Kraków. Adwokat napisał dla kiboli "poradnik dla posiadaczy maczet" [WIDEO]

Artur Drożdżak
W czasie zatrzymania nie wolno po maczetę sięgać, nawet jak policja będzie Państwa biła - radzi kibolom krakowski mecenas Maciej Burda.

Adwokat Burda tekst na swoim blogu zatytułował "Praktyczny poradnik dla posiadaczy maczet, tasaków i innych niebezpiecznych przedmiotów".

"Mam dla Państwa darmową poradę na wypadek, gdy policja ujawni maczetę w samochodzie, domu, plecaku, reklamówce czy w jakikolwiek sposób ukrytą. Otóż wbrew gazetowym przechwałkom w większości przypadków nie ma szans na skuteczne Państwa ukaranie, a takiej sytuacji w ogóle nie trzeba się obawiać"- przekonuje mec. Burda.

WIDEO: Kraków. Mecenas napisał poradnik dla posiadaczy maczet

Autorka: Joanna Urbaniec, Gazeta Krakowska

Policja ściga jak umie
O tym, że kibole wożą maczety, które potem wykorzystują w porachunkach między sobą, w Krakowie wiedzą wszyscy. Policja ich nęka i zatrzymuje. Kibole tłumaczą się wtedy, że niebezpieczne narzędzia mają do karczowania krzaków u babci lub pielęgnacji ogródka.

- To jednak nie są przypadkowe osoby, nie ogrodnicy czy działkowcy - komentuje podinspektor Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji.

Tymczasem mec. Burda radzi: "Jeśli maczety nie mieli Państwo w ręku, nie krzyczeli, że zamierzają kogoś zabić albo w inny sposób nie komunikowali, że niedługo uczynią użytek z narzędzia, a mimo to policja je znalazła, to należy zachować spokój".

"Niestabilność emocjonalna może zostać zinterpretowana, a następnie opisana przez policjanta jako agresja stanowiąca przejaw zamiaru użycia ukrytego sprzętu w czasie zatrzymania. Nie wolno więc po maczetę sięgać, nawet jak policja będzie Państwa biła. Trzeba to godnie znieść i pamiętać, że policjanci w tym mieście biją zazwyczaj umiejętnie, tak, że nie widać" - pisze dalej mec. Burda.

Dodaje, że zwłaszcza należy się powstrzymać od odpowiadania na pytania o cel posiadania maczety.

Poradnik dla niewinnych?
Burda nie uważa swojego "poradnika" za instruktaż dla kiboli. - Człowiek niewinny uzyskuje w ten sposób poradę, jak uniknąć odpowiedzialności karnej, w sytuacji gdy to policjant nie przeczytał przepisów. Moim zdaniem mój poradnik to działanie absolutnie szczytne i dobre - oznajmia. Jego zdaniem to policja nadużywa prawa, kierując do sądu wnioski o ukaranie posiadaczy maczet.

Tymczasem by takie wnioski miały sens, należy wykazać zamiar użycia narzędzia. - Idea tekstu na blogu była taka, że policja powinna przestrzegać prawa. Jeśli w walce ze zjawiskiem, które jest niebezpieczne, policja sięga po bezprawne środki, to uważam, że to takie samo zło, jak posługiwanie się niebezpiecznymi narzędziami przez obywateli. Nic nie uzasadnia naginania prawa - mówi adwokat.

Sędziowie: to krętactwo
Zapytani o opinię sędziowie zgadzają się, że przepis prawa jest źle skonstruowany, bo ciężko udowodnić komuś zamiar użycia maczety. Kibol musiałby sam się przyznać, że chce z niej skorzystać. Jednak sędziowie instrukcję adwokata na blogu wraz z podanym wzorem, jak złożyć sprzeciw od ewentualnego wyroku za posiadanie maczety, nazywają "krętactwem prawnym".

Natomiast prof. Jerzy Stelmach, etyk prawa z UJ, nie potępia tekstu adwokata, bo uważa, że policja nie powinna rozszerzać swoich kompetencji, nawet by ścigać osoby posiadające niebezpieczne przedmioty. Sam wozi maczetę do pielęgnacji ogródka. - Nie chciałbym być ścigany za jej posiadanie - mówi.

Mec. Burda mówi, że jego tekst nie spotkał się na razie z żadnym odzewem. - Napisałem go w tonie pół żartem, pół serio, i to dla dla wąskiego grona czytelników - usprawiedliwia się. Prawdopodobnie swoich klientów, gdyż tekst zaczyna się tak: "Państwo wożą ze sobą te maczety, tasaki, noże i inne niebezpieczne narzędzia. Państwo zabierają ten sprzęt w miejsca publiczne. To oczywiście bardzo źle, ale ja dzięki Państwu reguluję zobowiązania, w ogóle trwam, więc jakoś się Państwu muszę odwdzięczyć".

Granica dobrego smaku
Mec. Antoni Zduńczyk, członek Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie, nie kryje, że sam nie napisałby takiego poradnika, ale, jak mówi, mec. Burda ma oryginalne poglądy. - Może przekroczył granicę dobrego smaku. I to w Krakowie, który potyka się z problemem pseudokibiców używających niebezpiecznych narzędzi - komentuje. Podobnie twierdzą inni adwokaci i wskazują, że jakoś nikt nie umieszcza w sieci instrukcji, jak uniknąć odpowiedzialności za jazdę autem po pijaku lub jak legalnie pozbyć się ciąży.

Mec. Marcin Kosiorkiewicz, rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej w ORA, czytał wpis na blogu Burdy i nie znalazł w nim nic, co mogłoby stanowić naruszenie etyki zawodowej. - Nie została naruszona granica, która wymagałaby mojej interwencji - kwituje.

PRZECZYTAJ TEŻ: Poradnik dla złych ludzi [KOMENTARZ]

Co mówi przepis
Art. 50a Kodeksu Wykroczeń.

§ 1. Kto w miejscu publicznym posiada nóż, maczetę lub inny podobnie niebezpieczny przedmiot, a okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3 tys. zł.

§ 2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 orzeka się przepadek przedmiotów stanowiących przedmiot wykroczenia, choćby nie stanowiły własności sprawcy.

Krakowska policja w całym ub.r. skierowała do sądu 197 wniosków o ukaranie osób posiadających niebezpieczne narzędzia, a kolejne 50 wniosków jest na biegu.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 61

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
W

Kocemba ty pedofilu

W
W

Uwaga na bandytów w policyjnych mundurach z komisariatu ul.szeroka Kraków kocemba grodecki i sierżant Dariusz przybyła to jabani bandyci w mundurach

W
W

W

j
jam

to sie przeprowadz na uk jak ci nie pasuje ,w texasie jest prawo broni i co wszyscy do siebie strzelaja i sie zabijaja .glupota ludzka

G
Gość

Jak ktoś chce zabić to zabije czymkolwiek (osobiście wolał bym być zabity maczetą, a nie zginąć po kilku dniach od obrażeń wewnętrznych spowodowanych pobiciem), a normalni ludzie mogą mieć dodatkowe problemy jak zatrzymają samochód, a w nim jest maczeta (mimo że przewożę też kosiarkę, piłę do gałęzi, szpadel, 2 wiadra kompostu, pompę do studni, zapas jedzenia na kilka dni, a na przyczepie drzewka do posadzenia i wiele innych rzeczy potwierdzających przeznaczenie przedmiotu). Zazwyczaj w takich sytuacjach nie robią aż tyle problemów (przynajmniej jeśli nie jeździsz czarnym BMW - wtedy często podejrzenia są uzasadnione) ale masz dużo roboty, chcesz dojechać jak najwcześniej kiedy jest chłodno, a przez dodatkowe 30 min czekasz aż przeszukają resztę i tłumaczysz się po co i dlaczego. Jak dla mnie jedynym sposobem na poprawienie sytuacji jest praca w policji, osobiste naprawianie od środka i próba poprawienia relacji ludzie-policja. Niestety mało kto jest na tyle szalony aby się podjąć.

P
P.

I nadal w UK mordują się nożami i maczetami jak dawniej. W biały dzień bandyci odrąbali głowę maczetą brytyjskiemu żołnierzowi w środku miasta. Jakoś zakaz posiadania maczet w UK życia mu nie uratował.
A w Polsce posiadanie noża czy maczety jest legalne i wcale nie trzeba się tłumaczyć jakimś karczowaniem. Wolno mi to mam. Policja i sądy naginają prawo.
Natomiast użycie przeciw komuś w czynie przestępczym niebezpiecznego narzędzia powinno być zagrożone minimum 20 latami więzienia, wyłączając obronę własną. Zdarza się, że ludzie skutecznie obronią się nożem.
Kto zabrania posiadania jakiejkolwiek broi uczciwym obywatelom, tak naprawdę zabrania im obrony własnej w razie zagrożenia. To bronią możesz się obronić, a nie "prawem do obrony".
W przypadku noży, to Polska ma bardzo rozsądne przepisy.

t
t

Zwolenników karania za posiadanie tzw niebezpiecznych narzędzi powinno się wieszać przy drogach krajowych. Tylko beneficjent ubiegłego systemu z mentalnością ubeckiego kata przejawia takie poglądy. Posiadanie MUSI być legalne, chociażby dlatego, że niemożliwym stałoby się jakiekolwiek użytkowanie takiego narzędzia. Z kolei atak z użyciem takiego narzędzia powinien być traktowany jako usiłowanie zabójstwa. Swoją drogą, kto pamięta nowelizację ustawy o broni i amunicji z roku 1997 i realia nieco przeszłe ten wie, że nikt nie słyszał o maczetach - dopóki nie dokonano penalizacji posiadania kijów bejsbolowych oraz kastetów tym sie właśnie prano po głowach - dopiero zakaz posiadania tychże przedmiotów wymusił na użytkownikach odrobinę kreatywności i sięgnięto najpierw po noże i siekiery a pozniej maczety. Przed 1997 rokiem te mityczne "ustawki" faktycznie miały charakter bójki - prało się kawałkami drewna czy metalu i z reguły ofiary przeżywały. Zamiana broni obuchowej na tnącą zmieniła też zasady gry z bójek na reglularne krwawe polowania.

a
andrzej

jesli ostrze noza nie przekracza 7 cm. to jest dozwolane miec tai noz przy sobie.

g
gajowy

ja pracuje w lesie i u mnie podobnych rzeczy albo gorszych cala masa ale to sluzy do ciezkiej pracy zeby miastowe mialy co podziwiac ze w lesie nie burdel a porzadek aza wyplate ciezko wykarmic rodzine to nikt mi nie powie nawt policjant jak zobaczy ze ja kibol chociaz sam nie mam dwoch palcow bo obciete zapraszam panow kiboli do przeswietlenia 3ha mlodnika wtedy nawet widelca do reki nie wezma

o
oburzona

Mam nadzieję, że kiedyś Pan "prawnik" z Krakowa dostanie chleb oddany i kiedyś bezie bezradny wobec tego typu "porady prawnej" np. kiedy ktoś z jego bliskich zginie z ręki bandziora z maczetą lub noża a sprawca-zbrodniarz będzie się tłumaczył przed policją i prokuraturą, a ostatecznie przed sądem, używając jego "argumentów". Może jakby miał synka - kibica zastanowiłby się przed tą publikacją. Żenada i hańba dla prawnika-człowieka. Ale póki co "prawnik" zaistniał. Cała Polska zobaczyła reklamę. Mam nadzieję, że środowisko prawników zdyscyplinuje adwokata diabła

g
gość

w UK prawo jest jasne i proste: posiadane przy sobie noża/maczety/miecza itp jest niezgodne z prawem
i już nikt nie musi opowiadać bajek o działce i karczowaniu - masz nóż jesteś przestępcą
a u nas jak zwykle bałagan a prawo jest naginane w zależności od potrzeb

G
Gość

Kretyn

...

od dzisiaj zgodnie z poradnikiem oraz opinią profesora prawa to:
"DZAIŁKOWIEC Z MACZETĄ" ;)

j
jag

Mecenas z nazwiskiem nomen omen Burda czym ma się zajmować? - sam odpowiedział dla kogo napisał ten nadzwyczaj prosty poradnik.
Inna sprawa to jak interpretować obecne prawo, które nie może dyskryminować i jednocześnie nie może paraliżować skutecznego działania przeciwko patologii ? - mecenas wykazał tylko jak jest niedoskonałe i... lansuje się w środowisku potencjalnych klientów.
Profesor z maczetą to jest ubaw po pachy.
Trzeba, choć przychodzi to "normalnemu" obywatelowi z wielkim trudem,
zrozumieć,
że sprawiedliwość i prawo nie chodzą tymi samymi ścieżkami.

f
foksmolder

a paznokcie obcinasz majzlem i młotkiem?

Dodaj ogłoszenie