https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Felieton Grzegorza Tabasza. Kasztanowi zbieracze

Grzegorz Tabasz
W miejskim parku spotkałem zbieraczy kasztanów. Spokojnie, systematycznie ogołacali ziemię z brązowych i pachnących owoców. Napełnienie plastikowego wiadra zajmuje kwadrans. I bynajmniej nie są to miłośnicy ludzików z kasztanów. Owoce kasztanowca zwyczajnego to pożądany przez farmaceutów surowiec.

O tym niżej, teraz garść ekonomii. Kilogram owoców kasztanowca jest wyceniany od płowej złotówki do prawie dwóch złotych w zależności od regionu kraju. U nas dają za kilogram mniej więcej złotówkę. Zbiór musi być pozbawiony kolczastych okryw, bez pleśni, zdrowy. Jeden ze zbieraczy zebrał już tonę. Zarobek za pracę w ruchu na świeżym powietrzu uważa za godziwy. Zresztą to bardziej hobby niż dochód obfitości, która trwa kilka tygodni.

Zawarte w kasztanach substancje działają przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i ściągająco. Oprawiają przepływ krwi w naczyniach krwionośnych. Paleta specyfików z kasztanów obejmuje kremy na żylaki, cerę naczyniową oraz nawilżające balsamy do ciała. Wyciąg z kasztanów dodawany jest również do maseczek do twarzy, olejków oraz płynów do kąpieli i żeli pod prysznic. Kiedyś zebrałem dwa worki kasztanów, które zawiozłem ze znajomym leśnikiem do paśnika. Dziki i jelenie pożarły je w jeden wieczór. Wracając do rzeszy dzieciaków, które z kasztanów tworzy sympatyczne ludziki. Zbieracze zawsze coś przeoczą i kasztanów dla was nie zabraknie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pozostałe

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska