Kraków. Nowe logo kosztowało miasto jeszcze więcej

Piotr Rąpalski
Piotr Rąpalski
Fot. Magiczny Kraków
Udostępnij:
Urzędnicy chwalą się nagrodą za nowy system identyfikacji wizualnej Krakowa. Przyznają też, że wydali na niego więcej niż podawali wcześniej.

Wczoraj w „Gazecie Krakowskiej” pisaliśmy o 156 tys. zł, za które magistrat zamówił tysiące gadżetów promocyjnych - notesów, kubków, parasoli, długopisów, koszulek, kredek, a nawet dzwonków rowerowych, bidonów i ogrzewaczy do rąk. Przedmioty te mają nosić nowe logo miasta, za które zapłacono 26 tys. zł. Z kolei 92 tys. zł wydano na nowy system identyfikacji wizualnej, czyli opis jak nowy znak miasta powinien być wykorzystywany.

Czytaj także:

Po naszym tekście urzędnicy szybko pochwalili się, że nowy system został uhonorowany nagrodą Red Dot Award w kategorii Communication Design 2017, która nazywana jest „Oscarem designu”. Tak zdecydowało jury, w którym zasiadło 24 niezależnych ekspertów związanych z designem, pochodzących z 11 krajów. Gratulujemy władzom miasta, ale ważne, by gadżety trafiły we właściwe ręce i faktycznie wypromowały Kraków wśród gości i inwestorów. A nie skończyły jako atrakcja dla samych urzędników.

Równocześnie jednak magistrat przyznaje, że wydał jeszcze 47,5 tys. zł na opatentowanie nowego znaku oraz 38,5 tys. zł na wymianę akcesoriów wystawienniczych, np. banerów, które wykorzystuje np. na targach. One również mają zyskać nowe logo. Na promocję do 2022 roku miasto wyda 10 mln zł.

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 16. "Buc"

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto
>>> Zobacz inne odcinki MÓWIMY PO KRAKOSKU

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
s.
Logo ma tworzyć związek z "marką". Widzisz logo - od razu kojarzysz, co to. Żeby to osiągnąć, trzeba daną "markę" w połączeniu z jej logo promować przez lata - obraz i skojarzenie musi utrwalić się w pamięci milionów ludzi.

Jeśli logo zmienia się co roku, to cała dotychczasowa praca idzie w kanał i wizerunek trzeba za każdym razem zaczynać kreować od zera.

Ale i tak wszyscy wiemy, że nie chodzi o promocję miasta tylko o wyprowadzenie pieniędzy do kieszeni kolesi z powiązanych firemek. 92 tysiące na instrukcję, jak logo ma być wykorzystywane. Powiedzcie jeszcze, że ta kwota trafiła do kieszeni tego praktykanta, co to na kolanie pisał.

Przepraszam, ale wiem jak to działa, bo byłem kiedyś na końcu takiego "łańcuszka". System "Biuletynu Informacji Publicznej" dla miast i gmin. Projekt za ciężkie miliony, pół roku na wykonanie. Duża prestiżowa firma wykonanie zleca trochę mniejszej prestiżowej firmie, ta zleca to pomniejszej, niezupełnie prestiżowej firmie, ta zleca to małemu studiu graficznemu, a to studio z kolei zleca nam - czterem studentom - do zrobienia w 4 dni (bo pozostałe firmy przepultały czas na "negocjacjach"), za około 500zł na łebka. I stąd macie odpowiedź, dlaczego system za ciężkie miliony wyglądał jak zrobiony przez czterech studentów w cztery dni.
a
asdf
Ooo..a co z poprzednim super odkrywczym logiem "KRK"? Znudzilo sie? Mozna to tak wywalac pieniadze w bloto?
v
vvv
Przedszkolaki by stworzyli takie logo za friko. Banda magistracka trwoni publiczne pieniądze
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie