Kraków. Miasto planuje nowy system opłat w komunikacji, ale bez biletów przystankowych. Mieszkańcy nadal mają płacić za stanie w korkach

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Plan Zarządu Transportu Publicznego jest taki, by na potrzeby pasażerów tramwajów i autobusów wprowadzić opcję, dzięki której system będzie wyliczał czas podróży i dopasowywał do tego bilet w najkorzystniejszej cenie.
Plan Zarządu Transportu Publicznego jest taki, by na potrzeby pasażerów tramwajów i autobusów wprowadzić opcję, dzięki której system będzie wyliczał czas podróży i dopasowywał do tego bilet w najkorzystniejszej cenie. Oskar Nowak
Udostępnij:
Plan Zarządu Transportu Publicznego jest taki, by na potrzeby pasażerów tramwajów i autobusów wprowadzić opcję, dzięki której system będzie wyliczał czas podróży i dopasowywał do tego bilet w najkorzystniejszej cenie. Mieszkańcy i krakowscy radni przekonują jednak, że najlepsze rozwiązanie, to takie, w którym płacimy za liczbę przejechanych przystanków, tak by nie ponosić opłat za stanie w korkach. Pomysł ten powraca od kilku lat, ale wciąż nie spotyka się z aprobatą prezydenta i urzędników odpowiedzialnych za transport.

FLESZ - Branża transportowa tonie w długach

- Jak autobus stanie w korku, to bilety czasowe się nie sprawdzają. Bilet przystankowy byłby o wiele lepszy - przekonuje pan Paweł. Wiele podobnych komentarzy mieszkańców można znaleźć w mediach społecznościowych. - Jak przejadę 3 przystanki w 10 minut, to powinna być policzona połowa czyli 2 zł a nie 4 zł - uważa pani Agnieszka.

Takim oczekiwaniom nie odpowiada jednak system przygotowywany właśnie przez urzędników, który ma być uzupełnieniem oferty taryfowej. Chodzi o zastosowanie w tramwajach i autobusach urządzeń MTT, czyli systemu w międzynarodowym standardzie płatności zbliżeniowych w transporcie publicznym. Przy zamontowaniu takich urządzeń, gdy wchodzimy i wychodzimy z pojazdu komunikacji miejskiej, do urządzenia (podobnego do kasownika) przykładamy kartę płatniczą (albo telefon czy zegarek), a system wylicza nam optymalną opłatę za przejazd. Jeżeli czas przejazdu zajmie do 20 minut, to z naszego konta zostanie pobrana opłata za bilet 20-minutowy w wysokości 4 zł, jeżeli czas podróży będzie dłuższy to wyjdzie koszt biletu 60-minutowego w cenie 6 zł. Ale jeżeli danego dnia przejedziemy kilka razy i w podsumowaniu wyjdzie, że koszt podróży przekroczył cenę biletu dziennego, to system zaksięguje opłatę jak za bilet 24-godzinny za 17 zł. Nowy system ma działać tak, że opłatę pobiera na koniec dnia. Wcześniej trzeba oczywiście zarejestrować w systemie swoją kartę płatniczą.

Będzie jednak tak, że jeżeli przejazd daną trasą zgodnie z rozkładem zajmuje do 20 minut, ale przedłuży się np. do 25 minut z powodu korków, to system zaksięguję opłatę jak za bilet 60-minutowy, czyli 6 zł zamiast 4 zł.

- Dlatego uczciwym rozwiązanie wobec pasażerów byłoby pobieranie opłat za przejechane przystanki. Skoro planuje się wprowadzenie nowego systemu, to powinno się pomyśleć o biletach przystankowych - podkreśla Dominik Jaśkowiec (PO), przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

O prawie 33 miliony złotych, dzięki decyzji Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, zwiększy się dofinansowanie z Funduszy Europejskich na budowę linii tramwajowej Krakowskiego Szybkiego Tramwaju z Krowodrzy Górki do Górki Narodowej.

Rząd dorzucił 33 mln zł na budowę linii tramwajowej do Górki...

Pamięta, że już w 2014 r. radni proponowali wprowadzenie opłat za liczbę przejechanych przystanków. Wtedy na skończyło się na analizach. Temat powrócił w lutym tego roku. Radny Łukasz Gibała, lider klubu "Kraków dla Mieszkańców", przygotował projekt uchwały w sprawie wprowadzenia biletów przystankowych. Uchwałę w tej sprawie co prawda przyjęto, ale dość znacząco ją zmodyfikowano (poprawką prezydenckiego klubu "Przyjazny Kraków"), aby w Krakowie pojawił się bilet dynamiczny, czyli forsowany właśnie system, który sam wyliczy nam najkorzystniejszą opłatę za przejazd.

- To jakiś krok do przodu w kierunku biletów przystankowych. Nie wyobrażam sobie, aby nowy system, na który miasto wyda pieniądze nie umożliwiał zastosowania takiego rozwiązania. Krakowianie nie mogą płacić za to, że tramwaj czy autobus stoi w korku. Gdy spóźnia się pociąg lub samolot, to pasażer z tego tytułu nie dopłaca, a nieraz może liczyć na odszkodowanie. W przypadku krakowskiej komunikacji jest na odwrót - zwraca uwagę radny Łukasz Gibała.

Przedstawiciele urzędu przekonują jednak, że przygotowywane rozwiązanie będzie bardzo korzystne dla mieszkańców.

- Jeżeli okaże się, że przez siedem dni musimy dojeżdżać do pracy i z powrotem np. z Nowego Bieżanowa do centrum, to wiąże się z zakupem dwóch biletów za 6 zł, to daje 12 zł dziennie, a w sumie 84 zł za tydzień. W takiej sytuacji system pobierze opłatę jak za bilet miesięczny dla mieszkańca za 80 zł i do końca miesiąca będziemy mogli jeździć już na ten bilet bez dodatkowych opłat - wyjaśnia Sebastian Kowal z ZTP.

Ta miejska jednostka ogłosiła obecnie dialog konkurencyjny dotyczący wprowadzenia nowego systemu, do którego może się maksymalnie zgłosić osiem firm. Do połowy przyszłego roku planowany jest przetarg i wybór wykonawcy, który będzie miał rok na wdrożenie systemu. Nowa technologia będzie się wiązała z koniecznością zainstalowania w pojazdach nowych kasowników. Po przetargu w przyszłym roku będzie można poznać kwotę, za jaką ma zostać wprowadzone nowe rozwiązanie.

- Oby nie skończyło się na tym, że miasto wyda wiele pieniędzy na nowy system, który nie zadowoli pasażerów tak, jak byłoby to w przypadku biletów przystankowych - komentuje Michał Drewnicki (PiS), wiceprzewodniczący RMK. - Proponowany obecnie system nie sprawi, że jak ktoś będzie chciał przejechać krótki odcinek w kilka minut, to zapłaci mniej niż za bilet 20-minutowy. A jak autobus stanie w korku, to co prawda nie trzeba będzie już iść do automatu i kupić kolejny bilet 20-minutowy za 4 zł, ale system policzy taki przejazd jak na bilet 60-minutowy za 6 zł - dodaje.

To, czego nie udało się wprowadzić w Krakowie, od siedmiu lat funkcjonuje w Poznaniu. Tam w ramach tzw. ,,T-Portmonetki” mieszkańcy posiadają specjalną kartę, którą mogą doładować. Przy wejściu do pojazdu przykładają kartę do czytnika. Po wyjściu z pojazdu robią to ponownie. W ten sposób automatycznie naliczana jest opłata za liczbę przejechanych przystanków. Łączne koszty zmiany systemu w Poznaniu wyniosły ok. 44 mln zł (część pieniędzy pozyskano z Unii Europejskiej).

Trwa budowa linii tramwajowej z Krowodrzy Górki do Górki Narodowej. W ramach prac powstają estakady drogowo-tramwajowe w rejonie ul. Opolskiej.

Kraków. Tramwaj do Górki Narodowej: budują wielkie estakady ...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
Debilne pomysły idiotów zza urzędniczych biurek nie mają końca. Precz z urzędnikami!!!
e
ecik
"Prezydęt" głosowałem kiedyś na ciebie ale teraz to idź już w ..... . Nie szkodź więcej.
j
jml13060
Odpowiedzialność przewoźnika. Jest zróżnicowana według kryterium przedmiotu przewozu i typu chronionego dobra. W transporcie osobowym podstawowym dobrem jest życie i zdrowie podróżnego, w towarowym stan (integralność) przesyłki; w obydwu przypadkach dobrem chronionym jest terminowość (punktualność) wykonania przewozu.

Powtórzę:

DOBREM CHRONIONYM JEST TERMINOWOŚĆ WYKONANIA PRZEWOZU!!!

Rozumiem to w odniesieniu do komunikacji miejskiej tak: przewoźnik szacuje czas przejazdu między przystankami A>B>C>D>....>Z i podaje to w rozkładzie jazdy przystankowym. Jest to zobowiązanie przewoźnika wobec urzędu miasta wydającego koncesję, że:

- np. o godzinie hh:mm na przystanek D przyjedzie autobus/tramwaj linii aaa,

- na przystanek K dojedzie ten autobus/tramwaj po czasie 14 minut. Jeśli dojedzie w czasie 25 minut to od pasażera z biletem 20-minutowym kontroler nie może żądać kary (opłaty specjalnej za jazdę bez ważnego biletu).
j
jml13060
Projekt przywołuje mi na myśl postawione przez Ignacego Krasickiego w XVIII w. pytanie: "czy nos dla tabakiery, czy ona dla nosa?"

Mieszkańcy Krakowa swoje, a urzędnicy swoje.

Umowa przewozu (za Wikipedią i ustawą Prawo przewozowe) – umowa polegająca na tym, że jedna z jej stron – przewoźnik – zobowiązuje się do przewiezienia osób lub rzeczy w ramach działalności własnego przedsiębiorstwa, druga strona – do zapłaty w zamian za to wynagrodzenia.

Należy do kategorii umów o świadczenie usług; jej celem jest dowiezienie osoby lub rzeczy do miejsca przeznaczenia w określonym czasie.

DO MIEJSCA PRZEZNACZENIA W OKREŚLONYM CZASIE!!!

Jasne?

Uchwały radnych nie mogą być sprzeczne z przepisem prawnym wyższej rangi - ustawą.
G
Gość
Zrobic bilet 1 dniowy na wszystko za 5 zł i przychody wzrosną i korki się zmniejsza i powietrze będzie czystsze
U
UWAGA
Miasto szykuje pułapkę na korzystających z komunikacji miejskiej !!!
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie