Kraków. Odgrodzony teren i zniszczona stacja trafo. Czy ktoś chce zastraszyć właściciela pubu Osada 2000? Oświadczenie UMK

Ewa Wacławowicz
Ewa Wacławowicz
Pub Osada 2000 w Cichym Kąciku
Pub Osada 2000 w Cichym Kąciku Ewa Wacławowicz
W nocy z 19 na 20 sierpnia br. ktoś przy użyciu koparki zniszczył stację trafo i przylegający do niej murek, znajdujące się przy restauracji Osada 2000 na ul. Piastowskiej 20. Właściciel Jan Pikuła nie kryje zdenerwowania i wprost mówi o celowym działaniu miasta, bo na terenie, gdzie prowadzi biznes ma powstać gmach Centrum Muzyki. Urzędnicy odpowiadają m.in., że właściciel Osady "jawnie lekceważy obowiązujące prawo", cudzy grunt zajmuje bezprawnie i ma dług wobec miasta z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości. I zarzucają mu szantaż, mający na celu uzyskanie "bezzasadnego odszkodowania".

Kraków. Jest Osada 2000, będzie Centrum Muzyki

W nocy z 19 na 20 sierpnia, chwilę po tym jak właściciel pubu Osada 2000 przy Błoniach opuścił miejsce pracy, dostał telefon od zaniepokojonego mieszkańca o tym, że ktoś zagradza osadę metalowym płotem, a przy bramie wjazdowej stoją ochroniarze z bronią.

- Myślałem wpierw, że ktoś sobie robi żarty, ale pół godziny później dostałem sygnał na telefon z monitoringu o braku prądu w osadzie. Zadzwoniłem więc do zakładu energetycznego z pytaniem czy było odłączenie, ale zostałem poinformowany, że to nie oni. Wtedy już byłem pewien kto za tym stoi - relacjonuje Jan Pikuła

Po zawiadomieniu policji i udaniu się na miejsce właściciel dostrzegł pracowników zakładu energetycznego, którzy jak mówili „przyjechali wyłączyć prąd na zlecenie obecnej na miejscu agencji ochrony” (wynajętej jak twierdzi przez Agencję Rozwoju Miasta), gdyż stwierdzono uszkodzenie złączy energetycznych przez pracującą w tym miejscu po godzinie 1 w nocy koparkę.

- Jak relacjonowali agenci, informację o tym, że koparka wykonywała czynności i przypadkowo uszkodziła złącze przekazał im obecny na obiekcie urzędnik. W wyniku tej dewastacji zburzony został odcinek muru, a uszkodzeniu uległa zarówno moja skrzynka transformatorowa jak i główne złącze obsługujące Piastowską 20. Tu nie ma mowy o przypadku - twierdzi Jan Pikuła

W sobotę, 20 sierpnia właściciel ponownie udał się na miejsce, tym razem w obecności swojego pełnomocnika, który miał nagrywać jego spotkanie z ochroniarzami.

- Poinformowali mnie, że na podstawie wyroku sądowego, prawo wstępu na teren ma tylko właściciel Osady 2000. Każdy klient, który chce wjechać na teren jest informowany, że jego pobyt jest nielegalny i nie zostaje wpuszczony - mówi Jan Pikuła

Niedługo po tym, kiedy prąd z powrotem zaczął płynąć do pubu, człowiek podający się za elektryka próbował majstrować przy skrzynce, ale właściciel zdołał go przegonić. Jan Pikuła nie kryje, że czuje się zastraszany i przede wszystkim zmęczony całą tą sytuacją. Klienci myślą, że osada nie funkcjonuje, więc przychodzą pojedyncze osoby. Pub korzysta już z zapasów towaru, bo nie ma możliwości dostarczenia nowego.

- Nie wiem jak my się odbudujemy. Straciliśmy wizerunkowo na tej sprawie, obroty nam mocno spadły. Nie mogę obiecać, że dotrwamy do tego 30 września, bo nie mam pojęcia co się wydarzy - mówi Jan Pikuła

Spór przedsiębiorcy z miastem trwa już kilka lat. Miasto na terenie, gdzie min. znajduje się biznes życia Jana Pikuły chce zbudować nowoczesny gmach Centrum Muzyki. To oznacza nakaz opuszczenia terenu przeznaczonego pod miejską inwestycję przez wszystkich przedsiębiorców.

Właściciel pubu Osada 2000, nie chce się do niego zastosować. Prowadzi wojnę z miastem w sądzie. Toczą się właśnie - jak nam mówi - trzy postępowania sądowe. Jedno przeciwko Gminie Kraków i Agencji Rozwoju Miasta o ochronę posiadania, drugie w sprawie wydania nieruchomości Gminie Kraków, a trzecie dotyczy ustanowienia stosunku prawnego łączącego Gminę i pub.

Rzeczona sprawa dot. ustanowienia stosunku prawnego ląduje na wokandzie 19 sierpnia br. Na sali sądowej były obecne wszystkie strony sporu, w tym Jerzy Muzyk. W trakcie procesu, pada propozycja zawarcia ugody. Negocjacje trwają kilka godzin. W trakcie ich trwania, właściciel - jak twierdzi - miał być zastraszany. Tego samego dnia nie przypadkiem zdaniem Jana Pikuły koparka przypadkowo uszkadza stację transformatorową dostarczającą prąd do Osady 2000.

- Jestem zwyczajnie przerażony, bo nigdy nie wiem, z której strony znów zaatakują - obawia się przedsiębiorca.

W odpowiedzi m.in na nasz materiał, w środę 24 sierpnia urzędnicy opublikowali oświadczenie, w którym przedstawiają "10 faktów dotyczących działalności ogródka piwnego Osada 2000".

W pierwszych trzech akapitach urzędnicy wyjaśniają, że działka na której działa Osada 2000 jest własnością Gminy Kraków i Agencji Rozwoju Miasta, po tym jak "Fundacja Capellae Cracoviensis, w kwietniu 2021 r., zwróciła Miastu działki przy ul. Piastowskiej 20. Urzędnicy zwracają też uwagę, że właściciel osady prowadzi działalności na cudzym gruncie bez umowy, którą wypowiedziano mu 3 lata temu z tytułu niepłacenia czynszu.

"Czyż jego postępowanie nie oznacza więc, że każdy może zajmować cudzy grunt powołując się na nieistniejąca już umowę dzierżawy? Pojawia się też pytanie, czy działania prowadzącego ogródek piwny nie są spowodowane tylko i wyłącznie chęcią wywarcia presji na Gminę Miejską Kraków w celu uzyskania niewspółmiernie wysokiego i bezzasadnego odszkodowania, idącego w miliony złotych" - pytają urzędnicy.

W odniesieniu do kwestii odgrodzenia terenu Osady 2000 i wydarzeń nocnych z 19 na 20 sierpnia urzędnicy twierdzą, że wejście na teren działki zostało zamknięte z powodu uszkodzenia złącza kablowego, a tym samym z powodów bezpieczeństwa. Dodają też, że uszkodzeniu uległo złącze, a nie stacja transformatorowa. Na pytanie o to dlaczego koparka pracowała pod osłoną nocy odpowiadają, że miało to miejsce albowiem "w poniedziałek rano na terenie całej inwestycji miały być przeprowadzone odwierty umożliwiające wykonanie badań ewentualnego skażenia gruntu w związku z likwidacją stacji paliw oraz warsztatów samochodowych znajdujących się w tym terenie".

Urzędnicy wyjaśniają, że Jan Pikuła ma dług względem Gminy z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości a decyzja o cofnięciu zgody na sprzedaż alkoholu została wydana w oparciu o brak tytułu prawnego do terenu, na którym prowadzi działalność.

Na końcu podkreślają też, że nie będzie zgody na "bezpardonowy szantaż ze strony prowadzącego „Osadę 2000”.

- Nieuzasadnione przedłużanie wyprowadzki zagraża bowiem budowie kompleksu muzycznego, na który krakowianie czekają od lat i który jest także finansowany w kwocie 99 mln zł z rządowego funduszu „Polski ład”, co zmusza Agencję do bezwzględnego respektowania wyznaczonych terminów, o czym prowadzący ogródek piwny doskonale wie i fakt ten wykorzystuje - kwitują urzędnicy.

W rozmowie z nami Jan Pikuła tłumaczył, że czynsz płacił regularnie, tyle że obniżony o 50 procent. Odnośnie ogrodzenia terenu przez ochronę, właściciel relacjonował, że informację o odcięciu prądu otrzymał po 1 w nocy, podczas gdy odgrodzenie osady miało miejsce już kilkadziesiąt minut wcześniej. Trudno też mówić o uszkodzeniu złącza, kiedy na zdjęciach zrobionych przez nas widać nie tylko uszkodzoną skrzynkę, ale i murek, o czym urzędnicy już nie piszą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krakus
Parę lat temu słyszałem wypowiedzi ze strony władz Krakowa , że nie będzie już inwestycji w duże obiekty , wybudowano Arenę, centrum kongresowe - wystarczy . Teraz planuje się kolejne obiekty na koszt krakowskich podatników do których trzeba będzie dopłacać. Przy Błoniach i Rudawie powinny być tereny rekreacyjne i spacerowe oraz miejsca takie jak ten bar , a nie hotele i sale koncertowe. Jak miastu tak zależy na kulturze to trzeba było uratować kinoteatr Sztuka - miejsce w centrum Krakowa z długą tradycją , gdzie teraz jest hotel.
K
Krak
Ale polskiego ładu nie będzie. Unia nie da kasy tym cymbałom. Jednak jak koleś robi sobie knajpkę na miejskim gruncie to musi być świadom tego co będzie. Lepiej niech tam założy kościół, wtedy nikt go nie ruszy 😀
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie