https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dziki zapuściły się pod szkołę podstawową w Krakowie. Zablokowały główne wejście. Dyrektor: Były pod oknami mojego gabinetu

Bartosz Dybała
Szkoła Podstawowa nr 91
Szkoła Podstawowa nr 91 Julia Stankowska
Spacerowały już bulwarami wiślanymi czy odpoczywały na placu zabaw. Tym razem dziki zapuściły się pod Szkołę Podstawową nr 91 na osiedlu Handlowym w Nowej Hucie. Postanowiły odpocząć w rejonie głównego wejścia do budynku (pod oknami gabinetu dyrektora), dlatego dzieci musiały być odbierane z innej strony szkoły. Zwierzęta na szczęście nie zrobiły nikomu krzywdy i odeszły.

Widok dzików w Krakowie już mało kogo zaskakuje. Pojawiają się nie tylko na obrzeżach miasta, ale również w jego centrum. W przeszłości bywało, że zwierzęta urządzały sobie spacer po bulwarach wiślanych czy wypoczywały na placu zabaw.

Tym razem pojawiły się w rejonie Szkoły Podstawowej nr 91 na osiedlu Handlowym w Nowej Hucie, co wywołało niemałe poruszenie wśród uczniów i nauczycieli. Dziki zauważono w pobliżu głównego wejścia do budynku. Dlatego zostało ono zamknięte. Odbiór dzieci przez rodziców odbywał się drzwiami od strony placu zabaw.

- Dziki pojawiły się na terenie szkoły we wtorek 28 listopada. Podeszły pod okna mojego gabinetu - powiedziała nam dyrektor SP nr 91 Dorota Sowa-Kołodziej. Dwie lochy i dwa małe dziki postanowiły odpocząć pod jednym z krzaków.

- Po konsultacji z odpowiednimi służbami teren został zabezpieczony. Nikomu krzywda się nie stała. Wieczorem dziki sobie poszły, orając nam po drodze trochę teren. Póki co nie pojawiły się ponownie - dodała Sowa-Kołodziej.

Ważna konkretna lokalizacja

Tego typu sytuacje można zgłosić do Straży Miejskiej Miasta Krakowa (w tym konkretnym przypadku tak właśnie się stało). Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie.

- Z reguły przekazujemy zgłoszenie specjalistycznej firmie od dzikich zwierząt, z którą miasto ma podpisaną umowę. Bywa również, że strażnicy miejscy osobiście pojawiają się na miejscu, by zabezpieczyć teren w taki sposób, żeby dziki nie zrobiły nikomu krzywdy - podkreśla Marek Anioł, rzecznik prasowy straży miejskiej.

- Uczulamy mieszkańców, by podawali konkretne lokalizacje. Tylko wówczas wezwani przez nas specjaliści mogą skutecznie zadziałać. Zgłoszenie typu: "dziki przed chwilą przebiegły drogą i gdzieś pobiegły" jest na tyle ogólne, że wspomniana firma nie ma możliwości podjęcia skutecznych działań - dodaje Anioł.

Liczba dzików mocno niedoszacowana

Z ubiegłorocznych danych wynika, że w stolicy Małopolski są 94 dziki. Taką liczbę podali nam jakiś czas temu miejscy urzędnicy, jednak zdaniem dr Marka Wajdzika z Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie jest ona mocno niedoszacowana.

- Gdybyśmy mieli w Krakowie jedynie sto dzików, nie było by aż tylu konfliktów między nimi a mieszkańcami - mówił dr Wajdzik. Stwierdził, że ich liczenie w mieście jest trudne.

- To nie drzewa na Plantach. Ponadto trzeba pamiętać, że w okresie rozrodczym liczebność dzików potrafi wzrosnąć nawet o 250 proc. Wszystko to sprawia, że nikt: ani urzędnicy, ani myśliwi, nie będą nam w stanie podać dokładnej liczby dzików, mieszkających w Krakowie - dodawał ekspert.

Podkreślał też, że w dużym stopniu to my sami zaprosiliśmy dziki do miasta. - Np. przez nieracjonalne gospodarowanie śmieciami. Nieraz odpadki, np. z jedzenia, wręcz wysypują się z kontenerów. Inne wyrzucamy gdzie popadnie, sprawiając, że miasto staje się idealną bazą pokarmową dla dzików. Następnym zaproszeniem było zabudowywanie zielonych enklaw na obrzeżach miasta, które w przeszłości były naturalnymi miejscami bytowania dzików - przekonywał dr Wajdzik.

Liczba innych dzikich zwierząt, żyjących w Krakowie (dane za 2022 rok):

  • lisy - 198 (mogą być nosicielami wielu pasożytów, ale i chorób, ze wścieklizną na czele. Nie powinniśmy się do nich zbliżać. W przypadku spotkania najlepiej spokojnie oddalić się z miejsca. Nie wolno ich drażnić ani dokarmiać);
  • sarny - 557 (często ulegają wypadkom komunikacyjnym oraz pogryzieniom przez psy, które są puszczane luzem. Ich leczeniem i rehabilitacją zajmują się całodobowe pogotowie dla dzikich zwierząt gatunków chronionych oraz łownych na terenie Krakowa i Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Tomaszowicach).
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Edukacja

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam Szwed
Myśliwi mają związane ręce. W Krakowie pieczeń znajduje się pod ścisłą ochroną gatunkową, jako dobro narodu polskiego.
D
Dzik
Nowa Huta to nie Kraków.
M
Mysliwy
Do odstrzału, zostały dokarmiane przez uczniów i będą tu wracac
B
Banda idiotów
„Miasto” (czyt. urzędnicy) ostatnio wydało pół miliona złotych na szkaradne i zbędne figurki smoków — zamiast np. na wyłapanie tych dzików i wywiezienie ich do rzeźni.

Tak zarządza się sprawami miasta, niby w interesie mieszkańców.
Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska