Kraków. Przepis na wodny kataklizm: ekstremalne opady w mieście zalewanym betonem

Arkadiusz Maciejowski
Arkadiusz Maciejowski
- Konieczne jest jej wspomaganie, poprzez tworzenie terenów zielonych, by woda mogła też naturalnie wsiąkać w grunt - mówi po wtorkowym wodnym kataklizmie w Krakowie dr hab. inż. Andrzej Wałęga, profesor Uniwersytetu Rolniczego Piotr Jaros
Łącznie ponad 350 razy musieli interweniować strażacy w nocy z wtorku na środę w Krakowie, nad którym przeszła gigantyczna burza. Wskutek intensywnych opadów woda zaczęła wdzierać się m.in. do pomieszczeń krakowskiego Szpitala im. S. Żeromskiego, zalanych zostało również wiele ulic i torowisk. Usuwanie szkód w mieście trwało wiele godzin. Automatycznie pojawia się kluczowe pytanie o skuteczność systemu kanalizacji opadowych w stolicy Małopolski. Urzędnicy miejscy bronią się i twierdzą, że sytuacja była ekstremalna. "Opad, który zanotowano w Krakowie w dniu 22 czerwca 2021 roku miał charakter zjawiska ekstremalnego, którego częstotliwość występowania szacuje się na raz na 265 lat" - zaznaczają.

FLESZ - Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

- Interwencje, które musieliśmy podejmować, głównie dotyczyły podtopień czy połamanych drzew. Sytuacja była bardzo dynamiczna, najbardziej ucierpiał rejon Nowej Huty i okoliczne wsie i miejscowości. Poważną akcję musieliśmy przeprowadzić m.in. w podziemiach Szpitala Specjalistycznego im. S. Żeromskiego, gdzie w pomieszczeniach krwiodawstwa zaczęła gromadzić się woda i zagrażać tamtejszym urządzeniom itd. Na szczęście udało się ją sprawnie wypompować, zapewne będą drobne szkody, ale najważniejsze sprzęty i materiały zostały ocalone - mówi Bartłomiej Rosiek, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Krakowie.

Strażacy musieli prowadzić działania też m.in. na osiedlu Piastów, w jednym z marketów zaczął przeciekać dach. Wiele ulic - głównie właśnie w Nowej Hucie, ale również w innych rejonach miasta - momentalnie zmieniało się w rwące potoki. Zalany został nawet parking przez Urzędem Miasta (pl. Wszystkich Świętych).

MPK informowało o kolejnych torowiskach wyłączonych z ruchu. Z powodu powalonych drzew, braku napięcia w sieci i zalanych torów nieprzejezdne było m.in. rondo Mogilskie, aleja Jana Pawła II, a także al. Solidarności.

- Najdłużej, bo jeszcze do środowego poranka trwało usuwanie połamanych drzew i gałęzi na ul. Ujastek Mogilski. Na szczęście już wszędzie kursujemy normalnie, zgodnie z planem, wszystkie tramwaje i autobusy wyjeżdżają na planowane trasy - poinformował w środę rano Marek Gancarczyk, rzecznik krakowskiego MPK. W tym samym czasie w krakowskim zarządzie dróg przyznawano, że wciąż trwa naprawianie sygnalizacji świetlnych (m.in. na skrzyżowaniach Kamieńskiego/Malborska, Kijowska/Lea, ks. Józefa/Zwierzyniecka, Jana Pawła II/Bulwarowa).

- Na szczęście z naszych informacji wynika, że wskutek tej intensywnej burzy nikt z mieszkańców nie został ranny - podkreśla Bartłomiej Rosiek.

Oczywiście w takiej sytuacji, w której krakowskie ulice zmieniły się w potoki, zalane zostały torowiska itd., pojawia się pytanie o skuteczność systemu kanalizacji opadowych w stolicy Małopolski.

W miejskich spółkach i jednostkach odpowiedzialnych m.in. za kanalizację opadową podkreślają, że "wysokość wtorkowego opadu osiągnęła aż 54 mm podczas 60 minut, co oznacza, że w tym czasie na Kraków spadła taka ilość wody, jak przez ostatnie dwa miesiące. Takie parametry kwalifikują wspomniany deszcz jako nawalny 6-go stopnia wg skali Chomicza". Dodatkowo - jak argumentują w jednostce Klimat-Energia-Gospodarka Wodna (KEGW) - porywisty wiatr "łamał gałęzie i strącał z drzew liście i kwiatostan, które wraz z płynąca wodą zatkały częściowo ruszty studzienek wodościekowych". Gdy studzienki się zatykały, woda nie miała gdzie spływać i zalewała ulice oraz torowiska.

- W takiej sytuacji jak wczoraj nie ma możliwości być przy wszystkich 27 000 kratek jednocześnie i utrzymać je w czystości, to znaczy oczyścić z liści i gałęzi. Deszcze nawalne, krótkie i intensywne coraz częściej pojawiają się w miastach, również w Krakowie. Elementy zmian klimatu są trudne do przewidzenia. W przypadku tak ekstremalnych sytuacji jak we wtorek żadna kanalizacja w żadnym polskim mieście nie jest w stanie poradzić sobie z taką ilością wody - przekonuje Magdalena Wasiak z KEGW.

Andrzej Wałęga profesor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie zwraca uwagę jednak na jeszcze inny, dużo szerszy problem, który dotyczy także - w znacznym stopniu - stolicy Małopolski. Chodzi o postępującą zabudowę i "betonizację" miasta.

- Oczywiście z jednej strony trzeba sobie zdać sprawę, że w przypadku ekstremalnych burz, z bardzo dużymi, ponadnormatywnymi opadami deszczu, systemy odwodnienia i systemy kanalizacyjne w wielu miastach - nie tylko w Krakowie - nie są w stanie przyjąć i odprowadzić ogromnej ilości wody napływającej w krótkim czasie. Podobna sytuacja była ostatnio również np. w Poznaniu. Z drugiej jednak strony drogą do wspomagania systemów kanalizacyjnych jest zwiększanie powierzchni terenów zielonych w miastach, gdzie woda może wsiąkać w grunt. Tymczasem, jak wszyscy obserwujemy, w Krakowie, ale także w innych dużych polskich miastach postępuje zabudowa i tzw. "betonizacja" miasta - podkreśla dr hab. inż. Andrzej Wałęga, profesor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie i prezes Stowarzyszenia Hydrologów Polskich.

Specjalista dodaje, że jeśli ten proces będzie się jeszcze bardziej pogłębiał, coraz częściej możemy mieć do czynienia z takimi sytuacjami jak we wtorek: że sama kanalizacja nie wytrzyma i woda zalewa ulice, torowiska czy piwnice. - Powtarzam, konieczne jest jej wspomaganie, poprzez tworzenie terenów zielonych, by woda mogła też naturalnie wsiąkać w grunt - podkreśla.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 czerwca, 9:22, Zbigniew Rusek:

Takie opady zdarzają się każdego lata w czasie burzy. Kilka lat temu był o wiele większy deszcz. Niestety, idioci zza biurek bredzą a ludzie są (niestety) tak wychowani, by uważać za święte to, co mówi (lub pisze) urzędnik, zamiast mieć odwagę powiedzieć mu w nos "ty idioto" i splunąć mu w twarz. Urzędnik to największa zakała naszych czasów. To betonowanie miasta to kretynizm. niech pan prof. Jacek Majchrowski wróci do Sosnowca i niech tam sprowadzi deweloperów i ludność napływową. Kraków jest przeludniony i nie można przyciągać ludzi z obcych miast.

Jesteś hipokrytą, bo sam nie wyjeżdżasz!

G
Gość

Wiejscy decydenci wiejska elegancja betonizacja

G
Gość
24 czerwca, 9:22, Zbigniew Rusek:

Takie opady zdarzają się każdego lata w czasie burzy. Kilka lat temu był o wiele większy deszcz. Niestety, idioci zza biurek bredzą a ludzie są (niestety) tak wychowani, by uważać za święte to, co mówi (lub pisze) urzędnik, zamiast mieć odwagę powiedzieć mu w nos "ty idioto" i splunąć mu w twarz. Urzędnik to największa zakała naszych czasów. To betonowanie miasta to kretynizm. niech pan prof. Jacek Majchrowski wróci do Sosnowca i niech tam sprowadzi deweloperów i ludność napływową. Kraków jest przeludniony i nie można przyciągać ludzi z obcych miast.

Dokładnie tak Normalna burza jakich wiele było w Krakowie,widywałem o wiele większe ! Więc nie wiem o jakich rekordowych opadach ktoś bredzi w tym artykule

N
Norek

mocny deszczyk jest zbawienny - orzeźwia zieleń i oczyszcza ludzi.

Z
Zbigniew Rusek

Takie opady zdarzają się każdego lata w czasie burzy. Kilka lat temu był o wiele większy deszcz. Niestety, idioci zza biurek bredzą a ludzie są (niestety) tak wychowani, by uważać za święte to, co mówi (lub pisze) urzędnik, zamiast mieć odwagę powiedzieć mu w nos "ty idioto" i splunąć mu w twarz. Urzędnik to największa zakała naszych czasów. To betonowanie miasta to kretynizm. niech pan prof. Jacek Majchrowski wróci do Sosnowca i niech tam sprowadzi deweloperów i ludność napływową. Kraków jest przeludniony i nie można przyciągać ludzi z obcych miast.

K
Kup se jakiś słownik

Arek, "wskutek" pisze się ŁĄCZNIE.

Dodaj ogłoszenie