może być innego scenariusza niż tylko nasze zwycięstwo.
Na koszulkach, jakie założyliście na rozgrzewkę, było napisane, że czekacie na Dawida Nowaka i Marcina Budzińskiego. Nie da się ukryć, że ich brak jest bardzo widoczny. Może właśnie ta sytuacja kadrowa stawia was pod ścianą i niewiele możecie poprawić?
Nie będziemy tutaj gdybać, że nie ma chłopaków, bo mają kontuzje, a gdyby byli z nami, to byłoby inaczej. Jesteśmy zespołem, kto wychodzi na boisko, musi walczyć. Wiadomo, że kadra nie jest bogata, ale kto wychodzi do gry, stara się z całych sił i tak ma właśnie być.
Derby 2014. Rzucili race podczas meczu Wisła - Cracovia [ZDJĘCIA, WIDEO]
Derby Krakowa 2014. Oprawa kibiców Wisły Kraków [WIDEO]
Derby Krakowa 2014. Kibice Wisły śpiewają "Time to say goodbye" [WIDEO]
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+