Ja, profesor Jerzy Vetulani, głoszę... wyższość kobiet nad mężczyznami

Maria Mazurek
Prof. Jerzy Vetulani, 79-letni biochemik, neurobiolog, uczony od mózgu i od popularyzowania nauki. Znany z wyrazistych poglądów i entuzjazmu, z jakim przekazuje wiedzę. Teraz napisał książkę z naszą dziennikarką
Prof. Jerzy Vetulani, 79-letni biochemik, neurobiolog, uczony od mózgu i od popularyzowania nauki. Znany z wyrazistych poglądów i entuzjazmu, z jakim przekazuje wiedzę. Teraz napisał książkę z naszą dziennikarką Andrzej Banaą
Fragment wywiadu rzeki, pt. "Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg", który przeprowadziła Maria Mazurek z wybitnym neurobiologiem i biochemikiem z Krakowa, profesorem Jerzym Vetulanim. Książka wydana przez PWN - w dobrych księgarniach już od 9 marca

Arystoteles twierdził, że kobieta to mężczyzna, który zatrzymał się w rozwoju. A Pan twierdzi, że…
…że jest wręcz przeciwnie.

Bo jesteśmy mądrzejsze?
Nie jesteście ani mądrzejsze, ani głupsze. Ale zasadniczy plan budowy ciała ludzkiego jest planem kobiecym, a mózg w oryginalnej budowie jest mózgiem żeńskim - bo każdy z nas ma przecież chromosom X, a więc kobiecy. Poza tym kobiety są ważniejsze z punktu widzenia przetrwania gatunku. Jeśli zginie 80 procent mężczyzn z grupy, to pozostałe 20 procent będzie w stanie zapłodnić wszystkie samice, tym bardziej, że mężczyźni do monogamistów raczej nie należą, a im więcej samic zapłodnią - tym bardziej są z siebie dumni. Natomiast utrata już jednej samicy oznacza dla stada spore straty.

Ale mózgi większe mają mężczyźni.
Statystycznie tak, choć u kobiet jest większe "umózgowienie", czyli wyższy stosunek masy mózgu do masy ciała. To jednak, jak wykazały badania, o niczym nie świadczy, bo nasza inteligencja jest zależna od masy bezwzględnej tego organu. Ja osobiście mam małą głowę i zawsze wszystkie czapki są na mnie za duże. Może jestem idiotą? Ale te mniejsze kobiece mózgi bilansuje między innymi to, że macie bardziej rozwinięte obszary kory odpowiedzialne za rozumowanie. Te oczywiste różnice w budowie mózgu męskiego i damskiego do dziś nie podobają się feministkom, które ludzi je głoszących wyzywają od "neuroseksistów".

Obraźliwie?
Z założenia tak, ale ja tam się nie wstydzę, że jestem neuroseksistą. Trudno przecież tych różnic w budowie i funkcjonowaniu mózgów nie zauważać. To są różnice anatomiczne, ale też funkcjonalne, wynikające z różnych ról społecznych, które odgrywali nasi przodkowie. Już wśród prymitywnych jaskiniowców mężczyźni zajmowali się głównie chodzeniem na polowanie, a kobiety - rodzeniem i wychowywaniem dzieci, utrzymywaniem porządku w tej jaskini, ewentualnie jakimś zbieractwem. Stąd mężczyźni mają lepszą orientację przestrzenną, są silniejsi, bardziej agresywni, skłonni do ryzykownych zachowań. Na to ryzyko mogą sobie pozwolić, bo gdy taki samiec do jaskini nie wróci, to w sumie niewielka strata. Każda kobieta, nawet mało atrakcyjna, i tak znajdzie sobie co najmniej sześciu chętnych do jej zapłodnienia samców. Bo mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, lecą na ilość, a nie na jakość. Kobiety zaś wybrzydzają, marudzą i szukają kochanka idealnego na całe życie - gdyż w swoją ciążę i poród tyle inwestują, że muszą się dobrze zastanowić, czyje geny przekazać potomstwu.

Kobiety są też troskliwsze, bo musiały opiekować się potomstwem?
Tak. A do tego przede wszystkim bardziej rozwinęły się u nich zdolności komunikacji. Bo zbierając jagody, rozmawiały z sobą, dowiadywały się, czy aby na pewno te owoce nie są trujące. Mówiły też do swoich dzieci. Stąd do dzisiaj kobiety mają większe zdolności werbalne. Mężczyźni potrafią godzinami siedzieć przy piwie i nie odezwać się do siebie słowem, a jeśli w milczeniu siedzą dwie kobiety, to znaczy, że coś jest między nimi nie tak, albo co najmniej jedna z nich jest niemową. Statystyczny mężczyzna wypowiada około sześciu tysięcy słów na dobę, a kobieta - dwadzieścia tysięcy. Sądzę nawet, że mężczyźni potrafią mówić tylko dlatego, że są wychowywani przez matki. To, że mężczyźni rzekomo nie odróżniają kolorów, to bzdura - w tym przypadku również chodzi o mniejsze zdolności werbalne. Dopóki któryś samiec nie jest daltonistą, odróżni stojący obok siebie przedmiot w kolorze morelowym od tego łososiowego. Tylko że nie będzie potrafił tych kolorów odpowiednio nazwać. Dla mężczyzn wszystko między seledynem a granatem jest po prostu niebieskie.

Ponoć mamy większą intuicję?
Prawda. Bo co to jest intuicja, ten przebłysk, że "skądś coś wiemy, ale nie wiemy skąd"? Intuicja to nagły proces myślowy, wykorzystujący informacje zawarte w zakamarkach naszej pamięci, których istnienia sobie nawet nie uświadamiamy. A kobiety tych nagromadzonych, z pozoru niepotrzebnych informacji w zakamarkach swojego mózgu mają znacznie więcej. Bo cały czas plotkują, wysłuchują jakichś informacji o ciotkach przyjaciółek swoich przyjaciółek. Mężczyźni uważają takie wiadomości za zupełnie nieistotne, ale rzeczywiście mają one wpływ na to, czy możemy poszczycić się dobrą intuicją.

Dziewczynki też szybciej dojrzewają.
Oczywiście. 12-latka to młoda kobietka, a 12-latek - szczyl. Dlatego uważam, że koedukacyjne klasy nie mają większego sensu. Bo w systemie koedukacyjnym ocena musi być równa, a przecież jest udowodnione, że dziewczynki szybciej uczą się pisać, czytać. Dziewczynki 9-letnie piszą na tym poziomie, na którym 13-letni chłopcy. Ci drudzy wypadają więc przy koleżankach w szkole słabo, a potem wyrastają na takich macho, którzy agresją wobec kobiet próbują przykryć swoje kompleksy.

W czym jeszcze się różnimy?
Kobiety wolniej się starzeją. U mężczyzn w okresie między 65. a 95. rokiem życia ginie około 30 procent neuronów z kory skroniowej. U kobiet - zaledwie 1 procent. Tę sprawność intelektualną doskonale widać na uniwersytetach trzeciego wieku, gdzie panie stanowią większość publiczności. Z tym związana jest też tzw. hipoteza babć. Że kobiety wolniej się starzeją, bo oprócz roli rodzenia i wychowania dzieci ewolucja nadała im kolejną - opiekę nad wnukami. Wielu naukowców uważa, że kobiety właśnie dlatego dłużej zachowują sprawność intelektualną i społeczną. Tego nie ma wśród zwierząt. W momencie ustania zdolności reprodukcyjnej samice nie są już potrzebne i mogą sobie spokojnie umierać.

Dorosły mężczyzna i dorosła kobieta mają jednak taką samą sprawność intelektualną?
Różną, bo mężczyźni na ogół lepiej poradzą sobie z zagadnieniami z matematyki, z geometrii, z fizyki. Kobiety zaś z zadaniami związanymi z kwestiami werbalnymi. Ale sprowadza się to do tego, że w testach na IQ wypadamy podobnie. Choć kiedy w XIX wieku którejś z akademii nauk zaproponowano kandydaturę kobiety matematyczki, to prezes zapytał: Jeśli teraz przyjmiemy do akademii kobietę, to na jakiej żywej istocie się zatrzymamy?

Dlaczego feministki tak denerwuje to, że nasze mózgi się różnią?
Nie wiem właśnie. Przecież różnic anatomicznych - tych w owłosieniu, sylwetce itd. - jakoś nikt nie kwestionuje. Jednak gdy okazało się, że nasze mózgi się różnią, feministki zaraz zaczęły się awanturować. Kiedy w 1985 roku holenderski uczony Dick Swaab opublikował pierwsze badania mówiące o różnicach mózgu u obu płci, na przykład o tym, że jądro zróżnicowane płciowo u mężczyzn jest znacznie większe, zrobiła się straszliwa awantura. Oliwy do ognia dolały wnioski, że ta struktura jest mniejsza również u mężczyzn homoseksualnych - czyli że homoseksualizm nie jest jakimś zboczeniem, które da się wyleczyć, ale wrodzoną cechą. Okazało się też, że w mózgach kobiet istnieje na przykład ośrodek wstydu, który hamuje kontakty seksualne z nowo poznanymi mężczyznami.

Swaab pierwszy zauważył różnice w budowie mózgu kobiet i mężczyzn?
Nie. Pierwszy zauważył je pewien paryski kapelusznik, który mierzył obwody czaszki i szybko zorientował się, że u mężczyzn są one większe. Tylko że badania kapelusznika, co oczywiste, nie mogły cieszyć się specjalną wiarygodnością.

Kiedy następuje różnicowanie płci?
W szóstym-ósmym tygodniu, ale płeć jest determinowana już w momencie zapłodnienia. Zasadniczo o płci decydują chromosomy. U kobiet w każdej komórce są dwa chromosomy płciowe: X i X. U mężczyzn - X i nieco słabszy, mniejszy i nieposiadający zestawu wszystkich niezbędnych informacji Y (dlatego, z racji słabości tego chromosomu, nie ma osobników YY). Gamety, czyli komórki rozrodcze, powstają z podziału komórek z podwójnym zestawem chromosomów, czyli diploidalnych. I stąd gameta żeńska, jajo, może zawierać wyłącznie chromosom X. Plemnik powstały z podziału komórki z podwójnym garniturem może nieść albo chromosom X, albo chromosom Y. W momencie zapłodnienia, jeżeli na jajo (X) trafi plemnik X, powstaje XX, a więc - dziewczynka. Jeśli zaś na jajo trafi plemnik Y - powstaje chłopiec. O płci dziecka "decyduje" zatem mężczyzna. Na chromosomie Y znajduje się gen SRY odpowiedzialny za tworzenie się jąder, na męski płód będzie działał testosteron - odpowiedzialny za owłosienie, męską budowę ciała itd. Co ciekawe, w przypadku bliźniaków dwujajowych, gdzie jedno to chłopczyk, a drugie dziewczynka, na dziewczynkę też będzie ten testosteron od brata w pewnym niewielkim stopniu działał. I wtedy wyrośnie z niej być może taka dziewczyna chłopczyca. Miałem studentkę, która wychowała się w brzuchu wraz ze swoim bratem bliźniakiem. W dzieciństwie lubiła chodzić po drzewach, bawić się samochodzikami. Jak dorosła, zaczęła się interesować futbolem, lubiła pokopać piłkę.

Może to kwestia wychowania? Skoro miała brata, chciała bawić się jak on?
To dlaczego ona chciała bawić się jak chłopak, a nie on jak dziewczynka? Te różnice w płciowości psychologicznej widać nawet u koczkodanów. Małe samiczki wybierają do zabawy lalki, samce - samochodziki, klocki.

Ale z płciowością tej studentki wszystko było OK?
Tak. Równa, ładna babka. Jej płeć kariotypowa, czyli chromosomalna, była zgodna z genitalną, a więc tą, którą rozpoznaje położna po porodzie, i psychologiczną, czyli gender. Nie wszyscy mają tyle szczęścia. Zdarza się, że chromosomy X i Y się krzyżują, czyli wymieniają informacjami. Na przykład zygota XX może produkować jądra. W życiu płodowym na dziecko oddziałuje więc testosteron. Rodzi się mężczyzna, ale z kariotypem żeńskim. Zdarza się to raz na 20 tysięcy przypadków.

Nie tak rzadko wcale.
Nie. Wychodzi na to, że w Krakowie uzbiera się z 50 takich mężczyzn XX. Mają męską budowę ciała i czują się mężczyznami, ale pozostaną bezpłodni.

Odwrotne sytuacje też się zdarzają? Mamy kobiety XY?
Tak. Jeśli w zygocie XY nie działają receptory androgenowe, testosteron nie będzie miał szans zadziałać. A że, jak wspomniałem, podstawowa budowa ciała to ta kobieca, więc urodzi się dziecko z kariotypem męskim, ale fenotypem, a więc wyglądem, kobiecym. Wprawdzie nigdy nie będzie mieć dzieci, bo nie rozwiną się dostatecznie jajniki, ale za to będzie mieć duże szanse na niezłe wyniki w sporcie. Hindusce Santhi Soundarajan odebrano wicemistrzostwo Azji w biegu na średnim dystansie, bo okazało się, że ma kariotyp XY. Podobne przypadki były i w polskim sporcie - nasza największa sprinterka, Stanisława Walasiewiczówna, medalistka igrzysk w latach 1932 i 1936, miała kariotyp XY. Wyszło to na jaw przypadkowo, gdy w 1980 roku została zastrzelona w Stanach w czasie napadu na sklep, w którym robiła zakupy. Amerykańskie prawo w takim przypadku wymaga sekcji zwłok i podczas niej okazało się, że Walasiewiczówna ma ukryte jądra. Ale medali jej nie odebrano, bo po śmierci nie wypadało. Jeśli coś nie tak pójdzie przy dzieleniu chromosomów, może też pojawić się osobnik na przykład XXY albo XXX, czyli superkobieta. Wysoka, głupia blondynka. Ideał każdego mężczyzny.

Żartuje Pan?
Żartuję. Ja wolę niskie i inteligentne.

Czy żartuje Pan z tym, że kobiety XXX są wysokimi, głupimi blondynkami?
Nie. Naprawdę tak jest. W dodatku zasadniczo takie kobiety mogą rodzić dzieci, choć ich płodność jest nieco obniżona.

A czy płeć psychologiczna, czyli gender, jest fanaberią?
Niesmaczną fanaberią jest dla mnie dyskusja wokół gender, dorabianie do tego jakiejś niepotrzebnej ideologii i spory wokół tego tematu. Natomiast płeć psychologiczna istnieje naprawdę i nie zawsze musi być zgodna z tą kariotypową czy fenotypową. Świetnie pokazały to badania na gejach, które masowo zaczęto przeprowadzać, gdy okazało się, że homoseksualni mężczyźni są grupą podwyższonego ryzyka zakażenia wirusem HIV. Na marginesie, proszę zwrócić uwagę, że miłość lesbijska praktycznie nigdy nie była karana czy potępiana, w przeciwieństwie do homoseksualizmu męskiego, za który można było nawet zginąć. Ale powracając do badań: zauważono, że wśród gejów występuje znacznie większy niż wśród mężczyzn heteroseksualnych odsetek tych, u których płeć psychologiczna jest niezgodna z fenotypową. W zasadzie homoseksualiści w miarę po połowie dzielą się na tych, którzy czują się i zachowują jak mężczyźni, tylko wolą sypiać z innymi mężczyznami oraz na tych, którzy są psychologicznie kobietami. I możemy podejrzewać, że geje w ten sposób się dobierają: w związku jeden jest na ogół bardziej męski, a drugi - bardziej kobiecy. Analogiczną sytuację mamy wśród lesbijek - w związkach dwóch kobiet na ogół możemy wyróżnić tę bardziej poddaną, która przyjmuje rolę kobiecą, i tę bardziej męską, która zaczyna dominować. Amerykanie mówią na tę drugą ,,butch", czyli ,,twardziel". Ten termin wywodzi się prawdopodobnie od butcher - rzeźnik.

Zapytam o jeszcze jedną różnicę. Dlaczego kobiety żyją statystycznie dłużej?
Bo nie mają żon. A tak serio: bo nawet na starość bardziej przydają się w społeczeństwie, świetnie odnajdują się w roli babci. Widzi pani? Mimo że jestem wstrętnym neuroseksistą, to głoszę wyższość kobiet nad mężczyznami.

***Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg
To tytuł książki wydanej przez PWN, którą wspólnie z naszą dziennikarką, Marią Mazurek, napisał Jerzy Vetulani. Swoją premierę będzie miała 9 marca. Książka składa się z 16 rozdziałów, będących wciągającymi, zabawnymi, bardzo przystępnymi rozmowami na różne tematy, ujęte przez pryzmat tego, co dzieje się w naszym mózgu. Autorzy rozmawiają m.in. o starzeniu się, o stresie, o narkotykach, o seksie, o Bogu, o bólu, badaniach na zwierzętach. My już dziś prezentujemy fragment rozdziału pt. "O wyższości kobiet nad mężczyznami".

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+

Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
alka

Podejrzewam, ze gdyby napisal o wyzszosci mezczyzn nad kobietami, Twoje watpliwosci od razu by znikly... ;)

A
Anna

No pewnie, że Biblia to zbiór bajek. Owszem, będzie czytana. Tak jak dziś czytamy "Mity greckie i rzymskie" :)

B
BB

Przykro mi z powodu śmierci pana profesora

a
aliss

Panowie, fakty sa faktami i chocbyscie tupali nozkami i plakali rzewnymi lzami , to ich nie zmienicie ;)
Nauka ma w d.... ideologie i swiatopoglad, nauka opiera sie na metodologii nauk, ktora znakomicie daje rade z rozroznianiem faktow od mitow i bajek (stereotypow). To dzieki metodologii stosowanej np. w historii wiemy dzis, aby nie wysnuwac konsekwencji politycznych dla plemienia Polan, które wynikły z faktu pożarcia POPIELA przez myszy ;)
Dzieki metodzie naukowej stosowanej w fizyce wiemy z kolei, iz grawitacja jest dzielem natury, a nie bytu nadprzyrodzonego ( vide: Teoria Inteligentnego Przyciagania, w ktora kiedys pokladal wiare sam Newton) ;)
Wiec panowie ogarnijcie sie i przyjmijcie honorowo FAKTY NAUKOWE na klate ;)

Ze swojej strony polecam jeszcze ksiazke prof. B.Sykesa "Przeklenstwo Adama", oraz prof.M.Konnera "Women After All: Sex, Evolution, and the End of Male Supremacy"

Obie mowia o syndromie chromosomu plci meskiej - Y, potwierdzaja wiec to o czym pisze nasz prof. Vetulani.
Zreszta zaden prof. nie pisze od siebie, gdyz w nauce podstawa jest OBIEKTYWIZM naukowy, ktory rozpoczal sie wraz z powstaniem pierwszych uniwersytetow.
Subiektywizmem (subiektywnym / intuicyjnym postrzeganiem rzeczywistosci ) "poslugiwaly" sie czasy przednaukowe, czyli przedgalileuszowe.
Wtedy wszelkie byty nadprzyrodzone ingerujace w nature, tam gdzie ludzie nie potrafili dopatrzyc sie naturalnych przyczyn danych zjawisk / procesow ( np. uznawanie padaczki za swieta chorobe -ap. Pawel, Mahomet ) byly jak najbardziej uznawane za fakty. Na szczescie to juz historia ;)

Historia rozwoju nauki, pozwala na wyciagniecie racjonalnego wniosku, iz wszystkie procesy zachodzace w naszym swiecie maja naturalne zrodlo, czyli da sie je wytlumaczyc na gruncie naturalizmu i materializmu.

Dziekuje panom za uwage ;)

D
DziadzioTomek

Bardzo dobry artykuł. Wiele ciekawego co powoduję taka nie inaczej się zachowuję. Że to że jest więcej wdów, to nie przypadek ale jest przez Kogoś w sposób genetyczny zaprogramowanie. Przecież nic samo się nie może zaprogramować, tylko trzeba jakiejś Istoty na wyższym poziomie istnienia co to zrobiła. Można go odebrać jako promowanie swojej książki. I bardzo dobrze bo się dowiedziałem o jej istnieniu.Ja tą książkę na pewno kupię.

D
DziadzioTomek

To że ma inne poglądy w innych dziedzinach życia nie oznacza że to co przedstawił w wywiadzie nie odzwierciedla rzetelnej wiedzy ludzi w sprawach neurobiochemicznych. Co w tym złego że chce że próbuje zarobić na swej wiedzy. Przecież wykonał pracę skupiając wiedzę wielu badaczy w jednej książce i napisał ją językiem zrozumiałym dla nie fachowca. Nie wiem czy zauważyłeś że ja doszukałem się potwierdzenia istnienia Boga a ktoś odebrał to jako atak na Boga takiego jak wyobrażają sobie chrześcijanie.
Na marginesie.
Ciekawe wg jakiego klucze wyświetlają się komentarze do tego artykułu. Przeważnie są wyświetlane porą wystawienia w dół albo w górę. Tu tak nie jest.

D
DziadzioTomek

Bardzo dobry artykuł. Wiele ciekawego co powoduję taka nie inaczej się zachowuję. Że to że jest więcej wdów, to nie przypadek ale jest przez Kogoś w sposób genetyczny zaprogramowanie. Przecież nic samo się nie może zaprogramować, tylko trzeba jakiejś Istoty na wyższym poziomie istnienia co to zrobiła. Można go odebrać jako promowanie swojej książki. Ja tą książkę na pewno kupię.

a
alex19000

Bog stworzyl mezczyzne a potem z jego zebra kobiete itd.
profesor umrze i kto go bedzie pamietal a biblia bedzie czytana jeszcze dlugo dlugo....
no chyba ze te madre baby uznaja je za glupote a to prawdopodobne

w
woxana

Aristro napisz coś

A
Aristo

Ślepa wiara w autorytet do niczego dobrego nie prowadzi. Nie świadczy również zbyt dobrze o walorach intelektualnych osoby przyjmującej 'na wiarę w autorytet' wszystkie (również pozanaukowe, światopoglądowe kwestie) za prawdy objawione. Profesor co najwyżej (jeśli wykaże się dobrą wolą i zechce powiedzieć prawdę o tym co odkrył/zrozumiał/wykreował) może wypowiadać się w specjalizacjach dziedziny którą się przez wiele lat zajmował. Co do reszty tematów, w tym politycznych czy światopoglądowych - jest tak samo uprawniony do zabierania głosu jak każdy inny obywatel, i ze zbliżonym do innych prawdopodobieństwem może się w tych kwestiach mylić.
Pozdrawiam, również te zacietrzewione feministki - niech mają;b

A
Aristo

Tekst jest tendencyjny, profesorek zaś trzyma z siecią rządzących m.in. poparł Bredzisława - choćby z tych powodów jest dla mnie podejrzany. Toruje sobie drogę i dlatego o nim piszą, wpisuje się w lewackie tendencje grupy trzymającej władze. Nie wypowiadam sie nt. neurobiochemiczne bo się na tym nie znam. Jednak już na oko widać że może tu coś śmierdzieć. Dla mnie profesor który zabiega o sławe w każdy możliwy sposób poza-naukowy, nie jest prawdziwym profesorem. Może mam zbyt idealistyczne w tej kwestii podejście, ale na tym poziomie od ludzi należy już jednak wymagać znacznie więcej, w końcu to elita elit. Jeśli odpuścimy to co nam pozostanie? Nie sądzę bym pisał o jakimś drobiazgu. To rzeczy b. istotne! To tak jak ze statystykami którzy używają zaawansowanych narzędzi matematyki by oszukiwać ludzi. To śliskie tematy, tzw. system oczywiście na nich wymusza, ktoś powie. Ale jednak gdyby się nie godzili od początku nie powstałoby to całe statystyczne zakłamanie, choćby w medyczno-farmaceutycznym światku.

V
Veto

Vetulani to Grodzka??? Dałeś sobie uciąć???

l
lol

Dziubka, Jureczku. Alzheimer.

s
st. n.

Ja, profesor Stefan Niesiołowski, głoszę wyższość muszki owocowej nad kobietą.

x
x

Jasne, że syn profesora UJa "musi" duzo osiągnąć. Nikt nie kwestionuje.

Dodaj ogłoszenie