Małopolskę czekają wielomiliardowe inwestycje

Piotr Rąpalski
Małopolskę czekają wielomiliardowe inwestycje
Małopolskę czekają wielomiliardowe inwestycje
W środę w Alvernia Studios marszałek województwa Marek Sowa i premier Ewa Kopacz przedstawią program unijnych dotacji dla Małopolski. W ramach programu operacyjnego zostaną wykonane inwestycje warte łącznie 16-18 mld zł. O szczegółach w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej opowiada marszałek województwa Marek Sowa.

Piotr Rąpalski: Nie ma Pana na liście najbogatszych Polaków Forbesa? Przecież dostał Pan kilkanaście miliardów z Unii Europejskiej...
Marek Sowa : (śmiech) Pan Kulczyk zgromadził ponad 15 mld zł majątku, więc z naszą łączną pulą funduszy europejskich prawie 12 mld zł i tak bylibyśmy na drugim miejscu. Forbes liczy jednak majątki najbogatszych, a my dotacje dopiero zainwestujemy w powiększanie majątku Małopolski. Do tego dojdą środki na wkład własny beneficjentów - samorządów, uczelni, przedsiębiorców. Szacujemy, że w perspektywie lat 2014-2020 w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego zostaną wykonane inwestycje warte łącznie 16-18 mld zł. To pieniądze, które przełożą się na poprawę jakości życia mieszkańców, zwiększenie liczby miejsc pracy i zamożność regionu dzięki wzrostowi małopolskiego PKB.

I możemy wydać wszystko, a Kulczyk np. domu nie sprzeda
Nie używałbym słowa "wydać". Można wydać wszystko i nic z tego nie mieć. Tu chodzi o mądre inwestowanie - takie, które uruchomi potencjał naszego regionu, kapitał inwestorów - również tych z listy Forbesa. Dzięki temu inwestycje nie zakończą się na tych 18 mld zł, drugie tyle może pojawić się również z innych źródeł.

Jak frank szwajcarski drożał nie żałował Pan, że pieniędzy nie pozyskaliście w tej walucie?
(śmiech) Budżet UE jest liczony w euro, więc nie mieliśmy takich dylematów. Oczywiście, różnice kursowe euro są istotne. Po akcesie do UE dysponowaliśmy, w porównaniu do teraz, niewielkimi środkami. Budżet na pierwsze 3 lata wynosił zaledwie 185 mln euro. Wówczas złotówka się umacniała, euro kosztowało jakieś 3,3 zł. Teraz kosztuje więcej. Śledzimy kurs, bo zmiana nawet o kilka groszy przy tak dużych środkach może skutkować różnicami w milionach. Jestem na bieżąco - z końcem minionego tygodnia euro kosztowało 4,14 zł.

Znów to Pan będzie decydował o podziale środków. Duma czy lęk przed odpowiedzialnością?
To duża satysfakcja, że pozyskaliśmy drugą co do wielkości kwotę na Regionalny Program Operacyjny. Oprócz tego wywalczyliśmy inwestycje finansowane przez rząd w Kontrakcie Terytorialnym. Cieszy też to, że nasze działania docenili mieszkańcy regionu, czemu m.in. dali wyraz głosując w wyborach na PO i PSL. To także daje poczucie bezpieczeństwa przy realizacji inwestycji. Powiem nieskromnie, że się na tym już nieźle znamy. Pamiętajmy jednak, że jest to praca wielu osób, zaangażowanego i doświadczonego zespołu. Wyszliśmy zwycięsko z negocjacji z UE dotyczących spraw, w których się mocno nie zgadzaliśmy. Wygraliśmy siłą argumentów.

Można nie zgadzać się z UE, która daje miliardy?
W październiku 2014 roku obawiałem się, że nie dojdziemy do porozumienia z Brukselą. Pierwszy zgrzyt dotyczył pieniędzy na infrastrukturę drogową. Mocno faworyzowano kolej. Mimo różnicy zdań zdobyliśmy 300 mln euro na drogi i kolejne 100 mln na kolej. Ponadto 140 mln na transport miejski. Były też plany ograniczenia środków na innowacje - tylko 10 proc. można by wykorzystać w sektorze publicznym, a resztę w prywatnym. A przecież to w szczególności uczelnie publiczne realizują ciekawe projekty badawczo-rozwojowe i współpracują z przedsiębiorstwami. Obiecywano nam, że może za trzy lata sektor publiczny dostanie więcej. Nie zgodziliśmy się i finał jest taki, że w puli 250 mln euro, 60 mln mamy na infrastrukturę badawczą na uczelniach, a 190 mln do wykorzystania przez firmy. Dotacje z UE to nie zapomoga, bo przecież pochodzą również z podatków Polaków. A nasze inwestycje w region to też rozwój samej Unii. Trzeba więc walczyć o swoje, jasno przedstawiać pomysły, ale na zasadzie partnerstwa. Każdy, kto mnie zna, wie doskonale, że tam gdzie chodzi o interes Małopolski i jej mieszkańców będę walczył do końca.

Czyli mamy więcej pieniędzy niż w latach 2007-2013?
I to znacznie więcej. Mamy dokładnie 2 mld 878 mln 500 tys. euro. O miliard euro więcej.

Skąd ten wzrost?
W UE polityka regionalna to obecnie priorytet. Łącznie jest na nią ponad 300 mld euro w bilionowym budżecie. Unia rozumie, że Polska ciągle intensywnie nadrabia straty w stosunku do innych państw i potrzebuje kolejnego skoku cywilizacyjnego. To też zwycięstwo polskiego rządu, który przekonał kraje członkowskie do inwestowania w rozwój regionów. Po trzecie, nasz rząd przyznał, że poprzedni podział środków był dla Małopolski niesprawiedliwy. Teraz jest na dobrym poziomie, choć w przeliczeniu sumy dotacji na mieszkańca plasujemy się gdzieś pośrodku. To jednak awans. Wcześniej byliśmy na 15. miejscu wśród województw.

Pieniądze mamy. Co dalej?
W tym tygodniu przyjmiemy nowy RPO. Wtedy zostaną uruchomione miesięczne konsultacje społeczne. Zakończą się ok. 10 kwietnia. Przeanalizujemy uwagi mieszkańców, samorządów, firm, zweryfikujemy zapisy programu. W maju, może do połowy czerwca, uchwalimy kryteria wyboru projektów. Z końcem czerwca ruszymy z pierwszymi naborami. Ale pamiętajmy, że niektóre inwestycje publiczne już się rozpoczęły. Budowane są obwodnice, uruchomiono budowę nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, na którą przeznaczymy 60 mln euro.

Jak decydujecie komu dać kasę?
Oczywiście, że zarząd ma wpływ na wybór projektów, ale też ponosi całkowitą odpowiedzialność za ich realizację. Mamy na to mandat społeczny. Lecz najważniejsze jest to, aby stworzyć klarowne kryteria, które pozwalają ułożyć projekty w rankingu. Mam na myśli kryteria formalnoprawne, ale także opracowane przez niezależnych ekspertów zewnętrznych, fachowców z poszczególnych branż. Staramy się też, aby projekty, zwłaszcza publiczne, zostały dofinansowane na terenie całego województwa. Przy wyborze opieramy się na strategiach uchwalonych przez sejmik. Patrzymy też na to, jak np. gminy są przygotowane do inwestycji - przecież wydają pieniądze na dokumentację. Nie można tego marnować.

Najważniejsza inwestycja? Walka z zanieczyszczeniem powietrza?
420 mln euro mamy na inwestycje w odnawialne źródła energii, termomodernizację budynków, likwidację niskiej emisji dzięki wymianie pieców. Zapisano 40 tys. do wymiany, ale myślę, że wymienimy nawet 50 tys. Ponadto 140 mln euro przeznaczamy na transport miejski, który ma ograniczyć korzystanie z aut i korki. W tym będą też pieniądze na ścieżki rowerowe i wymianę taboru, który będzie spełniał wymogi środowiskowe.

Szybka Kolej Aglomeracyjna?
Ten projekt jest już realizowany i się sprawdza, ale chcemy go rozwijać. Dokupimy m.in. nowoczesne i większe pociągi, na które mamy 50 mln euro.

Inne inwestycje?
Będzie ich mnóstwo. Dla samorządów jest np. 32 mln euro na szpitale, 40 mln euro na drogi powiatowe, 170 mln euro na rewitalizację miast, mniejszych i większych. 90 procent środków trafi zapewne do samorządów. Szacujemy, że dofinansowanych zostanie ponad 3 tysiące wszystkich projektów.

Słyszy Pan pretensje tych, którzy nie dostali dotacji lub musi karać tych, którzy źle je wykorzystali?
Zdarzało się tak, że inwestycja na papierze wygląda inaczej niż w rzeczywistości, bo nie udało się wszystkiego wykonać. Nie chcemy karać beneficjentów, choć możemy potrącać część dotacji. Na pewno jesteśmy bardzo skrupulatni, jeśli chodzi o pilnowanie inwestycji. Kontrolujemy je, nakazujemy korekty. To my odpowiadamy za cały program. A jeśli ktoś ma pretensje, ma prawo je wyrazić. Natomiast dla zdecydowanej większości dobrze przygotowanych projektów udaje nam się znaleźć dofinansowanie.

Nowy MRPO zaprezentujecie w Alvernia Studios. Chcecie nakręcić o tym film, czy zwiedzić tę wytwórnię filmową, która wygląda jak baza kosmiczna?
To dla nas symbol kierunku, w jakim zmierzamy i jaki wyznaczamy dla Małopolski. Chcemy zmienić ją w nowoczesny region, stawiać na innowacyjność, nowe technologie. Nie tylko nadrobić zaległości cywilizacyjne, ale dokonać cywilizacyjnego skoku. W Alvernia Studios nowoczesność i odważną wizję widać na każdym kroku.

Źródło: Gazeta Krakowska

Założył firmę w czasie pandemii. Pomogła mikropożyczka

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tanie Państwo

Nawet nie dla calego Krakowa, bo z wyłączeniem Nowej Huty. Tutaj 1/4 mieszka, a z inwestycji to otrzymają nowiuteńką spalarnię :)

ś
św,NH

Tylu złodzieji sie zebrało,żę aż stach.

t
toma

...i znow mamy powtorke ze zrownowazonego rozwoju regionu... 90% dla Krakowa i 10% dla reszty. Super!!! Dziekujemy :(

T
Tanie Państwo

Nawet nie dla calego Krakowa, bo z wyłączeniem Nowej Huty. Tutaj 1/4 mieszka, a z inwestycji to otrzymają nowiuteńką spalarnię :)

g
gość12

Ja proponuję, przbudować rondo Grzegórzeckie i Matecze np po 3 poziomy, skrzyżowanie ul. Zakopiańskiej z ul. Brożka też 3 poziomy, budowę
drogi ul. 8 Pułku Ułanów, budowę ścieżki rowerowej od Wisły wzdłuż rz. Wilgi, budowę wiaduktu na ul. Półłanki, zagospodarowanie Jeziora Bagry,
3 Obwodnica, może dokończyć północna obwodnicę. Jest dużo pomysłów i możliwości do wykazania się.
Ale oczywiście smog to problem nr 1 :( potem korki.

Dodaj ogłoszenie