Kraków. Zmarła red. Helena Lazar: mądra, spokojna, ale stanowcza. Pamiętajcie o „Lusi”!

Jerzy SurdykowskiZaktualizowano 
Helenę Lazar poznałem, gdy zaraz po Sierpniu 1980 roku „Gazeta Krakowska” - jeszcze pod kierownictwem Zbyszka Reguckiego - rozpoczynała swe wielkie dni.

Właśnie podpisano w Gdańsku pamiętne Porozumienia przewidujące ograniczenie komunistycznej cenzury, a tymczasem ta obrzydliwa instytucja działała w najlepsze. Więc spotkaliśmy się w „Gazecie Krakowskiej” pod opiekuńczymi skrzydłami Zbyszka, aby napisać list otwarty wzywający do przestrzegania umowy z powstającą właśnie Solidarnością.

W zespole „Krakowskiej” wyróżniał się oczywiście Maciek Szumowski, już niedługo jej naczelny, a obok niego właśnie Helena, przez przyjaciół zwana Lusią; mądra, spokojna, ale stanowcza. Taka też była jej publicystyka w czasach „pierwszej Solidarności”, bo błyskawicznie wyrosła na jedną z najjaśniejszych gwiazd tamtej, „Krakowskiej”, o której mówiła cała Polska i którą w Warszawie sprzedawano za dziesięciokrotnie wyższą cenę.

Wielkie dni „Krakowskiej” zakończyły się wraz z ogłoszeniem stanu wojennego: gazetę zamknięto, zespół rozpędzono, znaleźliśmy się bez pracy, z zakazem uprawiania zawodu. I tu znowu „Lusia” pokazała klasę: spokojnie, bez lamentów i narzekań wzięła się za pisanie do prasy podziemnej, w tym do „Hutnika”, drugiej co do nakładu po warszawskim „Tygodniku Mazowsze” nielegalnej gazety w Polsce. Mimo zagrożenia więzieniem była zawsze spokojna i opanowana, mądra i wyważona w krótkich z konieczności ówczesnych tekstach. W jej mieszkaniu na ulicy Praskiej przechowywaliśmy „bibułę” i dary przesyłane represjonowanym dziennikarzom przez jeden z warszawskich kościołów.

Gdy upadł komunizm, powrót do znowu wolnej „Krakowskiej” był dla niej taką samą oczywistością jak przedtem pisanie dla podziemia. I znowu zajaśniała jako gwiazda publicystyki tej gazety w latach dziewięćdziesiątych; jak zawsze mądra, przenikliwa i wyważona. Potem nie dopisywało jej zdrowie, ale po przejściu na emeryturę do końca była wolontariuszką w Instytucie Myśli ks. Józefa Tischnera.

Dziś odeszła. Mało kto wśród nas pamięta jeszcze tamte czasy, tamte myśli i tamtą publicystykę. Ale „Lusia” pozostanie na zawsze nie tylko z tymi, którzy pamiętają; także z każdym, komu nie jest obca mądrość i obywatelskie myślenie.

Pożegnanie


W piątek, 14 czerwca, o godz. 10.30 pożegnamy „Lusię” w sali pożegnań spopielarni w Podgórkach Tynieckich, a potem urna z Jej prochami spocznie w rodzinnym grobowcu na Śląsku.

Żegnaj, „Lusiu”!
Przyjaciele

polecane: FLESZ: Turystyka kosmiczna nie taka kolorowa

Materiał oryginalny: Kraków. Zmarła red. Helena Lazar: mądra, spokojna, ale stanowcza. Pamiętajcie o „Lusi”! - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Niech spoczywa w spokoju-wyrazy wspołczucia dla rodziny

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3