Gorlice. Czekoladowy dzień w szkole

Lech Klimek
Lech Klimek
Cztery godziny ciężkiej pracy, ale efekty zadowoliły nawet największych koneserów czekolady. Uczniowie ZSZ pod okiem mistrza świata w cukiernictwie poznawali sekrety słodkiego fachu.

Zapach czekolady witał każdego, kto zbliżył się do drzwi jednej z pracowni w Zespole Szkół Zawodowych w Gorlicach. Po otwarciu drzwi zobaczyć można było grupę młodych osób, które w skupieniu pochylały się nad stołami. - Mamy wielką frajdę - mówi Lucyna Prorok, nauczycielka przedmiotów gastronomicznych. - Przyjechał do nas mistrz świata w cukiernictwie, sławny Mieczysław Chojnowski i wprowadza naszych uczniów w tajniki pracy z czekoladą właśnie - dodaje.

Szkolenie młodych gorlickich cukierników było całkowicie bezpłatne.

- Udało mi się nawiązać kontakt z managerem firmy, z którą współpracuje mistrz - opowiada nauczycielka. - Bardzo się starałam i udało się, jesteśmy jedną z osiemnastu szkół w Polsce, które takie szkolenie mogły u siebie przeprowadzić - podkreśla.

Pani Lucyna w ubiegłym roku zrealizowała autorski projekt wewnątrzszkolny - Artystyczne Zdobnictwo Cukiernicze. Pokłosiem właśnie tego projektu było czekoladowe szkolenie.

Czytaj najnowsze informacje z Gorlic i okolic

Adepci cukiernictwa z gorlickiej szkoły poznali wiele sposobów i technik pracy. Robili tabliczki czekolady i praliny.

- To tylko z pozoru jest łatwe - mówi Magdalena Ptak, uczennica. - Trzeba jednak wykazać się precyzją, a wtedy efekty są znakomite. Tu w szkole mieliśmy okazje używać w pełni profesjonalnych produktów, które przywiózł ze sobą nasz instruktor. Dzięki temu praca była słodką przyjemnością - dodaje z uśmiechem.

Mieczysław Chojnowski jest na bieżąco z najnowszymi trendami w słodkim świecie. Zachowuje jednak do nich zdrowy dystans. - Modne są smaki z Azji, Ameryki Południowej. Łączy się je na różne sposoby. Na topie są też smaki kwaskowate - wymienia.

W upodobaniach do słodkości jest tradycjonalistą. Na Wielkanoc musi być babka i mazurek, na Boże Narodzenie piernik i makowiec. Co prawda można sobie zafundować lody piernikowe, ale to raczej fanaberia. Największa słodka słabość mistrza Chojnowskiego to tort tiramisu. - Ale i tak najbardziej uwielbiam szarlotkę mojej mamy - zdradza.

Uczniowie pani Lucyny mimo młodego wieku prezentują już profesjonalne podejście do pracy. Niedługo wybierają się wraz z opiekunką do Nowego Sącza, gdzie wystartują konkursie szkół gastronomicznych.

- Jego temat to małopolskie produkty na europejskim stole - opowiada nauczycielka. - Już się przygotowujemy, a do naszej prezentacji użyjemy tylko takich produktów, które znajdują się na liście tych regionalnych - podkreśla.

Gazeta Gorlicka

Tak kiedyś wyglądały Gorlice! [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 1. Dlaczego wychodzimy na pole?

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto
>>> Zobacz inne odcinki MÓWIMY PO KRAKOSKU

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie