Koronawirus. Obawy w Kalwarii Zebrzydowskiej. Kilkudziesięciu szewców wróciło z targów z Mediolanu. Sanepid nie wszystkich namierzył

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Koronawirus sieje coraz większy niepokój wśród mieszkańców powiatu wadowickiego. W Kalwarii Zebrzydowskiej urzędnicy od zarządzania kryzysowego przyznają, że nie są w stanie dotrzeć do wszystkich uczestników delegacji lokalnych szewców, którzy byli na targach branżowych w Mediolanie. Kilka dni po ich wyjeździe teren ten został objęty kwarantanną. - Jeśli minęło 14 dni, a osoby nie mają objawów, zgodnie z wytycznymi GIS traktuje się je jako osoby zdrowe - uspokaja sanepid. Z kolei w Wadowicach panikę wywołała informacja o wycieczce z Włoch, która przyjechała odwiedzić muzeum papieskie.

FLESZ - Koronawirus - kwarantanna w całej Polsce

W Kalwarii Zebrzydowskiej urzędnicy od zarządzania kryzysowego przyznają, że nie są w stanie dotrzeć do wszystkich uczestników liczącej od ok. 50 osób delegacji lokalnych szewców, którzy między 16 a 19 lutego byli na targach branżowych w stolicy Lombardii, Mediolanie. Niektóre firmy z powiatu wadowickiego miały tam swoje stoiska, a niektórzy przedstawiciele małopolskich firm przebywali w Mediolanie nawet dłużej niż trwały targi.

Koronawirus: aktualizowany raport

Rejon ten zaledwie kilka dni później, 24 lutego, został objęty kwarantanną, ale o takim zagrożeniu we Włoszech mówiło się już wcześniej. Dlaczego szewcy z powiatu wadowickiego tam w ogóle pojechali?

- To coroczne branżowe targi, od których zależy być albo nie być producentów obuwia z naszego regionu. Bardzo dużo towarów idzie na eksport, a właśnie tam zapewniamy sobie kontrahentów na cały rok. Po prostu, jak kogoś tam nie ma, to nie zarabia - tłumaczy nam jeden z przedsiębiorców z powiatu wadowickiego. - Ja akurat w tym roku nie pojechałem, uznałem, że zdrowie ważniejsze niż pieniądze - dodaje.

Koronawirus raport. Powiat wadowicki. Najnowsze informacje [AKTUALIZOWANE]

Problem polega na tym, że procedury, które mówią o konieczności przeprowadzenia badań, czyli np. pomiaru temperatury ciała wprowadzono na polskich lotniskach dopiero kilka dni po powrocie grupy małopolskich szewców i handlowców z Italii.
Uczestnicy tego wyjazdu wyjazdu nie wiedzą teraz, czy przez czas inkubacji wirusa kogoś nie zarazili.

Dotarliśmy do jednej z takich osób. - Nie wiem czy dobrze zrobiłem, nikomu tego nie zgłaszając. Dobrze się czuję, ale boję się, że przez te dwa i pół tygodnia mogłem zarazić bliskich - przyznaje jeden z przedstawicieli handlowych z renomowanej obuwniczej firmy z powiatu wadowickiego.

- To małe miasto sąsiedzi wiedzą gdzie byłem i teraz się do mnie nie zbliżają, podobnie rodzina, chociaż dobrze się czuję i poza katarem nic mi ostatnio nie dolegało - dodaje.

Sławomir Gołota, kierownik wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Miasta w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie producentów butów jest najwięcej, potwierdza, że dopiero we wtorek (25 lutego), a wiec kilka dni po powrocie szewców z Mediolanu uruchomiono w Kalwarii Zebrzydowskiej procedury monitorowania potencjalnego zagrożenia.

- Wdrożyliśmy procedury przewidziane przez Główny Inspektorat Sanitarny. Jesteśmy w stałym kontakcie ze szpitalami specjalistycznymi, sanepidem. Nasz ośrodek zdrowia otrzymał szczegółową informację, jak należy się zachować, gdyby zaczęli się zgłaszać do niego pacjenci, którzy niedawno wrócili z Włoch i skarżyli się na objawy tej choroby. Wszystkie przypadki mają być do nas zgłaszane. Osoby te będą kierowane na oddziały zakaźne szpitali w Myślenicach i Krakowie - mówi Gołota.

Wiedząc, jak duża grupa osób z terenu gminy była na targach obuwniczych w Mediolanie urzędnicy z Kalwarii Zebrzydowskiej starali się dotrzeć do wszystkich uczestników tego wyjazdu. We wtorek, 25 lutego, przeprowadzono pierwsze wywiady z szewcami.

- Poinformowaliśmy przedsiębiorców, którzy wysłali tam pracowników o procedurach, zawiadomiliśmy sanepid. Nie było żadnych niepokojących sygnałów o ich stanie zdrowia - mówi szef wydziału zarządzania kryzysowego w gminie.

Jak dodaje, przedsiębiorcy i rzemieślnicy uczestniczą w tych targach co roku i nie jest to jedna grupa. - Tak samo przedstawiciele dużych firm obuwniczych z terenu gminy. Do nich dotarliśmy, a oko nad pracownikami ma sanepid. Problem w tym, że do tego doszły jeszcze, jak ustaliliśmy, pojedyncze wyjazdy, drobnych wytwórców, szewców działających indywidualnie, nawet nie wiem czy były tworzone jakieś listy zapisów w takich przypadkach i gdzie tych ludzi szukać - przyznaje Sławomir Gołota.

Przez kolejne dwa tygodnie nie udało się ustalić tożsamości wszystkich tych osób i teraz można jedynie liczyć na ich odpowiedzialną postawę.

- Ci szewcy sami mogą zgłaszać sanepidowi, jeśli zauważa u siebie objawy choroby - dodaje urzędnik z Kalwarii Zebrzydowskiej.

To samo usłyszeliśmy w wadowickim sanepidzie.

- Jeśli te osoby mają podejrzenia co do swojego stanu zdrowia, powinny do nas zadzwonić lub na infolinię - powiedziała nam pracownica Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Wadowicach.

A co z szewcami spoza powiatu wadowickiego, którzy tam byli? Zapytaliśmy o tę sprawę także w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej.

- Na spotkaniu zorganizowanym 26.02.2020r. w Urzędzie Miasta w Kalwarii Zebrzydowskiej przedstawiciele Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej poinformowali osoby uczestniczące w spotkaniu (obecni byli m.in. Burmistrz Miasta Kalwaria, przedstawiciel zarządzania kryzysowego UM, Kierownik SPZOZ w Kalwarii Zebrzydowskiej, przedstawiciele firm obuwniczych) o obowiązujących na ten czas o zaleceniach GIS dla osób powracających z terenów występowania zachorowań na koronawirusa. Uczestnikom przekazano informacje, materiały i ulotki dotyczące aktualnych zaleceń GIS - wyjaśnia Dominika Łatak-Glonek z WSSEP w Krakowie.

Jeśli minęło 14 dni, a osoby nie mają objawów- zgodnie z wytycznymi GIS, traktuje się je jako osoby zdrowe

dodaje

Najwięksi producenci obuwia z powiatu wadowickiego zapewniają, że dbają o bezpieczeństwo swoich pracowników, w tym tych, którzy byli na targach w Lombardii. - Nasza firma pozostaje w kontakcie z Państwową Inspekcją Sanitarną - poinformował nas dział marketingu jednej z firm obuwniczych z regionu.

Cała sprawa powoduje niemały niepokój wśród mieszkańców gminy Kalwaria Zebrzydowska, podobnie jak w Wadowicach informacja, że w miniony czwartek była tutaj 50-osobowa wycieczka z Włoch. Przyjechała zobaczyć Muzeum Jana Pawła II, które z powodu koronawirusa i tak już było zamknięte.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pieprzone kalwaryjskie tumany!

Dodaj ogłoszenie