Michał Probierz, trener Cracovii: Rozumiem kibiców, ale nie zawsze są obiektywni

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Cracovia przegrała ze Śląskiem 1:2
Cracovia przegrała ze Śląskiem 1:2 Anna Kaczmarz
Cracovia fatalnie zaprezentowała się w pierwszym meczu w tym sezonie przed własną publicznością. Uległa Śląskowi Wrocław 1:2 i po dwóch kolejkach ma zaledwie jeden punkt w dorobku (w poprzednim meczu zremisowała w Łęcznej z Górnikiem 1:1). Wielki wpływ na porażkę miała sytuacja z 15 minuty, kiedy to Matej Rodin dotknął piłki ręką w polu karnym.

Probierz: Wynik jest bolesny, trzeba pracować z pokorą

- Niezrozumiałe jest dla mnie zachowanie Rodina, nie wiem, jak to tłumaczyć. Wiadomo, że jak jest zagranie ręką w polu karnym, to jest karny – komentował tę sytuację trener Cracovii Michał Probierz. - Potem Śląsk się wycofał, bazował na naszych stratach. Końcówkę pierwszej połowy mieliśmy dobrą, stwarzaliśmy sobie okazje. Z kolei w drugiej połowie wydawało się, że jesteśmy blisko strzelenia bramki, ale błąd w organizacji gry spowodował stratę drugiego gola. W drugim kolejnym meczu promujemy bramkarza rywali, tak było też w pierwszej kolejce w meczu z Górnikiem Łęczna. Ten wynik jest bolesny, ale trzeba pracować z pokorą.

Przez cały mecz na ogrodzeniu wisiał transparent z przekreślonym znaczkiem Twittera, na którym napisano: „Murem za Probierzem”. W końcówce meczu było słychać głosy niezadowolenia na trybunach.
- Kibicom się nie dziwę, każdy chce wygrywać – mówi Probierz. - Posprowadzaliśmy zawodników, by ustabilizować grę i w ogóle, by być wyżej w tabeli. W Łęcznej powinniśmy wygrać, a w meczu ze Śląskiem popełniliśmy dziecinne błędy, nie da się inaczej tego powiedzieć.

Probierz: Trzeba umieć żyć w trudnych momentach

Probierz odniósł się też do krytyki, z którą się spotyka.
- Wielu mnie krytykuje za cztery lata pracy, że wciąż jest budowa zespołu itp. Nie chcę porównywać, bo Koście (Runjaicowi, trenerowi Pogoni Szczecin – przyp.) życzę jak najlepiej, ale słyszę, że Pogoń wszystko robi super, a my wszystko źle, tyle że my w cztery lata zdobyliśmy Puchar Polski, Superpuchar i dwa razy graliśmy w pucharach.

Słyszę, że puchar zdobyliśmy przypadkowo. Jest grupa niezadowolona z mojej osoby. Nie zawsze jest więc obiektywizm. Z kolei często słyszę o młodzieży, a proszę zobaczyć, ilu debiutantów mieliśmy przez cztery lata. Nie chcę się usprawiedliwiać. Taki jest los trenera. Trzeba umieć żyć w trudnych momentach, a nie tylko, jak jest sukces.

Jedyny gol dla „Pasów” padł po tym, jak piłkarze Cracovii grali już w przewadze i spokojnie rozegrali piłkę. Do siatki trafił Pelle van Amersfoort.
- Wreszcie cierpliwie pograliśmy – mówi Probierz.

- Straciliśmy trzy punkty – powiedział holenderski pomocnik. - Statystyki były po naszej stronie, ale to jest futbol. Liczą się gole, trzeba zdobyć ich więcej od przeciwnika, a straciliśmy dwie głupie bramki. To musi się koniecznie zmienić.
Van Amersfoort podkreślał, że grając w przewadze, po czerwonej kartce dla rywali, nie Cracovia nie mogła pozwolić sobie na stratę bramki, a jednak stało się.

- Jeśli grasz jedenastu na dziesięciu, to nie możesz pozwolić sobie na stratę bramki – mówi. - To profesjonalny futbol. Musimy wyciągnąć z tego lekcję. Nie możemy skupić się tylko na słowach, musimy wyciągnąć wnioski i zastosować je w kolejnym meczu, w piątek w Poznaniu. Wyniku ostatniego meczu już nie zmienimy.

Van Amersfoort: Straciliśmy trzy punkty

Holender wypowiedział się też o sytuacji w polu karnym rywali, z doliczonego czasu gry, gdy Lukas Hrosso wdał się w pojedynek z rywalami.
- Nie widziałem dokładnie tej sytuacji, była ona sprawdzana na VAR-ze, nie było karnego – takie były decyzje. Cóż, takie jest życie. Uważam, że z tego meczu dało się wyciągnąć więcej, ale końcówka musiałaby być bardziej pomyślna dla nas.

Szkoleniowiec „Pasów” dodaje: - Czasami się śmieję, gdy słyszę, że Cracovia nigdy nie miała stylu, że gra dośrodkowaniami. Jak patrzyłem na mistrzostwa Europy to większość bramek padła po dośrodkowaniach. Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia.

Trener zadowolony z Zauchy

Probierz wytłumaczył też zmiany Alvareza i Zauchy. - Alvarez kilka razy upadł na bolący bark, poza tym nie dawał na tyle w grze defensywnej. On wie o tym i musi nad tym pracować. Bardzo zadowolony jestem z Zauchy, drugie spotkanie z rzędu zagrał bardzo dobrze. Nie miał już sił i został zmieniony.

Z kolei w innym nastroju był Jacek Magiera, trener Śląska: - Jesteśmy zadowoleni z rezultatu, zwycięstwo w Krakowie jest dla nas bardzo cenne – stwierdził. – Drużyna pokazała determinację, zwłaszcza, gdy graliśmy o jednego mniej, w obronie wypadliśmy świetnie. Cieszę się, że grając w dziesiątkę po szybkiej kontrze zdobyliśmy gola. Żyjemy z dnia na dzień, zapominamy już o tym spotkaniu. Ważne, by zawodnicy dobrze się zregenerowali.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie