Dzień bez samochodu po krakowsku: całe miasto stoi w korkach

red
Andrzej Banas / Polska Press
Paradoksalnie w dzień bez samochodu kierowcy przemierzające krakowskie ulice stoją w gigantycznych korkach w niemal całym mieście.

W cierpliwość uzbroić się muszą także kierowcy jadący Mogilską, gdzie jeden z pasów ruchu na wysokości Fabrycznej blokuje zepsuty samochód.

Zakorkowane są też "typowe" miejsca tworzenia się zatorów: Dietla, Monte Cassino oraz Opolska. Swoje muszą odstać także wjeżdżający do miasta od strony Warszawy.

Dzień bez samochodu

Na dzisiaj przypada Europejski Dzień bez Samochodu, w którym Kraków bierze udział po raz 15.

Każdy pasażer okazujący ważny dowód rejestracyjny samochodu osobowego, wraz z osobami mu towarzyszącymi (łącznie w liczbie zgodnej z wpisem określającym liczbę miejsc siedzących w samochodzie), będą uprawnieni do bezpłatnych przejazdów środkami komunikacji miejskiej w strefach biletowych: I (obszar Gminy Miejskiej Kraków) i II (obszar 15 Gmin: Czernichowa, Iwanowic, Kocmyrzowa – Luborzycy, Liszek, Michałowic, Mogilan, Niepołomic, Skały, Skawiny, Słomnik, Świątnik Górnych, Wieliczki, Wielkiej Wsi, Zabierzowa, Zielonek).

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
waweldragon

No, to mamy to samo zdanie na temat metra-ja natomiast dążę do tego, że żadne "dni bez samochodu" "tygodnie zrównoważonego transportu" nic dadzą dopóki mówimy tylko i wyłącznie o przesiadce na rower...sorry...bez alternatywy możemy sobie jedyne "pogadać". nic więcej. PS. Ja rower również bardzo lubię...Pozdrawiam

g
gość

Ty chcesz, żebym ja czytał Twoje posty? Sam najpierw przeczytaj dokładnie mój pierwszy - nie odnosiłem się do ludzi, dla których nie ma alternatywy i jasno to napisałem. Chodzi mi o typowe "wozidupy", których mam sporo również wśród swoich znajomych i wcale się z tym nie kryją.
A metro być powinno i z tym nie dyskutuję.

w
waweldragon

o czym Ty mówisz??? o podróży 5km do M1????Pzzeczytaj mój post raz jeszcze proszę. I uświadom sobie , że ludzie muszą dojeżdżać do pracy/uczelni/szkół nierzadko przez całe miasto!!! Bez szybkiego metra nie ma alternatywy. A poza tym jak musisz zrobić większe zakupy nawet w tym M1 to rowerem wszystkiego nie przewieziesz (dzieci również).

R
Rzetelny czytelnik

Nie wiem w jaki sposób miała posłużyć ta wypowiedź, ale nic nie dodała prócz znegowania pomysłu i wtrącenie tego że posiadanie dowodu rejestracyjnego jest głupotą :)

m
mieszkanka Krakowa

nic dziwnego, że w Krakowie są korki - zasady akcji "Dnia bez samochodu" są bez sensu - przecież ludzie jeżdżą w różne miejsca i często tym samochodem krążą po całym mieście, żeby zawieź dzieci do szkoły, żonę do pracy itp. - zasada, że trzeba mieć przy sobie dowód rejestracyjny jest bez sensu - ten mąż ma jeździć po mieście z żoną i dzieckiem, żeby mogli skorzystać z bezpłatnej komunikacji i na koniec jechać do swojej pracy - ile by to czasu zajęło? Nie wspominając o tym, że jazda komunikacją miejską zajmuje dużo więcej czasu + czas jeżdżenia żeby odwieź wszystkich - chory pomysł . Proponowałabym przemyśleć zasady organizowania tej akcji, bo w obecnej formie to chyba nie ma sensu jej organizować ...

f
filozof

Rower, tramwaj, autobus i dreptanie na piechotę - tak, dla wielu to mogłaby być alternatywa. Tylko jeszcze raz powtarzam - tyłki im z wygodnictwa przyrosły do siedzeń. I nie mówię tego ot tak - mam sporo znajomych, którzy otwarcie przyznają np. "jadę 5 km do M1 samochodem dłużej niż bym mógł rowerem, ale tak mi jest wygodniej" Mają do tego prawo oczywiście. Ale nie ma się co dziwić, że korki coraz większe i coraz trudniej o miejsce do parkowania - a ludzie zachowują się tak, jakby nie rozumieli konsekwencji swoich wyborów. Stójcie sobie w korkach - ja tego problemu nie mam, na paliwo mniej wydaję i zdrowszy jestem. Tyle z mojej strony.

R
Rysiek z Klanu

Może nie wiedzą, że teraz są wyprzedaże na rowery w media expert :D :P

c
cóż

a powinno jechać - jeśliby było szybsze niż auto, część by się przesiadła

L
L.W.

A z jakiej to komunikacji można skorzystać z Więciórki by dojechać na 6:00 do Łęgu i Nowej Huty kombinat. Kupilim auto za 1500 i jeździmy we trzech. a drugie kupilim za 1200 coby kobieta mogła wozić dzieciska do teściowej i pojechać na 9:00 do sprzątania przy rynku w Krakowie. No to na te godziny u nas autobusów teraz ni ma, a kolei to ani niemce ani ruskie nie zrobiły.

w
wawledragon

"ludziom się d..y nie chce ruszyć" - a powiedz mi jaką mają alternatywę???jest w tym mieście metro? Jak będzie alternatywa to wtedy zacznij miauczeć-filozofie....i nie mów mi o jakimś szybkim tramwaju, bo to nie istnieje, autobusy też tkwią w korkach a o rowerach sam już odpowiedziałeś sobie w pierwszym zdaniu....Dopóki nie będzie metra + kolej aglomeracyjna + zintegrowane do tego tramwaje do póty będą korki, smog itd.

g
gość

Stoją w korkach i stać będą, bo coraz większej liczbie mieszkańców tyłek przyrósł do fotela (nie piszę o zaopatrzeniu czy sytuacji gdy wozi się dzieciaki lub starszych tam gdzie sami nie dotrą).
Najbardziej krzyczą ci, którzy śmiało mogliby ruszyć tyłek - ci, którzy muszą jeździć samochodem i nie mają alternatywy zazwyczaj się na forach nie udzielają bo nie muszą bronić swojego lenistwa.
Ulice i miejsca do parkowania nie są w Krakowie z gumy. A ludziom się wydaje, że każdy z nich jest TYM wybrańcem, który musi po fajki pojechać samochodem i zaparkować zaraz pod sklepem a potem zaraz pod swoim domem.
Cokolwiek by nie pisać - w dużej mierze problem leży w tym że się ludziom d..y nie chce ruszyć. Jeszcze raz zaznaczam: chodzi mi o tych, którzy faktycznie wymówki mają kiepskie w stylu "Nie po to kupowałem samochód" czy "ale nie będę 5 km z siatką latał".

G
Gerwazy

Na jeden dzień nikt przyzwyczajeń nie będzie zmieniał, to co. Zresztą ja sam dopiero dzisiaj rano z Radia Kraków się o tym dowiedziałem. Gdybym mieszkał w Krakowie pewnie skorzystałbym z okazji, ale gdyby ta okazja nie była raz w roku, ale częściej lub przez dłuższy czas trwała bez przerw. To wtedy ma sens.

p
pozdro

Ironia czy na prawde tak piszesz, zeby zabetonowac krakow autostradami? Sorki ze pytam ale niektorzy w komentatzach to tak na serio chcieli by zrobic krakowa bangladesz z 5 pasmowymi autostradami, sklepami i biurowcami drive through. ja tylko nie rozumiem po co oni sie mecza w krakowie? przeciez maja wybor nieopodal 60km na zachod jest wlasnie takie ich miasto idealne KATOWICE. niech kazdy wybierze gdzie chce zyc samochodziaze w Katowicach, ci co cenia sobie transport zbiorowy, rower i spacer przez park do biurowca w Krakowie. Nie ma sensu robic miasta dla wszystkich. Katowice sa predestynowane do wizji miasta typu Huston Krakow do wizji miasta typu Kopenhaga czy Amsterda. Ba w miastach typu Katowice delikwenci nawet znajda tansze mieszkania wiec to naprawde jest wybor !

c
coktolubi

Bo to miasto a nie wies. Jak ci nie pasuje to mozesz sie zatrudnic w biurowcu w zabierzowie n wsi i sobie tam jezdzic autostrada, po co sie z wioski pchasz do krakowa. Ja mieszkam w krakowie i wole rowerem jezdzic do biura.

a
alesniemadry

to gdzie maja byc wedlug ciebje biurowcy na wsiach zeby kazdy musial autem jechac ? tak to polowa pracownikow 50% dojezdza autem ze wsi a 50% idzie na piechote lub rowerem. jakby biuroce byly z dala od hubow komunikacyjnych na wsiach to caly krakow 100% musialoby jezdzic autem. zastanow sie co pisze narzekacie ze sa korki przy udziale 35% samochodow a twierdzisz ze jak 100 % ludzi bedzie jezdzilo autem to nagle w krakowie nie bedzie korkow.

Dodaj ogłoszenie