Gorlice. Wypadek trzech samochodów w Ropie. Pierwszy śnieg, pierwsze stłuczki [ZDJĘCIA]

Lech Klimek
Lech Klimek
Wtorkowy wieczór był zimny i mokry. Doświadczyliśmy pierwszych w tym sezonie opadów śniegu. Były niewielkie, ale w połączeniu z temperaturą oscylująca wokół zera sprawiły, że środowy ranek był na drogach niebezpieczny.

Dochodziła godzina 11, gdy na drodze powiatowej z Ropy w kierunku Wawrzki spotkały się trzy samochody. Dwa dostawcze i osobowy. Według relacji świadków zderzyły się dostawczaki. Kierujący osobówką, jadąc od Ropy za jednym z dostawczaków, widząc, co się dzieje, zaczął hamować. Na śliskiej nawierzchni zakończyło się to obróceniem pojazdu i lądowaniem w rowie.

- Było naprawdę bardzo ślisko - mówi Grzegorz Szczepanek, rzecznik prasowy KPP w Gorlicach. - Policjanci, którzy dojechali na miejsce, musieli wezwać piaskarkę, by umożliwić bezpieczny dojazd na miejsce służb ratowniczych - dodaje.

Jak wynika z policyjnego raportu, kierowca dostawczego mercedesa na łuku drogi w prawo stracił panowanie nad prowadzonym pojazdem, zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym dostawczym fiatem. To doprowadziło do wypadnięcia bmw z drogi.

To, co stało się na drodze, w połączeniu z warunkami, może sugerować, że kierowcy nie mieli w swoich samochodach założonych opon zimowych.

- My nawet nie sprawdzamy, czy tak jest - relacjonuje policjant. - W Polsce nie ma obowiązku ich używania. Każdy musi sam zdecydować, czy podejmie ryzyko, czy też postąpi zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Nas interesuje jedynie czy opony były sprawne, a ich bieżnik odpowiadał przepisom - dodaje.

Wypadek w Ropie zakończył się sporymi stratami finansowymi, dwa rozbite samochody i jeden w rowie. Do szpitala trafił też kierowca dostawczego mercedesa.

Wymiana opon z letnich to nie obowiązek, ale dobra praktyka znacząco podnosząca bezpieczeństwo na drogach w trudnych, zimowych warunkach. Przezorni robią to wcześniej, nie czekając na początek zimy.

- Zrobiłem to już w październiku - mówi Andrzej Tomczyk.- Wiem, że to trochę za wcześnie, przynajmniej w tym roku, ale nie chciałem czekać w kolejce. Teraz mam spokój - dodaje.

Teraz w firmach wymieniających opony trudno liczyć na załatwienie tej sprawy od ręki.

- W tej chwili na wymianę opon czeka 8 samochodów - mówi Marzena Miarka z firmy MPM. - To około 3,5 godziny oczekiwania. Można też zostawić u nas samochód z kluczykami, a po wymianie zadzwonimy do właściciela. Jednak dość ciężko oszacować, ile to potrwa - dodaje.

W tej firmie jest też kolejka na zapisy. Korzystają z niej ci, którzy nie chcą sami czekać albo też nie mogą zostawić samochodu.

- Najbliższy wolny termin to 30 listopada - mówi pani Marzena.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nauczyl sie jezdzic autem!

Teraz umie!

G
Gość

W okolicach Gorlic na potęgę oszczędzają na utrzymaniu dróg, efekty widać. Co więcej, w Gminie Gorlice nie ma wyłonionej firmy odpowiedzialnej za utrzymanie dróg!!!!

Dodaj ogłoszenie