Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Lekarz Andrzej Sz. z gorlickiego szpitala ma spędzić kolejne trzy miesiące w areszcie. Wyrok Sądu Rejonowego w Gorlicach jest nieprawomocny

Agnieszka Nigbor-Chmura
Agnieszka Nigbor-Chmura
Lech Klimek/archiwum Czytelnika
Sąd Rejonowy w Gorlicach o trzy miesiące przedłużył areszt tymczasowy wobec Andrzeja Sz. podejrzanego o spowodowanie na DK 28 wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Postanowienie nie jest prawomocne, a podejrzanemu przysługuje zażalenie wyroku.

Przypominamy, że takie złożył obrońca podejrzanego już po pierwszym zasądzeniu aresztu tymczasowego. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, który wówczas rozpatrywał zażalenie obrońcy Andrzeja Sz. na zastosowany wobec niego areszt tymczasowy nie uwzględnił go. Andrzej Sz. spędził więc w areszcie pierwsze trzy miesiące po wypadku. Jak będzie tym razem? nie wiadomo.

Rzecznik prasową sądeckiej prokuratury, Justynę Rataj-Mykietyn zapytaliśmy też czy prawdą jest, że Andrzej Sz. w dniu wypadku nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych, a stracił je nie za punkty, jak podawano wcześniej, ale za jadę w stanie nietrzeźwości? (gdzie, kiedy) oraz: Czy Andrzej Sz. był karany w innych sprawach? Jeśli tak, to w jakich?

- Z uwagi na tajemnicę prowadzonego postępowania przygotowawczego nie jest możliwe udzielenie informacji odnośnie uprzedniej karalnosci Andrzeja Sz.

W śmiertelnym wypadku z 15 grudnia minionego roku zginął 50-letni mieszkaniec gminy Gorlice. Już w dniu wypadku policja zatrzymała Andrzeja Sz. lekarza, jednego z ordynatorów gorlickiej lecznicy, który miał najpierw potrącić pieszego, a potem uciec z miejsca wypadku. Aresztowany tymczasowo lekarz nie jest jedyną osobą, która usłyszała zarzuty w tej sprawie.

Jak podaje Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik prasowy prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, przeprowadzone do tej pory czynności w śledztwie dotyczącym sprawy dramatycznego wypadku w Gorlicach, pozwoliły na wytypowanie pojazdów i ich kierowców, którzy mogli brać udział w zdarzeniu.

- Samochody zostały zabezpieczone do dalszych badań. Kierowcy jednego z pojazdów przedstawiono zarzut z art 162 paragraf 1 KK, a następnie przesłuchano go w charakterze podejrzanego - podaje Justyna Rataj-Mykietyn.

Z postawionego zarzutu wynika, że podejrzany miał być świądkiem zdarzenia, ale nie zatrzymał się i nie udzielił pomocy ofierze wypadku, za co grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.

- Wymieniony nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wobec mężczyzny zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz poręczenia majątkowego - dodaje rzecznik prasowy prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Natomiast drugi z kierowców ustalonego samochodu został przesłuchany w charakterze świadka.

- Dokładne przyczyny i przebieg zdarzenia ze skutkiem śmiertelnym są wciąż ustalane. Na obecnym etapie postepowania prowadzony jest szereg dalszych, intensywnych czynności śledczych, mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy. planowane jest m.in. powołanie biegłego z zakresu ruchu drogowego - tłumaczy rzeczniczka sadeckiej prokuratury.

od 7 lat
Wideo

Dziennik Bałtycki. Pod Chojnicami wykopano samolot z II wojny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska