Drastycznie rosną koszty gospodarki odpadami. Ludzie chcą referendum nt. budowy spalarni

Sławomir Bromboszcz
Sławomir Bromboszcz
Spalarnia rozwiązałaby problem odorów, jednak ludzie nie zapłaciliby mniej za odbiór odpadów. Na zdjęciu spalarnia w Rzeszowie krzysztof kapica
Drastycznie rosną koszty gospodarki odpadami. Mieszkańcy kolejnych gmin muszą zmierzyć się z szybującymi w górę stawkami za odbiór śmieci. Niestety szanse na to, że w najbliższym czasie zapłacimy mniej, są nikłe.

34 zł od osoby za odbiór odpadów segregowanych - taka stawka obowiązywać będzie od 1 września br. mieszkańców gmin Chrzanów, Libiąż i Trzebinia. Do końca 2019 r. płacili oni za wywóz śmieci 12,5 zł. Jeszcze większy szok przeżyli mieszkańcy gminy Babice, którzy przez lata średnio płacili po 6 zł, a od stycznia br. przyszło im wydawać na ten cel ponad 30 zł. To nie koniec podwyżek, wkrótce stawki mogą tam wzrosnąć nawet do 40 zł.

Przyczyn wzrostu kosztów gospodarki odpadami jest wiele. Wzrosła tzw. opłata marszałkowska. Obecnie za każdą tonę trafiającą na składowisko trzeba zapłacić 270 zł. Jeszcze w 2017 r wynosiła ona 120 zł. Nie pomogły także zmiany w przepisach i wyłączenie z systemu firm, urzędów i innych nieruchomości niezamieszkałych. Na terenie gmin Chrzanów, Libiąż i Trzebinia produkowały one aż 28 proc. odpadów, a płaciły zaledwie 5,90 zł za kubeł 120-litrów. Po czterech miesiącach od wprowadzenia tych zmian ilość odpadów spadła zaledwie o 11 proc.

- Ilość odpadów powinna się automatycznie zmniejszyć, tak się jednak nie stało. Śmieci nie zniknęły, muszą być gdzieś podrzucane lub oddawane jako domowe. Wszyscy za to płacimy

- mówi Jacek Latko, burmistrz Libiąża.

W tym roku na składowisko w Balinie trafiło więcej odpadów niż prognozowano. Samych odpadów zmieszanych w pierwszym półroczu br. było blisko 12 tys. ton. Wpływ na to miała m.in. pandemia koronawirusa. Studenci i uczniowie zostali w domach, ludzie pracowali zdalnie. To tam produkowali i oddawali śmieci. Ponadto wiele osób zabrało się za remonty. W pierwszym półroczu do PSZOK-ów oddano ponad 1,4 tys. tony odpadów.

Ludzie kombinują

Rosnące stawki skłaniają także coraz więcej osób do kombinacji. Niektórzy nie deklarują rzeczywistej liczby domowników, inni wypisują się ze związku. W ten sposób ubyło z systemu ponad 1000 osób.

- Poważnie się zastanawiamy nad wprowadzeniem systemu opłat za odpady uzależnionego od ilości zużytej wody. To daje bardziej wiarygodny obraz liczby domowników

- mówi burmistrz Libiąża.

Takie rozwiązanie miałby przynieść podwójną korzyść, bo skłoniłoby również ludzi do oszczędzania wody. Ci, którzy mają ogródki mogliby magazynować deszczówkę lub założyć dodatkowy licznik do podlewania ogrodów, by nie być pokrzywdzonym.

Wzrost stawek wywołał oburzeni wśród mieszkańców oraz części radnych. Wielu domaga się rozwiązania Związku Międzygminnego „Gospodarka Komunalna”, który tworzą gminy Chrzanów, Libiąż i Trzebinia. Ich zdaniem związek jest źle zarządzany i generuje zbędne koszty. Interpelacje w tej sprawie opuszczenia przez gminy związku złożyli radny Paweł Szczypta z Chrzanowa oraz radna Halina Henc z Trzebini.

Ponad 1250 osób podpisało się już pod petycją mającej na celu wstrzymanie i rozłożenie w czasie wzrostu stawek za wywóz odpadów. Zakłada ona również przygotowanie długoterminowego planu rozwiązania problemu odpadów, ich składowania i utylizacji, a także referendum w sprawie powstanie spalarni śmieci. Coraz więcej osób jest jej zwolennikiem.

Planami nt. jej budowy na początku roku podzielił się Robert Maciaszek, burmistrz Chrzanowa.

- Z pewnością spalarnia zlikwidowałaby problem pojawiających się odorów znad składowiska w Balinie, które są dużą uciążliwością dla mieszkańców naszej gminy. Nie jestem jednak przekonany, że sama spalarnia obniżyłaby koszty systemu. Dzisiaj za każdą tonę odpadów zmieszanych oddawanych na ZGOK w Balinie płacimy 390 zł netto. Spójrzmy na Rzeszów, w którym niedawno powstała nowoczesna spalarnia. Cena za przyjęcie tony odpadów wynosi tam aż 721 zł! Wiem, trudno w to uwierzyć, ale to fakt - rozwiewa wątpliwości Robert Maciaszek.

Realnym sposobem na zmniejszenie stawek za wywóz odpadów jest zatem zmniejszenie produkcji śmieci. W tym temacie brakuje jednak systemowych rozwiązań, które są już stosowane w Unii Europejskiej.

- Mieszkańcy mogliby płacić zdecydowanie mniej za śmieci, gdyby w końcu zostały wprowadzone przepisy o tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producentów. To od firm wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach pobierane byłyby opłaty na sfinansowanie systemu segregacji odpadów, ich zbiórki i transportu. To przepisy unijne, które Ministerstwo Klimatu miało wprowadzić do lipca br. roku. Tymczasem nie przedstawiono nawet sensownych propozycji. Gdyby przepisy weszły w życie to sądzę, że moglibyśmy teraz nawet obniżać stawkę opłaty, a nie ją podnosić - mówi Arkadiusz Pypłacz, przewodniczący zarządu ZMGK.

FLESZ - Jesienią zniknie nawet 9 ministerstw

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ads

NIe ma kto przerabiać tych posegregowanych, np z foli da się zrobić ciepłe i wodo odporne deski na np ławki, ogrodzenia,

Makulaturę ile przerabia w kraju zakładów 1-2 ?

A ci zrobili nowy numerek dla firm, koszt roczny numerka wprowadzili, tyś urzędasów kórzy na papierku pod kontore edukują i jest ok.

To tak jak z tymi plikami cookie, jak chcesz przeglądać darmowe serwis, to one robią z tobą to samo tylko, że musisz 5 razy potwierdzić że tak.

takie ich są rozwązania. Zamiast z 3 zakłady zbudować do przerobu surowców wtórnych, tych z działkami zmusić do kompostowania a nie wozić w tą i tamtą stronę

Dodaj ogłoszenie