Fałszywy wnuczek oskarżony. Zrabował 300 tys. zł ze wspólnikami

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Krakowski sąd zajmie się sprawą 26-letniego Grzegorza P. oskarżonego o udział w gangu wyłudzającym pieniądze od starszych osób metodą „na wnuczka” i „na policjanta”. Sprawę prowadziła i zakończyła aktem oskarżenia prokuratura z Wadowic. Z jej ustaleń wynika, że gang w ciągu dwóch tygodni oszukał mieszkańców Małopolski, Śląska i Podkarpacia na kwotę 300 tys. zł.

WIDEO: Barometr Bartusia

Wadowicka prokuratura już w czerwcu 2018 r. wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko pozostałym członkom gangu, czyli Natalii C. i Piotrowi N. Trwa poszukiwanie Roberta P., długo był też ścigany Grzegorz P., ale zatrzymano go we wrześniu 2019 r., gdy został deportowany z Niemiec.

Odbył tam półtora roku więzienia z udział w bandzie oszustów, choć dostał wyrok 2 lat i 10 miesięcy więzienia. Odsiedział tylko część kary i wydalono go do Polski. Tu też został aresztowany. Nie przyznawał się do winy, czyli do udziału w gangu i oszukaniu 9 osób z terenu trzech województw Polski Południowej.

Mechanizm działania grupy był podobny. Wspólnicy dzwonili z Holandii lub zastrzeżonych numerów do wytypowanych osób, podawali się za wnuczka i twierdzili,że członek rodziny spowodował wypadek drogowy. Potrzebne w związku z tym są pieniądze na kaucję, by nie trafił do aresztu. Do niektórych poszkodowanych wysyłali taksówkę, by mogły dojechać do banku i wypłacić gotówkę. Tak było w przypadku mieszkanki Kleczy Dolnej, która taksówką dojechała do banku w Wadowicach, by pobrać z konta 60 tys. zł. Dołożyła jeszcze 10 tys., gdy oszuści poinformowali ją, że rzekomo zmarła osoba potrącona autem przez członka jej rodziny.

W Małopolsce gang dokonał w też oszustw w Poroninie, Nowym Sączu i Kamionce Wielkiej. Pozostałych przestępstw dopuścił się na Podkarpaciu i na Śląsku. Czasami oszuści podawali się za komendanta policji lub adwokata.

Oskarżony Grzegorz P. pochodzi z Czarnochowic pod Wieliczką. Był też karany w Austrii na 20 miesięcy więzienia i tę karę odbył w latach 2014-15.

Zdaniem prokuratury przestępcy mieli wyraźny podział ról. Jedni członkowie gangu dzwonili do poszkodowanych, inni odbierali pieniądze, a Grzegorz P. organizował dla nich wyjazdy. Miał też za zadanie pilnowanie Natalii C., by nie ukradła już odebranej ludziom gotówki. Pieniądze finalnie trafiały do ciągle poszukiwanego wspólnika Roberta P.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie